Webinar

Rozwijanie kreatywności w przedszkolu

Tym razem z Moniką Sobkowiak - Panią Monią poruszamy temat rozwijania kreatywności w przedszkolu!

Jakie zagadnienia poruszamy?

  1. Fakty i mity na temat kreatywności.
  2. Kreatywne zabawy językowe.
  3. Twórcze zabawy matematyczne.
  4. Zabawy fabularyzowane.
  5. Niebanalne zastosowanie banalnych przedmiotów.

Nasz gość

Monika Sobkowiak
Nauczycielka wychowania przedszkolnego i neurologopeda z Wrocławia, autorka poradników dla rodziców i nauczycieli oraz licznych artykułów i gier edukacyjnych.
Nastawiona na ciągłe poszukiwanie kreatywnych rozwiązań edukacyjnych i rozwijanie twórczego myślenia u dzieci w wieku przedszkolnym. Autorka bloga https://panimonia.pl, któremu w mediach społecznościowych zaufało ponad 50 tysięcy rodziców i nauczycieli.

Transkrypcja webinaru

Justyna: I jesteśmy. Witam was bardzo serdecznie na kolejnym webinarze. Witam Cię serdecznie, Moniko.

Monika: Cześć, dzień dobry.

Justyna: Moi drodzy, standardowo na początku wielka prośba, dajcie nam znać na czacie, czy wszystko dobrze widać i czy słychać. Dzisiaj też będziemy mieli prezentację, więc to jest dla nas dosyć ważne. I taka minuta na to, żebyście wszyscy na spokojnie dołączyli. Witamy, witamy.

Monika: Otworzę czat, też będę czytać.

Justyna: Tak, wszyscy się tutaj z nami witają.

Monika: No wam wszystkim też cześć.

Justyna: Widać, słychać, wszystko jest w porządku, super. O, ile was tu jest dzisiaj, mega pozytywne zaskoczenie, no witamy. Widać, słychać, jeszcze dołączacie, to jeszcze chwileczkę, żebyśmy już w pełni zaczęli, jak już wszyscy będą. I jeszcze czekamy, żeby wszyscy dołączyli. Witamy z Podkarpacia. Podejrzewam, że pewnie z każdego województwa będą tutaj osoby, więc witamy po prostu wszystkich. Okej, skoro nas dobrze widać, skoro nas dobrze słychać, to jeszcze raz witam wszystkich bardzo serdecznie na kolejnym webinarze organizowanym w ramach Akademii INSO.

Moi drodzy, ja dzisiaj się zastanawiałam, od jakiego w sumie wydarzenia rozpocząć, bo ostatnio w naszym INSO dzieje się bardzo dużo. No i jak wiecie, my bardzo dużą wagę przykładamy do tego, że naszą misją jest edukacja, wspieranie w dzieleniu się wiedzą, doświadczenie naszych ekspertów. No i oczywiście te wszystkie webinary, podcasty, wszystko, co tworzymy w ramach INSO, są to wszystkie jakby działania bezpłatne. Natomiast to, co ostatnio się wydarzyło, przerosło moje, nasze najśmielsze oczekiwania. Jak wiecie, w ostatnim czasie podjęliśmy współpracę z Fundacją Mam Marzenie. I było tak samo tym razem. Podczas zapisów na webinar zbieraliśmy na podopiecznych Fundacji Mam Marzenie. Tym razem zbieraliśmy na laptop do oglądania ulubionych bajek dla czteroletniego Szymonka. I co ogromnie nas zaskoczyło i ucieszyło, udało nam się już uzbierać pełną kwotę, za co wam ogromnie dziękujemy. Nawet ta skarbonka jest już wypełniona po brzegi, jest już więcej pieniążków. Ja was zachęcam bardzo serdecznie, możecie spokojnie jeszcze wpłacać jakieś dowolne pieniążki, ponieważ ta suma, która zostanie uzbierana ponad kwotę, którą zbieraliśmy dla Szymonka, zostanie przekazana dla kolejnej osoby, kolejnej podopiecznej Fundacji Mam Marzenie.

Także te pieniążki oczywiście zostaną w stu procentach przekazane dla fundacji, za co naprawdę ogromnie wam dziękuję. Za to dobre serce i za to, że razem z nami chcecie czynić coś dobrego. Druga też bardzo ważna informacja, w poprzednim webinarze zbieraliśmy również pieniążki dla Piotrusia i nie wiem, czy już zdążyliście zobaczyć, ale na naszym Facebooku podzieliliśmy się z wami tą dobrą opinią i mamy już zdjęcie ze spełnionego marzenia Piotrka. Jeśli tego jeszcze nie widzieliście, to ja was gorąco zachęcam, wskakujcie na Facebooka, to tam sobie wszystko zobaczycie.

A wracając do dzisiejszego spotkania, oczywiście moim i waszym gościem jest Monika Sobkowiak, znana wszystkim jako Pani Monia. Monika jest nauczycielką wychowania przedszkolnego, neurologopedą, autorką podręczników dla rodziców, dla nauczycieli, licznych artykułów i gier edukacyjnych. I w dniu dzisiejszym będziemy sobie rozmawiać na temat rozwijania kreatywności w przedszkolu. Monika dzisiaj poruszy takie tematy, jak między innymi, jak w ogóle taką kreatywność rozwijać, w co się bawić, jak wykorzystywać te techniki w zabawach matematycznych i językowych, a na sam koniec zostawimy sobie takie standardowo dziesięć, może piętnaście minut na wasze pytania, więc ja gorąco zachęcam, zadawajcie pytania na czacie. I jeszcze taka jedna, ważna informacja, zanim już oficjalnie sobie zaczniemy. Nagranie z dzisiejszego webinaru i wszystkie materiały zostaną do was wysłane w dniu jutrzejszym. Oczywiście nagranie zostanie później też udostępnione na naszej stronie w zakładce akademia, więc też będzie można sobie oczywiście je oglądnąć, natomiast to w późniejszym czasie. Ja więc nie przerywam, zachęcam, jeśli macie jeszcze ochotę, to oczywiście wpłacajcie, będziemy spełniać dzisiaj dwa marzenia, nie jedno, jak zakładaliśmy, więc gorąco zachęcam, jeśli macie tylko taką ochotę, chcecie uczynić razem z nami coś dobrego, to oczywiście wpłacajcie. I przekazuję głos Monice.

Monika: Ja przepraszam, że się śmieję, bo czytam te komentarze.

Justyna: Pani Monia jest super.

Monika: Bardzo mi miło, dzięki, też się bardzo cieszę, że was widzę i cieszę się potrójnie, bo drugim powodem do radości jest to, że ja też dzisiaj się dowiedziałam o pełnej skarbonce, więc to jest ekstra, jestem bardzo zadowolona, bardzo się cieszę i fajnie, że się udało to zrobić. No trzecią miłą rzeczą jest fakt, że będziemy rozmawiać o kreatywności, a jest to drugi po emocjach mój ulubiony temat, tym bardziej z wielką przyjemnością wam o tym opowiem. Także nie przedłużając, rozpocznę i włączę prezentację. Mam nadzieję, że wszystko razem z nią stanie się czytelne. Także rozwijanie kreatywności w przedszkolu to jest temat dzisiejszego wystąpienia, co już wiecie, ale wiem, że o rozwijaniu kreatywności być może z moich ust mieliście okazję już kiedyś gdzieś usłyszeć przy okazji jakiegoś szkolenia lub nie, lub artykułów, bo parę na ten temat opublikowałam, toteż starałam się, żeby podczas tego wystąpienia z jednej strony nie ominąć żadnej istotnej kwestii, ale żeby nie powtarzać tego, o czym już możecie przeczytać, więc jest to taki aspekt praktyczny. Mam nadzieję, że do zastosowania bezpośrednio w waszych placówkach i w trochę innym ujęciu niż zawsze. Mam nadzieje, że z korzyścią dla was. Także podczas prezentacji zaczniemy od tego, żeby powiedzieć króciutko o faktach i mitach na temat kreatywności, bo przedstawienie tych faktów i mitów, które dotyczą kreatywności pomoże nam zrozumieć jakby czym ta reaktywność jest i czym rozwijanie kreatywności w przedszkolu jest, na czym nam będzie zależało, co chcielibyśmy, aby dzieci podczas tego rozwijania osiągnęły.

Kolejną rzeczą są zabawy kreatywne. I będą to zabawy szczególnie językowe i matematyczne, bo wydaje mi się, że tych w placówkach przedszkolnych jest najwięcej. Jest także dużo zajęć ruchowych i plastycznych, ale na temat tych zabaw myślę, że już dużo tych twórczych pomysłów w sieci jest, a jeżeli chodzi o te zabawy językowe i matematyczne, nie ma ich tak tak sporo albo powielają się, więc mam nadzieję, że tutaj rzucę troszeczkę inne światło na to wszystko. Kolejnym takim aspektem są zabawy fabularyzowane. Są to takie zabawy, w których możemy jakby na jednym koncepcji zbudować albo cały projekt i w zależności od tego, jak ujmiemy ten pomysł, który zostanie przestawiony, albo będziemy mogli na tym zbudować cały taki projekt tygodniowy czy też dwutygodniowy, albo projekt kierowany na jakąś konkretną funkcję, albo wykorzystać to jako taką zabawę całodzienną, jako dzień aktywności w przedszkolu, które możemy zrobić. I niebanalne zastosowania niebanalnych przedmiotów to jest coś, co myślę, że wszystkim ułatwi działanie, bo nie trzeba wiele, żeby zrobić naprawdę fajne zajęcia, wystarczy kilka pomysłów i z takich prostych rzeczy możemy zrobić dużo fajnych zajęć, dużo fajnych inspiracji, także chętnie się nimi podzielę. Będzie ich troszkę, mam nadzieję, że ze wszystkich będziecie mieli okazję skorzystać prędzej czy później. Tak, pierwszą rzeczą są mity na temat kreatywności.

I pierwszą taką rzeczą, którą często można spotkać, to to, że w opinii zarówno nauczycieli, jak i w ogóle osób dorosłych, jest to, że kreatywność się jest albo nie, że ktoś jest niewystarczająco kreatywny albo nie ma tylu kreatywnych pomysłów. No i jest to możliwe oczywiście, że tym poziomem kreatywności się między sobą różnimy, niemniej jednak to tak samo, jak każda inna funkcja, jak sprawność fizyczna, jak sprawność jakaś matematyczna czy też językowa, z większym lub mniejszym potencjałem być może zaczynamy, ale możemy to doskonalić i zawsze możemy podnosić poziom tej kreatywności. Więc jeżeli czujemy, że nie jest to naszą mocną stroną, jeżeli czujemy, że brakuje nam tych pomysłów możemy się oczywiście posiłkować gotowymi rozwiązaniami, ale warto mieć tą świadomość, że jest to rzecz, którą można doskonalić. I tym samym, jeżeli zauważamy, że wprowadzając różne takie rozwiązania dotyczące właśnie kreatywności, różne zabawy kreatywne, one na początku w naszych grupach nie idą tak jak byśmy tego chcieli, to się tym nie warto zniechęcać, bo już w swoim doświadczeniu parę razy tak miałam, że grupy startują jakby z różnym potencjałem, czasami potrzebują więcej czasu na to, żeby się rozkręcić, czasami potrzebują tego czasu zdecydowanie mniej i powiedziałabym, że od razu wchodzą w to wszystko. Niemniej jednak zawsze ten upływ czasu pokazuje, że to przynosi efekty i że te pomysły dzieci są naprawdę dużo bardziej takie, no twórcze, takie, które nas także zaskoczyć.

Kolejną taką rzeczą, to lubię powtarzać, bo to jest taki mit, który się często pojawia gdzieś, czy w artykułach, czy w opinii osób dorosłych, kreatywny łobuz, czyli takie dziecko, które swoją twórczość wykorzystuje w rozmaitych psotach. I trzeba wiedzieć, że jakby cechą kreatywności, cechą myślenia twórczego jest to, że ono ma jakby służyć społeczeństwu, ma być użyteczne. To ma być coś, co będzie innowacyjne. I jakby zmyślność w łamaniu zasad nie jest dowodem na bycie kreatywnym, bo kreatywność sprzyja jakiemuś postępowi generalnie, może w takim nie zawsze bezpośrednim ujęciu w przedszkolu, ale warto to wiedzieć, że to jakby ma tę cenę pozytywną i ten taki kierunek pozytywny, jeżeli chodzi o samo działanie. Jeżeli pytamy nauczycieli jakby, czy realizują zajęcia jakieś kreatywne, twórcze, jak rozwijają kreatywność u najmłodszych, często padają propozycje działań kreatywnych, które są działaniami plastycznymi. I faktycznie wiele działań plastycznych rozwija kreatywność, rozwija myślenie twórcze, niemniej jednak to nie jest rzecz równoznaczna. To znaczy jakby sama twórczość, samo myślenie twórcze jest dużo obszerniejszym pojęciem, ma dużo obszerniejszy zakres niż same zajęcia plastyczne, chociaż faktycznie one są jedną z dróg do rozwijania myślenia twórczego. Kolejnym takim mitem jest to, że metodyka twórcza jest trudna. I faktycznie kiedyś, sama szukając takich artykułów, które tego dotyczą, czasami ta nomenklatura, która jest związana z myśleniem twórczym, jest bardzo taka zawiła, może nie zawsze taka czytelna, bo tam się mówi o transformacjach, tam się mówi o różnych metaforach, o porównaniach, tam się mówi o jakichś substytucjach i różnych takich rzeczach, które w myśleniu twórczym zachodzą i pomimo tego że czasami te artykuły, które dotyczą myślenia twórczego, są pisane faktycznie takim językiem fachowym, naukowym, to jakby sama ta metodyka nie jest jakaś nadzwyczajnie trudna i właściwie, nie znając tych wszystkich pojęć, nie operując nimi swobodnie, nie stoi to w ogóle na przeszkodzie, żeby rozwijać tę kreatywność u młodszych, żeby robić naprawdę fajne i ciekawe zajęcia. Tak też dzisiaj pominiemy zupełnie tą powiedzmy nomenklaturę, taką, którą możecie spotkać w artykułach naukowych, które dotyczą myślenia twórczego, a skupimy się na tym, co najbardziej praktyczne i przedstawimy sobie w to w taki sposób, uważam, jak najbardziej przystępny dla każdego. Jeżeli chodzi o samo myślenie twórcze i o te działania, które proponujemy dzieciom, to często wśród tych działań używa się języka, który bywa związany z takim językiem związanym z zabawami badawczymi, mówi się o hipotezach, mówi się o weryfikowaniu tych hipotez. I jeżeli używamy tego słownika często przy dzieciach, to one z czasem intuicyjnie, tak jak każde inne słowo, którego wcześniej nie rozumiały, zaczynają rozumieć, czym są te hipotezy, czym jest weryfikacja tych hipotez, pomijając to, że jakby samo to słowo jest faktycznie trudne, bo ono dla nas jako dorosłych, my potrafimy wyczuć, że ono jest trudne, ale dla dziecka to jest takie same słowo jak każde inne słowo, którego nie znało wcześniej.

Dzieci zaczynają wyczuwać o co chodzi. I nie chodzi o to, żeby one mówiły, że mają teraz hipotezy i chcą je zgłosić, następnie będą chciały zweryfikować na drodze jakiegoś eksperymentu, ale jeżeli zapytamy je z czasem, przeprowadzając różne takie zabawy, czy mają jakieś hipotezy teraz i chcą się z nimi podzielić, to one z czasem będą wiedziały o co chodzi i jakby choć nie będą potrafiły podać definicji tego słowa, chętnie będą reagowały na to polecenie, jakby będą rozumiały o co nam chodzi. Więc jeżeli coś nam się wydaje być według opisu dość trudne, to nie należy się ani tym językiem zniechęcać, ani się go bać, bo dla dziecka to jest tak samo nowa rzecz jak każda inna, którą do tej pory poznało. I ostatni taki mit, który możemy często spotkać, i to jest z jednej strony mit, a z drugiej taka pułapka trochę kreatywności, to jest fantazjowanie. I z jednej strony faktycznie myślenie twórcze w pewnym sensie nie ma granic. Chodzi o to, żeby się rozhulać, żeby to nie było myślenie liniowe, żeby skakać, żeby to myślenie było takie wolne od ram, wolne od schematów i to jest wszystko bardzo korzystne, ale czasami, prowadząc takie zabawy twórcze, możemy zauważyć, że dzieci w tych swoich pomysłach mają taką tendencję do tego, żeby dawać rozwiązania bardzo absurdalne, bardzo wymyślne. To znaczy, jeżeli na przykład zapytamy o pomysły na to, co może być wesołe, jeżeli zaczną płynąć już w tą stronę, że stół może być wesoły, krzesło może być wesołe, długopis może być wesoły, no to widzimy, że tak naprawdę te pomysły nie są twórcze, tylko dzieci wymieniają każde przypadkowe słowo, które im przychodzi do głowy. I może faktycznie w jakimś ujęciu, w jakiejś historii, którą by stworzyły, mogłyby takie zachowanie gdzieś zobrazować, ale tu jakby nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby jakby to myślenie twórcze było zbliżone jak najbardziej do praktyki albo do rzeczywistości w jakiś sposób, żeby było sensowne. I teraz, jeżeli chodzi o fakty, które dotyczą kreatywności, to to przede wszystkim, co powiedziałam, że kreatywność można trenować, no i to jest podstawowe założenie, jakby musimy temu zaufać. Jeżeli chcemy to u dzieci rozwijać, no to jakby musimy wierzyć i przyjąć to za fundament, że to myślenie twórcze podlega kształtowaniu.

Drugą taką rzeczą jest to, że trening kreatywności można z łatwością wplatać w codzienne zajęcia. I tak jak lubię to podkreślać, trening kreatywności sam w sobie, czyli rozwijanie myślenia twórczego, to nie jest jakiś osobny blok zajęć, który realizujemy na przykład zawsze w środy, tylko chodzi o pewien rodzaj filozofii, którą my możemy prezentować jako nauczyciel, i sposób prowadzenia zajęć, i sposób podejścia do wielu tematów po to, ażeby to myślenie twórcze rozwijać i żeby te wszystkie tematy, które realizujemy zwykle, które mamy rozpisane w przewodnikach, które mamy zaplanowane w naszych planach miesięcznych, żeby te tematy realizować, przy okazji równocześnie rozwijając to myślenie twórcze, a nie takie myślenie jedynie logiczne albo też w ogóle taką naukę pamięciową, która jest tą najmniej korzystną. Kolejnym takim faktem jest to, że właśnie kreatywność wymaga zmiany perspektywy. I to jest to, o czym starałam się wspomnieć teraz, czyli chodzi o pewien rodzaj podejścia. Długi czas kiedyś się zastanawiałam nad tym, kiedy sama próbowałam jakby przekonać więcej osób do tego, żeby iść taką metodą bardziej twórczą w pracy nauczyciela niż taką metodą tradycyjną, która jakby realizuje wszystkie te scenariusze, które są często planowane w przewodnikach, one nie zawsze jakby gdzieś tam temu sprzyjają, nie zawsze sprzyjają twórczości, nie mówię, że wcale, ale jakby nie zawsze są na to nastawione. Ja jakby zauważyłam, że w dużej mierze to zależy od tego, czy my zawierzymy temu, że to jest warte, że to jest fajne, bo często te rozwiązania jakby, no odbiegają od tych tradycyjnych rozwiązań, które proponowaliśmy, stawiają na inne rzeczy. W mniejszym stopniu w takim rozwijaniu twórczości stawiamy na to, żeby wyposażać dzieci w pakiet informacji, wychodząc z założenia, że dużo cenniejsze będzie nauczyć dziecko tych informacji szukać, nauczyć korzystać z tych informacji, które posiada, a w mniejszym stopniu posiadać je tak po prostu, bo w dzisiejszych czasach jakby dostęp do informacji jest łatwy. Mamy wiele źródeł, z których możemy korzystać, więc warto w myśl rozwoju twórczości bardziej wyposażać dziecko w takie umiejętności, w zasoby takie własne, osobiste niż w same informacje, więc tutaj chodzi o tą zmianę perspektywy i takie nastawienie się bardziej na umiejętności, bardziej na sposób korzystania z tych zasobów, które dziecko posiada, niż takie intensywne staranie się o to, żeby tych zasobów było wiele. Jeżeli chodzi o kolejny punkt, który został tu napisany, to fakt, że nie trzeba być uzdolnionym twórczo, aby rozwijać kreatywność u dzieci.

Myślę, że tutaj, jeżeli miałabym to do czegoś porównać, to to, że nie musimy być wirtuozem muzycznym, nie musimy być wykształconym plastykiem, ażeby wykonywać z dziećmi działania plastyczne i żeby realizować działania muzyczne, i każde inne, jeżeli mielibyśmy to przełożyć na jakiś inny grunt. W tym sensie tak samo jak jakieś umiejętności plastycznie i jakieś umiejętności muzyczne, i każde inne, w pewnym stopniu każdy z nas jest uzdolniony w tym kierunku. Niektórzy bardziej, niektórzy mniej, ale jakby potencjał w sobie posiadamy i to, co w sobie posiadamy, jest wystarczające, jeżeli zostaniemy otwarci jakby na te rozwiązania, poznamy kilka technik, które możemy zastosować, bo z czasem jakby też, prowadząc takie zajęcia, prowadząc je w takim stylu, to my sami zaczniemy jakby też rozwijać się w tym kierunku i to jest wystarczające, żeby fajnie te zajęcia poprowadzić, żeby te funkcje twórcze u dzieci rozwijać. Kolejnym takim faktem jest to, że kreatywność dąży do wcielania pomysłów w praktykę. To jest troszeczkę nawiązanie do tego, co mówiłam o fantazjowaniu. Nie jest jakby sztuką samo wygenerowanie dużej ilości fajnych pomysłów, jest to cenne, jest to ważne, ale jakby w samym rozwijaniu kreatywności chodzi o to, żeby te działania jak najbardziej zastosować w praktyce. I zaraz pokażę to na takich przykładach, jak to można porównać do takiej codziennej działalności w przedszkolu, żeby nie funkcjonować tutaj tylko na tych ogólnikach, bo może być troszeczkę to ciężko odnieść do przedszkolnej rzeczywistości. I ostatni taki punkt, kreatywne myślenie lubi żarty. Dlatego, że żart naprawdę wyswobadza nas z różnych takich, nie wiem, stresów, obaw, pozwala nam pożartować, żarty same w sobie są otwarte, to otwiera nas na to, że możemy się podzielić każdym, nawet najbardziej absurdalnym pomysłem, bo czasami może te absurdalne pomysły nie zawsze będą tym najlepszym rozwiązaniem, ale sam fakt, że pojawi się taka zupełnie nowa perspektywa, nasunie coś zupełnie nowego w takim myśleniu dziecka, które ma. I można tego doświadczyć na własnej skórze, jeżeli siedzimy, choćby planujemy jakiś scenariusz zajęć, warto zapytać osobę, która jest zupełnie niezwiązana z pedagogiką, niech to będzie nasz partner czy niech to będzie nasze dziecko, które jest gdzieś w domu. Jeżeli zapytamy o jego pomysł na to i ono poda ten pomysł, zapewne będzie on tak bardzo odległy od tego, o czym myślałyśmy, że albo będzie dla nas albo inspiracją, albo będzie czymś zupełnie nowym, gotowym do wykorzystania. I tak samo zadziała to u dzieci. Także tyle w temacie faktów i mitów na temat kreatywności i tego o co chodzi w tej kreatywności w przedszkolu, jaki jest nasz zamysł i jaki jest nasz cel.

Kolejną taką rzeczą są typy działań, które rozwijają kreatywność. I o tym tylko krótko, jakby odnosząc się do tego, że dążymy do praktyki. Nie zawsze wszystko, co robimy, będzie możliwe do zrealizowania praktycznie. Jeżeli na przykład z dziećmi rozmawiamy o robotach, które miałyby ułatwić życie, ciężko wyobrazić sobie sytuację, w której dziecko konstruuje robota, którego następnego dnia weźmie do domu i on będzie już sprzątał za niego w pokoju. No nie jest to możliwe, ale to byłoby fajne rozwiązanie, które dziecko mogłoby wymyślić. Tak też jeżeli chodzi o te typy rzeczy, które będą związane z rozwijaniem kreatywności, mamy takie działania, które są rozgrzewkowe, takie, które mają to nasze myślenie troszeczkę rozbujać, które mają sprawić, że przestaniemy myśleć tak schematycznie, a zaczniemy dostrzegać różne rzeczy w rzeczach, na które zawsze patrzeliśmy inaczej. Bardziej chodzi o to, żeby nabrać tej umiejętności patrzenia na coś, ale widzenia czegoś zupełnie innego niż widzieliśmy do tej pory. I tutaj jako przykład napisałam Escape Room. Jeżeli macie takie doświadczenia, to wiecie, jak te pokoje są zbudowane. Tam z najzwyklejszych rzeczy pewne symbole, pewne elementy przestrzeni zostają wykorzystane w taki sposób, że można z nich sczytywać kody, obrazy są jakąś wskazówką i tak dalej. Chodzi o to, żeby na pewne rzeczy spojrzeć z zupełnie innej perspektywy niż patrzylibyśmy tak patrząc wprost, bezpośrednio, jak zwykliśmy to robić. Kolejnym takim typem są działania projektowo modelowe albo modelowe. I tutaj chodzi o to, kiedy rozwiązanie jest niemożliwe do zrealizowania przez dziecko, jak przy tym przykładowym robocie, o którym wspomniałam. To nie jest możliwe, żeby kilkulatek stworzył prawdziwego, realnego, rzeczywistego robota, ale model tego robota, który opisze, projekt tego robota, który, gdyby miało więcej możliwości, umiejętności, był starszy, mógłby zrealizować, no to może już stworzyć. I to byłby wtedy nasz wynikowy punkt. Jeżeli działanie nie jest możliwe do zrealizowania w rzeczywistości, zatrzymujemy się na etapie projektu albo modelu, który dziecko stworzy w nawiązaniu do tematu, który realizujemy.

Kolejny taki punkt to są zadania takie modelowo rzeczywiste albo rzeczywiste. Jeżeli na przykład z dziećmi tworzymy cały wstęp jakby do grupy, wybieramy nazwę, wybieramy logo, wybieramy zasady dla tej grupy, to wszystko będzie się działo w konwencji twórczej i faktycznie wtedy w sposób rzeczywisty dzieci mogą stworzyć logo, które będzie logiem grupy, mogą stworzyć kodeks, który będzie kodeksem grupy, mogą stworzyć całą swoją taką obrzędowość, mogą wybrać piosenkę, mogą stworzyć swój okrzyk i wtedy to wszystko jest działaniem rzeczywistym, bo zrobiliśmy dokładnie to, czego chcieliśmy i tu już nie trzeba modelu czy projektu, bo jakby na tym etapie zatrzymać się na samym modelu byłoby niewystarczające, bo dlaczego tego modelu nie chciałam użyć, skoro już podjęliśmy tyle trudu i wysiłku.

Wtedy byśmy się zatrzymali o krok za wcześnie, więc tu by było warto dojść do końca. I tam, gdzie się da, zawsze dążymy do tego, żeby faktycznie nasze działanie doprowadzić do końca i żeby cały ten proces twórczy zakończyło jakieś realne, rzeczywiste działanie i wyprowadzenie rozwiązania, a w ostateczności modelu tego rozwiązania. Jeżeli chodzi o działanie takie rozwijające kreatywność, to dużo też będzie się pojawiało działań badawczych, eksperymentalnych, bo one jakby same w sobie też sprowadzają się do myślenia twórczego. Musimy mieć jakąś hipotezę, tych hipotez musi być wiele, czyli więcej ich wymyślimy, możemy wtedy je weryfikować, możemy je weryfikować na różne sposoby, możemy tworzyć rozwiązania, które będziemy porównywać, łączyć, modyfikować, no i będzie to całym procesem twórczym opartym o jakieś badanie, eksperyment, o zabawy badawcze. No i dodatkowo taka rzecz, która jest ważna w rozwijaniu myślenia twórczego, to jest rozwijanie współpracy, bo często mamy już takie doświadczenie, tak jak mówi powiedzenie co dwie głowy to nie jedna, jeżeli chodzi o pomysły, które są twórcze, ciekawe, no wykorzystuje się to wszędzie, na całym świecie, w różnych firmach, które liczą więcej niż jedną osobę. Kiedy potrzebujemy coś wymyślić, każda osoba ma swój pomysł, łączymy te pomysły i z reguły z tego wypada trzecia wartość, która jest tą wartością ciekawszą i lepszą niż te pojedyncze pomysły. No i warto jakby rozwijać współpracę w kontekście rozwijania kreatywności po to, ażeby dzieci w przyszłości miały możliwość tworzenia jeszcze lepszych rozwiązań, bo będą w stanie umiejętnie współpracować ze sobą. Ale tutaj o tym tylko wspomnimy, bo o samej współpracy może przy innej okazji.

I teraz, przechodząc już do konkretów i do konkretnych działań, które możemy zrealizować i do konkretnych zabaw, mamy tutaj ten pierwszy etap, który ma przełamywać schematy, który ma być rozgrzewką, i to jest ten etap, w którym jeszcze nie wyprowadzamy żadnych rozwiązań, tylko to są zabawy, które mają to myślenie twórcze rozhulać. Jeżeli miałabym podać jakiś punkt w ciągu dnia, kiedy te zabawy się robi, to właściwie poza takim momentem dowolnym, kiedy na przykład czekamy na posiłek, jesteśmy przygotowani, musimy się gdzieś zatrzymać na korytarzu, różne takie rzeczy, można takie zabawy zrobić, bo duża część z nich nie wymaga w ogóle żadnej pomocy albo możemy je wplatać, przed jeszcze tymi głównymi zajęciami. To może być przerywnik w głównych zajęciach, bo jakby zabawa aktywizująca niekoniecznie musi być zabawą aktywizującą ciało, tylko może być zabawą aktywizującą procesy poznawcze i nawet będzie to często większą wartością niż samo takie pobieganie w sali jako przerywnik, bo to jakby nie zawsze pobudzi nas twórczo, choć pobudzi jakby nasze działo. Więc warto z takich zabaw korzystać w takich dowolnych momentach lub przed samymi zajęciami głównymi po to, ażeby to myślenie wskoczyło na te takie bardziej swobodne tory, a nie tylko na takie liniowe. No i teraz pierwsza zabawa, która jest tu zaproponowana, to jest kostka. Potrzebujemy do niej kostki do gry. Najlepiej tej dużej, bo jest ciekawsza, większa, łatwiej wszystkim innym zobaczyć, co się dzieje. I jeżeli dziecko rzuca taką kostką, może zastanowić się, czego jest, w zależności od liczby wyrzuconych oczek, jeżeli wyrzuciło dwa, to czego jest dwa. I poszukuje w rzeczywistości odniesienia do tego, czego jest dwa. Jeżeli macie jakieś pomysły, to możecie dać, to było najprostsze, czego jest dwa. Znaczy możecie już pisać na czacie, to wtedy sobie przeczytam, ale jeżeli nie, to może wtedy zasugeruję ja sama odpowiedź. Nie wiem, czy ja widzę wasze odpowiedzi, chyba na górze, ale dobra, zrobię tak, dwa, na przykład mogą być dwoje oczu, jest para oczu, mamy dwie nogi, dwie ręce, o tak, już teraz widzę.

Justyna: Oczy, wszyscy oczy.

Monika: Tak, dokładnie.

Justyna: No, ręce, oczywiste.

Monika: To też było moje pierwsze skojarzenie. Trudniej jest wymyślić, czego jest trzy. Jak ktoś z was ma propozycję, to jestem ciekawa, bo ja długo myślałam nad przykładem.

Justyna: Czego jest trzy, no trudne.

Monika: To prawda. Jak ktoś wymyśli, to będę pod wrażeniem, bo ja się troszeczkę namyślałam, czego może być trzy, ale jeszcze mi się wyświetlają odpowiedzi wcześniejsze, jak stopy i oczy, i uszy, więc to może być to.

Justyna: Tak, oczy, uszy.

Monika: Pomyślałam o stopniach na podium na przykład, a jedno nie, bo księżyc, tak, no i fajnie. No i o to chodzi w tej zabawie mniej więcej. Dla dziecka, o, trzy świnki to też było…

Justyna: Rumaki, rodzeństwo, no super.

Monika: No i mniej więcej o to chodzi w tej zabawie. Dla dzieci będzie to trochę trudniejsze na początku. Czasami może być im trudniej wymyślić, no szczególnie z tą trójką myślę, że nie jest łatwo, ale warto próbować, a czasami dzieci szukają takich odpowiedzi trochę bardziej oddalonych od rzeczywistości, na przykład trzy kredki w kubeczku. No i w tym przypadku to jest wystarczająco okej, bo naprawdę ciężko znaleźć wiele przykładów tego, czego jest trzy. Dużo łatwiej jest znaleźć rzeczy, których jest dwie, łatwiej znaleźć rzeczy, których jest cztery, jak cztery koła w samochodzie na przykład czy na przykład cztery boki w kwadracie albo sześć, sześć ścian w kostce. No nie jest to takie proste, więc tam, gdzie nie jest to takie oczywiste, możemy sobie pozwolić na to, żeby odejść… a tu się pojawiają dalej.

Justyna: Intelekt dziecięcy ma trzy patyczki, o super. Trzy boki w trójkącie, bardzo dobra odpowiedź.

Monika: No nie popisałam się, myśląc o tym wcześniej, bo ja sama się zastanawiałam i nie miałam aż tylu pomysłów, więc fajnie. Co dwie głowy to nie jedna w dowód tego, co się rzekło wcześniej.

Justyna: Dokładnie.

Monika: Jeżeli chodzi o ten kolejny podpunkt, odwrócenie, to nie jest to jakaś jedna jakby konkretna zabawa, tylko bardziej jest to technika, którą można przenieść na różne płaszczyzny w zależności od tego, na jaki temat mówimy. Chodzi o to, żeby odwrócić zupełnie perspektywę tego, co zwykle przyjęliśmy. I tak tutaj, podążając za przykładem, zwykle przywykliśmy do tego, że to Mikołaj daje prezenty dzieciom. Fajnie jest odwrócić to i zastanowić się, jaki prezent dla Mikołaja mogłyby przygotować dzieci albo w rzeczywistości ten prezent przy okazji Mikołajek przygotować. Czy też jeżeli rozmawiamy o smokach, rozmawiamy o różnych strachach, które pojawiają się, czy czarnych charakterach, czarnych postaciach, które pojawiają się w literaturze, w książkach, w legendach, przywykliśmy do tego, że to one są groźne, to one straszą. Fajnie tą perspektywę obrócić i zastanowić się, czego mogłaby się przestraszyć właśnie tamta groźna, straszna postać, bo to zupełnie zmienia myślenie, zupełnie jakby inne procesy aktywizuje.

A podążając za tą techniką, jeżeli nie znacie, to warto poznać, jest taka książka, która nosi tytuł „O myszy, która chciała być lwem”, mniej więcej, być może troszeczkę go przekręciłam, i tam właśnie zastosowano to odwrócenie, kiedy lew jest przedstawiony jako postać, która ma obawy, a mysz była tą dzielną i taką rezolutną. No i fajny pomysł, fajnie wykorzystany i dokładnie to jest ta technika, dokładnie ona została zastosowana przy tym dziale literackim. Jeżeli chodzi o kolejne pomysły, mam tutaj napisany nie-taniec. I nie-taniec jest odwróceniem tańczenia dosłownie, w tym sensie wybieramy najbardziej żywiołową, ulubioną piosenkę, którą wymyśliły dzieci, którą zaproponowały dzieci, i podczas tej piosenki przynajmniej przez jakiś czas próbujemy stać nieruchomo. Spróbujcie, jest to niebywale trudne, nie każdy ma ochotę spróbować. Świetne ćwiczenie samokontroli przy okazji. No i znowu zastosowana ta technika, ale w zupełnie innym kontekście, kiedy próbujemy odwrócić to działanie taneczne. Poza tym z dużo większą aktywnością potem dzieci zatańczą. Szczerze wam życzę spróbować przetrwać waszą ulubioną piosenkę nieruchomo. Prawie niemożliwe, z reguły przegrywam w tą zabawę w ogóle dziećmi. Kolejna taka zabawa, co różni, co łączy. To znowuż bardziej nawet technika niż poszczególna zabawa, bo jeżeli mamy jakieś dwie rzeczy, które zwykliśmy porównywać, na przykład, co różni łąkę i las, to czasami warto się zastanowić, co łąkę i las będzie łączyć.

Czyli jeżeli zastanawiamy się, co różni zwierzęta, te, które żyją na przykład na sawannie, od zwierząt, które żyją w lesie, no to tak samo warto przy tej okazji zastanowić się, co te zwierzęta łączy. Jeżeli już to robimy, to właśnie odwrócić tą zależność typową, którą zawsze testujemy z dziećmi i zmienić to myślenie na zupełnie odwrotne. W skrypcie, który dostaniecie, tam jest zapisane jeszcze kilka innych propozycji i taką jedną z ciekawszych, która jest przeniesiona na grunt działań plastycznych, jest odwrócenie jakby w samym malowaniu. To znaczy zamiast malować pracę, jej temat i uzupełniać tło czy też tworzyć tło, na tym tle nakładać pracę, no to fajnie czasami zrobić pracę, którą wyróżnimy z tła. Albo możemy pomalować całą kartkę i wtedy na przykład wydzierać różne elementy w tej kartce, możemy tak samo na przykład przykleić taśmę papierową na to, zamalowywać, odklejać i wtedy jakby ten brak w naszej pracy jest właściwie jej wartością i to jest głównym elementem.

Także ta technika jest do zastosowania w różnych jakby momentach w naszej pracy. Kolejną taką rzeczą, mamy absurdy, i to znowu jest technika bardziej niż sama pojedyncza zabawa, bo znowu możemy to dostosowywać do różnych tematów, które są, i możemy zastanawiać się, z czego śmieje się żółta skarpetka przykładowa, na co zdenerwował się znak stop i to przy okazji ruchu drogowego. Choć to pytanie brzmi absurdalnie, to warto zauważyć, że jakby odpowiedzi, które będą podawały dzieci, będą je naprawdę nakierowywały na rzeczy bardzo istotne dla tego dziecka. Tu patrząc przy tym znaku stop na przykład, na co się mógł zdenerwować, na to, że ktoś się nie zatrzymał, że przeszedł przez jezdnię, ale nie rozejrzał się, czy też światło czerwone, gdyby się denerwowało, światło zielone, z czego byłoby zadowolone i tak dalej. Podążając tą drogą, odpowiedzi, których będą udzielały dzieci, będą wartościowe, a to dużo ciekawsza droga niż zapytać na przykład dziecko, nie wiem, jak zachować się na pasach albo dlaczego to jest ważne. Jest dużo ciekawiej, kiedy zastanowimy się nad tym w ten sposób i w dużo inny sposób zaktywizujemy dzieci.

Kolejną taką rzeczą rozgrzewkową, fajną, szybką są takie zabawy spontaniczne. Są one o tyle wartościowe, że w myśleniu twórczym istotne jest też w pewnym sensie tempo, bo z reguły fajne pomysły generowane są takie jeden za drugim. Ta kreatywność to jest ta umiejętność takiego szybkiego generowania pomysłów, więc warto też to tempo ćwiczyć. I tutaj w tych zabawach spontanicznych istotny jest czas. Ja zapisałam trzy. Na przykład zgniotek, nazwa spontaniczna dla tej zabawy, ale wystarczy nam kawałek ciastoliny, modeliny, czegoś, co się szybko zgniata, może nie plastelina, bo ona bywa twarda, a nie o to nam chodzi w tej zabawie. Dzieci, licząc do pięciu, zgniatają ją, patrzą, co wyszło i tak jak przy zabawie z woskiem, kiedy rzucamy cień i próbujemy zgadnąć, co to jest, one zastanawiają się, co to jest, nadają temu tytuł, nadają temu nazwę. I być może przy pierwszej próbie będą trochę zdziwione i nie będą wiedziały, co powiedzieć, albo nie będą miały odwagi, żeby powiedzieć to na forum, ale już za trzecim razem naprawdę te ich pomysły są śmiałe i faktycznie, kiedy spojrzeć na tą ich pracę, to zauważymy, że dzieci dostrzegą w niej dużo więcej niż bylibyśmy my, być może, dorośli, w stanie na pierwszy rzut oka i to jest fajne. Tutaj kolejną tą spontaniczną propozycją są figury. Jest to zabawa, do której nie potrzebujemy wiele, bo tą figurę tworzymy naszym ciałem. Kiedy na raz, dwa, trzy dziecko wymyśla figurę, staje w jakiejś pozie konkretnej, a kolejne dziecko nadaje tytuł tej figurze albo odwrotnie, sama ta osoba nadaje tytuł tej pozie albo grupa zastanawia się nad nazwą dla tej figury w zależności od tego, jaką mamy koncepcję. Znowu jest spontaniczny pomysł, interpretacja, która jakby nie jest wynikiem żadnego schematu, bo ciężko mieć schemat na to, jaki tytuł nadać figurze, która powstała pięć sekund przed chwilą, więc warto takie rzeczy także robić. Artyści w ciemności, to jest spontaniczne tworzenie pracy, kiedy dziecko z zamkniętymi oczami, przewiązanymi, tworzy pracę plastyczną. Może to być farbami, kredkami, bezpieczniej byłoby, gdyby to były kredki, w sensie dla odzieży, dla stroju, chyba że zapewnimy sobie dużo przestrzeni przy tych stolikach. Tworzymy pracę i spontanicznie dziecko nadaje jej tytuł, spróbuje odszukiwać na niej elementy, patrzy, co na niej powstało. Generalnie jakby to sprowadzić do czegoś, to wszystko jest parafrazą lania wosku i szukania tego, co to może być tak naprawdę, tylko jest to przeniesione na różne grunty. Kolejną taką rzeczą jest deficyt. I znowuż jest to bardziej jakby technika, sposób kreowania zajęć niż sama, jedna, konkretna zabawa. I deficyt polega na tym, że myślenie twórcze aktywujemy ze względu na brak czegoś. I jakby jest to troszeczkę w myśl tego, że potrzeba jest matką wynalazków, to tak samo ten mechanizm zadziała tutaj, jeżeli nam brakuje czegoś, czego byśmy intuicyjnie użyli, to by było dla nas najprostszym rozwiązaniem, to szukamy innego rozwiązania, które na pewno będzie twórcze i wykorzystamy w jakiś twórczy sposób inne przedmioty, na które być może wcześniej nie spojrzeliśmy w ten sposób. I tak tutaj malowanie bez pędzla jest jedną z prostszych rzeczy, bo można zastąpić to rękami oczywiście, ale jeżeli ustalimy, że nie rękami, to wtedy będzie można szukać innych rzeczy, które można byłoby wykorzystać do malowania. I różne takie pomysły też są publikowane w sieci potem, które wykorzystują stemple z folii bąbelkowych, które wykorzystują patyczki, waciki, które wykorzystują gąbki, wykorzystują bardzo dużo różnych rzeczy. No i jeżeli damy taką możliwość wyboru dzieciom, to być może odkryjemy dużo więcej ciekawych rozwiązań. Warto z tego skorzystać i przełożyć to na działanie rzeczywiste, czyli taką pracę wykonać. Jeżeli tworzymy jakieś modele, pierwszą rzeczą taką deficytową, którą możemy zrobić, to zabrać dzieciom klej i taśmę klejącą. Jeżeli już tego nie ma, to muszą się naprawdę wysilić, żeby te elementy ze sobą połączyć i wtedy powstają naprawdę fajne konstrukcje, bo dzieci uczą się łączyć ze sobą elementy, wkładając, zawijając je, wiążąc ze sobą w taki sposób, w jaki im się to uda. Bardzo fajne rzeczy wtedy powstają w zależności od tego, jaki temat tym modelom damy, bo możemy nadać temat temu modelowi, na przykład tworzymy mosty i te mosty będą jak mosty bez gwoździa, my zrobimy mosty bez kleju. No i wtedy powstają kolejne fajne rozwiązania dzieci i znowuż to myślenie twórcze jest aktywizowane. I kolejnym deficytem, z którego warto korzystać, jest deficyt czasu, bo trochę jest on w tych zabawach spontanicznych wykorzystany, bo dzieci nie dostają wystarczająco dużo czasu, żeby coś tworzyć, bo gdybyśmy im dali dwadzieścia minut na stworzenie jakiejś figurki czy też modelu z ciastoliny, no to ten pomysł byłby zupełnie inny niż ten, który powstał spontanicznie. Jeżeli w różnych działaniach ograniczamy czas, na początku być może, jeżeli mamy taką grupę, która frustruje się bardzo, jeżeli nie skończy jakiejś pracy zgodnie ze swoim pomysłem, może to wymagać naszych wyjaśnień i dodatkowej pracy nad tym, żeby dzieci ten deficyt czasu zaakceptowały, ale z czasem, jeżeli się umawiamy, że pracujemy przez dwie minuty na przykład nad danym zadaniem, ustawiamy stoper, ustawiamy jakiś minutnik, to dzieci się uczą tego, że kiedy ten czas minął, to już jest koniec pracy i nieważne, czy one ją skończyły, czy nie, mogą opowiedzieć, co chciały zrobić jeszcze, czego nie zdążyły, no i wtedy powstają zupełnie inne pomysły, bo jest to tempo narzucone i to tempo samo w sobie jakby podkręca to myślenie twórcze. No i jeżeli chodzi o rozgrzewkę, to były te propozycje i na tych się zatrzymamy, żeby zdążyć poruszyć też te inne, które są związane z tymi działaniami matematycznymi i pozostałymi. I jeżeli chodzi tutaj o samą tą rozgrzewkę, trzeba pamiętać, że jest to wierzchołek góry lodowej. I to, co jest dla nas najbardziej istotne, to to, żeby ta rozgrzewka nie była nigdy zamknięciem tematu, jeżeli chodzi o rozwijanie twórczości, tylko żeby to było przygotowanie, żeby to był początek do tego, żeby generować innowacyjne, ciekawe rozwiązania w różnych takich przedszkolnych tematach, które z dziećmi poruszamy. I teraz te dwa typy zabaw, które wybrałam, żeby przedstawić, to były zabawy językowe i zabawy matematyczne. I rozpocznę od tych językowych, jakie zabawy twórcze językowe możemy realizować. Fajne jest to, że one nie wymagają od nas w dużej mierze praktycznie żadnego przygotowania, w ogóle jeżeli chodzi o myślenie twórcze, jeżeli chodzi o sam materiał, to jest on często dosyć minimalistyczny i to jest fajne, bo wtedy też uczymy dzieci przy okazji innej perspektywy spoglądania na przedmioty, które są wokół nas.

Pierwszą taką zabawą, którą zaproponowałam, jest zabawa, którą zatytułowałam od końca. Jej tytuł jest też stworzony spontanicznie, więc tam możecie nazwać ją w każdy inny sposób tak naprawdę, ale chodzi o to, ażeby przedstawić zakończenie historii, które dzieci będą rozbudowywać. To znaczy będą cofały się w tej historii, będą szły wstecz, żeby tą historię stworzyć i od końca dochodzimy do początku w tej historii, a nie tak, jak zwykliśmy to robić, od początku do końca. Jest to technika trudna, jest to technika fajna dla zerówki, dla dzieci najstarszych, więc jeżeli dopiero zaczynamy uczyć się tej techniki, uważam, że jest ona w zasięgu pięciolatka. Jeżeli prowadzimy zajęcia twórcze już od trzylatków, to myślę, że pięciolatek podoła takiej technice, ale jeżeli chcemy ją ćwiczyć, no to nie zaczynamy od razu od tworzenia całej historii, tylko wystarczający etap to będzie zatrzymanie się na tym, żeby cofnąć się o jedno, dwa wydarzenia wstecz. I jeżeli zakończymy to zdaniem, na przykład w taki oto sposób pan brukselka został bohaterem w warzywniaku, no to możemy zastanowić się, co było, pan brukselka pomógł wstać pani fasolce coś takiego. Nieważne, co tam dzieci wymyślą, chodzi o to, żeby się cofnąć jedno wydarzenie wstecz, ażeby to kolejne, które my zaproponujemy, miało sens i było w jakiś sposób ze sobą powiązane. Przy okazji ćwiczy też to myślenie logiczne, ćwiczy to takie myślenie przyczynowo-skutkowe, bardzo fajne ćwiczenie. Pięć symboli, nie musi ich być pięć, ale pięć jest optymalnie, jeżeli zaczynamy ten trening, to możemy zacząć nawet od dwóch czy choćby od trzech. Polega to na tym, że spontanicznie dzieci podają pięć różnych symboli lub rysują je na tablicy i na podstawie tych symboli tworzą opowiadanie. To jest taka trochę parafraza Story Cubes, tylko zamiast te historyjki, te elementy losować na tych Story Cubes i zamiast sczytywać je z kostki do gry, która jest przygotowana w tym zestawie, to te ilustracje są wybierane przez dzieci zupełnie spontanicznie. I w zależności od tego, co te dzieci lubią, taka historia powstanie. Wystarczy po jednym zdaniu do każdej ilustracji, ale jeżeli uczymy budowania takich historii z dziećmi, to będą miały one tendencje do tego, żeby dodawać kolejne elementy tak rzeczownikowo i będą przedstawiały to. Jeżeli pojawi się na tablicy na przykład kwiatek, samochód i coś tam jeszcze dalej, to dzieci będą mówiły był chłopiec, on zobaczył kwiatek, zobaczył samochód, wtedy zobaczył coś tam, będą dodawały te kolejne elementy z jedną małą jakby czynnością, która będzie właściwie nieistotna, i wtedy warto jakby dzieci kierować na to pytaniami w stylu, co się wtedy wydarzyło, jak on się wtedy poczuł, co zrobił, i one same jakby nabiorą takiej umiejętności budowania tej historii w dużo taki szerszy i bardziej spójny sposób, tak logicznie będzie tam jakaś linia taka fabularna. Kolejną taką zabawą językową jest pantomima. I polega ona na tym, że ktoś prezentuje wybraną historię, wybrane zdarzenie, krótkie, proste, pantomimicznie, bez użycia słów, swoim ciałem tylko. Wcześniej, jeżeli prezentuje to dziecko, a nie my, bo na początku z reguły nauczyciel prezentuje, dzieci interpretują, ale później, kiedy dzieci już znają zabawę, czują się w niej swobodnie, to dziecko prezentuje tą historię, więc warto wtedy, żeby dziecko nam ją przedstawiło. I powiedzmy, że przedstawia wyjście do sklepu. Nie mówi nic, nie mówi, gdzie jest, nie mówi, gdzie się znajduje, pokazuje to tak, jak potrafi, robi zakupy, zbiera, wkłada do koszyka, płaci. Ale dzieci nie wiedzą, co to dziecko zaprezentowało i nie mając punktu odniesienia, mogą to zinterpretować w bardzo różny sposób. No i warto, żeby się tymi rozwiązaniami dzieci dzieliły, warto, żeby zinterpretowały ten ruch właśnie w jakiś konkrety sposób, podzieliły się tą historią, którą wymyśliły, no a na końcu pada odpowiedź dziecka, które opowiada, co tak faktycznie chciało zaprezentować. Kolejne trzy. Pierwsze to jest połącznie. I tutaj dam na przykładzie bajek, na przykładzie bajek, dlatego że też na przykładzie bajek robiliśmy to na przykład dzisiaj w przedszkolu z dziećmi i to, jakie rozwiązania one wymyślały, były bardzo fajne i to fajnie pokazuje myślenie twórcze, i to była grupa dzieci pięcioletnich. Polega to na tym, że dzieci spontanicznie miały podać mi postać albo tytuł swojej ulubionej bajki. Zapisałam je na tablicy, bo mam taką tablicę magnetyczną, którą bardzo lubię w sali. Zapisałam te pomysły, narysowałam symbolicznie to, co potrafiłam narysować. Wyszło to nędznie, ale dzieci zawsze się cieszą, jak coś narysuję, więc jest fajnie, coś tam się wydarzyło. I ich zadaniem było stworzyć nową nazwę dla bajki albo nowego bohatera bajkowego, który jest połączeniem tych dwóch postaci. I na początku te pierwsze pomysły były bardzo proste, bo wychodziło na przykład strażak Elza, bo to było strażaka Sama i Elzy. Ale później zaczęły tworzyć już takie nazwy, które były połączeniem tych dwóch jakby postaci i wychodziła na przykład maszachu, która była połączeniem Maszy i Pikachu, i tak dalej, a w dalszym etapie, kiedy padło już kilka pomysłów takich językowych, dzieci zaczęły korzystać z samej konwencji i to zupełnie jakby bez moich sugestii, i zaczynały na przykład tworzyć śnieżnego strażaka, który był połączniem tego strażaka, który był już zaproponowany jako strażak Sam na przykład, i śnieżnego, bo była to inspiracja zaczerpnięta z Elzy, ona była związana ze śniegiem i tak dalej.

Więc widać, że te pomysły szły w różnych torach, no i to jest fajne, bo to było właśnie twórcze. Nie podążały cały czas jedną drogą, nie szły analogicznie jedno po drugim, tylko tworzyły całkiem nową koncepcję. Fajny trening, fajna zabawa, nową postać można byłoby dalej, idąc tym tropem, narysować, można byłoby stworzyć jej świat i tak dalej. Kolejną taką rzeczą są nowe nazwy i można je w tej zabawie językowej, albo w pierwszym wariancie stworzyć nową nazwę dla czegoś, co właśnie powstało. I na przykład nawiązując do rozgrzewki, dziecko stworzyło jakąś nową figurę, właściwie jakiś nowy model z ciastoliny i temu modelowi nadaje tytuł. Jeżeli ten tytuł będzie odbiegający od jakichś oczywistych nazw w stylu pies, kot i tak dalej, jeżeli nada mu jakiś zmyślny tytuł, no to mamy nową nazwę, taki dziecięcy neologizm, no i to jest fajna próba, fajne ćwiczenie takie twórcze, językowe, kiedy tworzymy nową nazwę. Lub odwrotnie, jeżeli podajemy dziecku jakieś słowo, które być może jest dla niego znane, być może mu się z czymś kojarzy, no i dzieci zastanawiają się, co to może oznaczać. Na przykład jeżelibyśmy zastanawiali się, co to znaczy melonik, to w pewnym sensie może mieć wiele znaczeń, warto zastanowić się. Albo rysak na przykład, czym jest rysak, to jest przykład z książki Schmidta, który też mówi o treningu kreatywności. Dzieci dzielą się swoją interpretacją, no i na końcu im podajemy to właściwe znaczenie, ale to jakby nie jest konkurs na to, kto zgadnie to właściwe znacznie, tylko chodzi o samą próbę zinterpretowania tego i pomyślenia o tym słowie w jakiś sposób, który niósłby informację. Kolejna zabawa, ona będzie wykorzystana dwukrotnie zarówno w tych zabawach matematycznych, jak i językowych i one wszystkie będą w skrypcie opisane też, który tam dostaniecie w materiałach następnego dnia. To jest zabawa o czym myślę. Kiedy dziecko wybiera jedno słowo, a dzieci muszą odgadnąć, czego te słowo dotyczy, zadając pytania zamknięte, takie, żeby autor tego słowa mógł odpowiedzieć tak lub nie na te pytania. I jeżeli gramy z dziećmi młodszymi, to warto, żeby te słowa związane były z czymś, albo co leży na dywanie, jeżeli przygotujemy taki pakiet, albo żebyśmy się umówili, że będzie to przedmiot, który jest w sali, bo jeżeli im damy zbyt szeroki ten obszar, jeżeli go nie ograniczymy, no to będzie trudno doprowadzić tę zabawę do końca, bo jest to wtedy za trudne. To jest wtedy adekwatny poziom dla osoby dorosłej. Więc jeżeli ograniczamy przestrzeń i mówimy, że to jest przedmiot z Sali, i dzieci pytają na przykład, czy to jest zabawka, z której można coś zbudować, czy to jest coś, czym można się bawić przy stoliku, czy to jest coś, czym bawimy się na dywanie, czy to jest coś, co jest na półkach w tej części sali, czy to jest coś, co jest na półkach na górze i tak dalej, i tak dalej, osoba odpowiada tak lub nie i wtedy dzieci mogą dojść do tego, o jakim przedmiocie była mowa. I to były pierwsze takie propozycje, które dotyczą zabaw językowych, a teraz przedstawię wam kilka takich, które będą dotyczyły tych zabaw matematycznych. Jeżeli chodzi o te zabawy matematyczne, jakby mają one na celu to, co mają zwykle na celu zajęcia rozwijające kompetencje matematyczne. Czyli albo chodzi nam o zrozumieniemonografię, albo może nam chodzić o to, ażeby dzieci utrwalały cyfrę, może nam chodzić o orientację w przestrzeni,

możemy mieć różne cele matematyczne, które będziemy chcieli zrealizować w sposób twórczy. Wieża to jest jedna z prostszych propozycji, w sensie bardziej dostępnych, bo wszyscy mamy klocki. Napisałam z klockami Duplo, ale nic nie stoi na przeszkodzie, żeby to były inne klocki, chociaż Duplo są wartościowe, bo są i w kolorze, i można z nich tworzyć w łatwy sposób wieże, które są dosyć wysokie i tak dalej. I wieże mogą mieć wiele wariantów. Możemy ustalić, że dzieci mają za zadanie stworzenie wież, które będą składały się z siedmiu elementów, jeżeli na przykład mówimy o liczbie siedem. Możemy umówić się, że dzieci będą tworzyły wieże, które będą wyższe niż wieża, która została zaprezentowana, niższe niż, szersze niż. Możemy tworzyć wieże, które będą miały określoną wysokość. Możemy tworzyć wieże, które będą wszystkie jednakowej wielkości, jeżeli chodzi nam o równoliczność zbiorów. Możemy próbować tworzyć wieże, które będą narastały, jeżeli dziecko ma stworzyć trzy wieże, z której każda z nich będzie wyższa od kolejnej. Jest to w pewnym sensie proste działanie, bo mamy tylko klocki i łączenie tych klocków, ale z drugiej strony bardzo wartościowe. I jeżeli chodzi o sam proces myślowy, no to nie jest to takie proste i oczywiste dla dzieci. Kolejną taką rzeczą jest tworzenie liczby, ale alternatywnie mogłoby tu się pojawić tworzenie cyfry, jeżeli chcemy utrwalić cyfrę, a nie pracować na samej liczbie. W zależności jakby od naszej intencji możemy dać komponenty, które będą bardzo różnorodne, to znaczy na przykład paski albo klocki Guinnessa, z których często korzystamy, które dziecko będzie łączyło i na przykład tworzyło ósemkę, łącząc sześć elementów z dwoma elementami, pięć elementów z trzema elementami i tak dalej, ale to jakby już nasz dobór materiałów pokieruje troszeczkę tym pomysłem dzieci. Chociaż nie poda wprost rozwiązania i dziecko będzie musiało samo zakombinować, jak te elementy ze sobą połączyć, żeby stworzyć w różnorodny sposób tą liczbę, o której mówimy. Ale możemy zrobić inaczej i pomieszać materiały w bardzo różny sposób i dziecko będzie miało za zadanie stworzyć liczbę, ale w sposób taki niebezpośredni, nie taki narzucony przez nas i wtedy może przyjąć, że pojedynczy klocek będzie symbolizował jedynkę, że coś, co jest podzielone na dwa elementy, na przykład domino, będzie dwójką i tak dalej, i w ten sposób będzie tworzyło liczbę, ale już takie rozwiązanie jest bardziej adekwatne dla dzieci powiedzmy pięcio-, sześcioletnich. Trzy-, czterolatki raczej będą korzystały z bardziej elementów takich gotowych. Jeżeli chodzi o tworzenie cyfry, no to analogicznie dziecko może zbudować cyfrę jeden z materiałów, które mu podrzucimy, z różnorodnych materiałów. Możemy tego zupełnie nie ograniczać i zaproponować wszystkie rzeczy, które są dostępne w Sali, i dzieci mają za zadanie na przykład w małych grupach stworzyć jedynkę. No i mogą to zinterpretować w sposób dowolny, stworzyć ją przestrzennie, mogą stworzyć ją na płasko, mogą ją narysować, wyciąć, mogą ustawić się w dany sposób, w zależności od tego, co im przyjdzie do głowy. Budowanie zadań z treścią na podstawie symbolicznego zapisu jest jednym z takich rozwiązań, które być może się gdzieś już w praktyce pojawiało, bo powiedzmy ono się nasuwa dosyć intuicyjnie, kiedy przedstawiamy na tablicy różne elementy i prosimy, żeby dzieci zbudowały do nich historię. Jeżeli są to dzieci młodsze i dopiero przeniosły się z takiego działania rzeczywistego, kiedy bawimy się w sklep, bawimy się w dom i tam budujemy coś i tak dalej, jeżeli dzieci dopiero przechodzą z tego działania rzeczywistego na symbol, no to na tablicy się musi także pojawić symbol czy też w miejscu, które prezentujemy dzieciom, i wtedy na przykład prezentujemy trzy jabłka, dwa jabłka, no i dzieci do tego tworzą historię. Mogą powiedzieć, że Kasia miała trzy jabłka, dostała dwa, ile jabłek miała w sumie.

Postawienie pytania jest najtrudniejszym elementem tego wszystkiego, ale z praktyką to potem już przychodzi dzieciom łatwiej i dzieci pięcioletnie są w stanie budować takie zadania. Jeżeli są już dzieci starsze i już operują takim materiałem symbolicznym, i już są przyzwyczajone do symboli, możemy te jabłka czy też przykładowe jabłka zastąpić na przykład kreskami czy kropkami i rysować potem tylko pięć kropek, z których skreślimy trzy kropki, no i dzieci będą budowały do tego zadania, ale to już jest kolejny etap. Jeżeli wiemy, że dzieci już przeszły na ten etap w trakcie innych zabaw, no to wtedy to wprowadzamy, a nie równocześnie jakby z nauką samego tego przejścia z materiału takiego symbolicznego, z materiału konkretnego, zastępczego na taki symboliczny. Tak, też to było w kontekście budowania zadań z treścią, a taką alternatywą jest tworzenie takich zadań z treścią, ale w obszerniejszym wymiarze, czyli tworzenie gry z dostępnych materiałów. I to jest jeden z pomysłów, które gdzieś przy okazji chyba swoich zajęć hospitowanych realizowałam, i wyszło to naprawdę ciekawie. Jeżeli chodzi o pomoce, które miałam ze sobą, to były biurowe karteczki i kasztany, i wiewiórka, bo kasztany miałam akurat, wolałam, żeby to były orzechy, ale nie miałam wtedy dostępnych, ale były kasztany, wiewiórka i karteczki biurowe. I dzieci tworzyły grę, w której miały do dyspozycji dziesięć kasztanów, które ta wiewiórka albo traciła, albo zdobywały, i to one wymyślały dla niej przeszkody i pola, które będą. Było pole, w którym wiewiórka właśnie wdrapała się na drzewo, upuściła jeden kasztan i tak dalej, i tak dalej. I ta gra dochodziła do mety, naszym celem było przejść tą grę tak, żeby ta wiewiórka została z jak największą ilością kasztanów. Wszystko stworzyły dzieci pięcioletnie i wyszło naprawdę bardzo fajnie, ale alternatywnie, jeżeli nie mamy biurowych karteczek, bo to wymaga od nas pisania i dzieci nie są samodzielnie w stanie jakby zapisać każdego swojego pomysłu tak szybko, a to jednak musi być dynamiczne, możemy korzystać na przykład z obręczy gimnastycznych, które będą tworzyły pole tej gry. Te obręcze mogą być w dwóch kolorach, wtedy na przykład zielone pole pozwala coś zyskać, czerwone stracić i tak dalej. I można na tym jednym pomyśle zbudować całe zajęcia, podczas których będziemy jakby tą grę matematyczną tworzyć wraz z dziećmi, potem w tą grę zagramy i później tą grę podsumujemy, dodatkowo wykonamy kilka obliczeń. Myślę o liczbie to jest analogia do tej gry, która była myślę o słowie, myślę o tam wyrazie, o których mówiliśmy wcześniej. Dzieci zastanawiają się, o jakiej liczbie myśli dziecko, zadając pytanie zamknięte, na które to dziecko, które myśli o liczbie, odpowie tak lub nie, ale nie mogą podawać konkretnych odpowiedzi. To znaczy dopiero, jeżeli są pewne. Nie mogą powiedzieć myślisz o liczbie siedem, nie, osiem, nie, bo to by było nudne i nie o to chodzi. Chodzi o to, żeby dzieci w tej swojej zabawie starały się udzielać na przykład takich pytań, czy myślisz o liczbie większej niż pięć, czy myślisz o liczbie mniejszej niż trzy, czy myślisz o liczbie, która jest po dwójce i tak dalej, i tak dalej. No i na drodze tych pytań, jeżeli na przykład ustalimy, że to zakres, że to jest od jeden do dziesięciu, dzieci dochodzą do tej odpowiedzi właściwej. Super ćwiczenie, bardzo wartościowe. Kolejne zabawy matematyczne to jest znowuż parafraza, tak jak było przy historii, kiedy podajemy zakończenie, podajemy zakończenie jakby zadania z treścią, pewnego jakiegoś zdarzenia, kiedy opowiadamy dzieciom, że na przykład zostało pięć cukierków i pytamy, co się wydarzyło wcześniej. Siłą rzeczy dzieci muszą stworzyć coś logicznego, jakieś działanie matematyczne, w sposób twórczy fabularnie ująć to, co zaszło. Po kole z kostką to kolejna zabawa, w której wykorzystujemy kostkę, dlatego że jest ona dostępna w każdej z grup. Warto wykorzystywać tę większą, bo jest ciekawiej. I dzieci rzucają kostką i tworzą zadanie spontanicznie. Pierwsza osoba rzuca kostką, wyrzuciła sześć oczek, rozpoczyna tworzenie danego działania. Na przykład było sześć cukierków. Kolejna rzuca kostką, wyrzuciła dwa, może powiedzieć, że dziecko dostało jeszcze dwa albo zostały zabrane dwa. Trzecia osoba próbuje podać odpowiedź. Może wtedy posiłkować się jakimś zbiorem zastępczym, może ją podać spontanicznie, jeśli chce, może to rozrysowywać na tablicy. Dowolnie w zależności od tego, na jakim etapie teraz z dziećmi jesteśmy, możemy tą propozycję wykorzystać. Z papierową taśmą, chodzi o taką taśmę klejącą papierową, dlatego że ona łatwo się przykleja i odkleja z różnych przedmiotów, jest dużo fajnych zabaw, które możemy wykorzystać. To jest jedna z moich ulubionych pomocy. Możemy papierową taśmę wręczyć dzieciom i zaproponować im bardzo różne działania. Możemy zrobić tak, że wyklejamy tylko jedną linię, a zadaniem dzieci będzie ustawić się tak, aby po obu stronach było dzieci równo. Możemy podzielić to na cztery i zaproponować to samo, żeby wszędzie było po równo. Możemy zaproponować tak, żeby po lewej stronie było o dwoje więcej dzieci niż po prawej stronie i tak dalej. Możemy też tą papierową taśmę wręczyć dzieciom i to ich zadaniem będzie poprowadzenie linii w rozsypce, albo przedmiotów, albo dzieci, tak żeby po obu stronach znalazło się tyle samo rzeczy i tak dalej. Możemy działać w zależności od działania matematycznego, od funkcji jakiejś matematycznej, którą chcemy ćwiczyć, możemy wykorzystać tak tą papierową taśmę, a jest to tylko papierowa taśma, a na pewno dużo bardziej zaktywizuje dzieci niż robienie tego choćby w kartach pracy i rysowanie kresek w książce. Jest to dużo ciekawsze. Znajdź trasę, to jest działanie, które wykorzystuje obręcze gimnastyczne, to nie muszą być one, to mogą być szarfy, to mogą być kartki, to mogą być różne inne elementy, które możemy po prostu położyć na podłodze, które wyznaczą przestrzeń. Układamy tę przestrzeń w postaci siatki na przykład cztery na pięć i wtedy mamy dwadzieścia pól, i dzieci mają różne zadania związane z dojściem do mety. Na przykład mają znaleźć jak najdłuższą trasę, jak najkrótszą trasę, trasę, która ominie wszystkie niebieskie elementy i tak dalej. Możemy tą trasę modyfikować i to zadanie, i znowuż mamy działanie matematyczne, myślenie matematyczne, myślenie matematyczne i twórcze, które będzie właśnie aktywizowało dzieci w sposób zupełnie inny niż tylko takie rysowanie na materiale konkretnym w książkach czy też tym zastępczym. I jeżeli chodzi o te zabawy matematyczne, to na tym na razie zakończymy. I przedstawię wam tylko trzy podstawowe takie koncepcje, tylko i aż, bo one znowuż pozwalają nam dużo tworzyć, które są związane z zabawami fabularyzowanymi.

I taką pierwszą ze znośnych koncepcji, bardzo prostą do wykorzystania, jest królestwo, kraina, miasto, w zależności od tego, o czym mówimy, które będzie dotyczyło tematu, który realizujemy. Jeżeli na przykład rozmawialiśmy o emocjach, możemy stworzyć cały tydzień, w ciągu którego dzieci będą budowały królestwo emocji albo tworzyły swoją krainę emocji i w niej będą ustalały, kto jest władcą, i nie chodzi tu o wybór dziecka, ale będą się zastanawiały, jakie cechy musi mieć władca tej krainy, jakie mogą być jej symbole, jaka może być piosenka, którą śpiewa się na przykład w dzielnicy radości i tak dalej. Jest to taka koncepcja, którą można odnieść niemalże do każdego tematu. Możemy stworzyć królestwo pani jesieni, możemy stworzyć krainę dinozaurów, wtedy to będzie trochę bardziej rzeczywiste, bo będziemy musieli się jakoś odnieść do tego, co wiemy o dinozaurach. Możemy stworzyć miasto trójkątów i zastanawiać się, jak ono by wyglądało i tak dalej, i tak dalej. Jest to koncepcja, którą można odnieść niemalże na każdy temat i rozbudowywać ją właściwie przez cały tydzień albo w ciągu jednego dnia jako taki dzień aktywności, i fabularyzować wszystkie zadania dzieci w tym kontekście. Storytelling wykorzystuje jakąś historię, którą już dzieci znają albo którą poznają w toku tych zajęć. I znowuż można taką koncepcję gotową, która jest dzieciom znana, poznana w formie historii, wykorzystać do całych działań. I tutaj za przykładem czerwonego kapturka, jeżeli zastanowimy się nad tą historią, ile można byłoby wokół niej zrobić, możemy wraz z tym czerwonym kapturkiem pakować koszyk, ale tak, żeby zawierał na przykład tylko zdrowe produkty, wtedy możemy doskonalić tę wiedzę. Możemy tworzyć zagadki, które będą dotyczyły zwierząt, które czerwony kapturek mijał w lesie. Możemy pokazać dzieciom szereg obrazków i zastanowić się, którego z tych zwierząt na pewno czerwony kapturek nie mógł mieć w lesie. Wtedy doskonalimy ten podział ekosystemów na ten ekosystem sawanny, ekosystem leśny. W zależności od tego, co jest naszym celem, czy mamy zajęcia tematyczne, czy chcemy aktywizować w jakimś innym kontekście dzieci, możemy doskonalić różne rzeczy, szukając trasy, możemy kodować różne informacje, możemy zastanowić się, jakie konsekwencje powinien dostać wilk, żeby zmienić swoje zachowanie, jeżeli mówimy o tych działaniach społecznych na przykład.

No i tu w zależności od historii, od tego, jaki jest nasz cel, możemy bawić się znowuż konwencją. Kolejną taką propozycją i ostatnią tutaj zaproponowaną z tych fabularyzowanych jest bardzo prosta znowuż dla nas, dla nauczycieli, do przygotowania, a bardzo nośna dla dzieci, to są detektywi, poszukiwacze albo odkrywcy. I tu poszukujemy bardziej wtedy rozwiązań w przestrzeni, kiedy dzieciom dajemy więcej swobody w tym, żeby szukać różnych elementów w sali, żeby szukać ich w przedszkolu, żeby podążać za wskazówkami, za strzałkami. No i dzieci w zależności od tematu znajdują różne rzeczy, które mogą być w tej sali ukryte. I jeżeli pomyślimy o jakichś tematach na przykład wrześniowych, kiedy będziemy rozmawiali o warzywach i owocach z sadu na przykład, możemy w sali poukrywać różne elementy, niekoniecznie będą to rzeczywiste warzywa i owoce, być może będą to ilustracje, i dzieci są poszukiwaczami, które muszą odnaleźć wszystkie zguby na przykład pani Jadzi ze sklepu warzywnego. Odnajdują te elementy i zastanawiają się, czy wszystko tu jest spójne, czy pasuje, jakie warzywa zostały zgubione, sezonowe czy niesezonowe, ile ich jest, jakie mają kształty. Mogą wokół całego tego działania tworzyć różne zagadki, mogą mieć wyzwania, wtedy fajnie przygotować dla dzieci list, czytamy dla nich zagadkę, są zaproszeni do pomocy jako poszukiwacze, no i wtedy znowuż ta jedna konwencja pozwala nam to całe działanie przenieść na zupełnie inny wymiar, zupełnie inny poziom i w zupełnie inny sposób aktywizować to myślenie twórcze u dzieci niż byłoby to, gdybyśmy po prostu pokazali dzieciom warzywa na tablicy i zastanawiali się, które warzywa są warzywami, które będą w ogródku działkowym, a które na przykład są warzywami, owocami egzotycznymi i tak dalej.

Warto z tego skorzystać, bo jest to ciekawą alternatywą. A teraz dla was, ponieważ powoli goni nas czas, choć staram się zdążyć i wyrobić ze wszystkim, mamy tutaj propozycję wykorzystania przedmiotów, w niezwykłych odsłonach zwykłych przedmiotów. I zaproponowałam wykorzystanie butelki, taśmy, tutaj chodzi mi głównie o taśmę papierową, ale zaproponowałam też zwykłą, i drut kreatywny. Są to rzeczy, które są łatwo dostępne, które zawsze mamy w sali i dzięki takim banalnym przedmiotom możemy naprawdę fajnie zaktywizować dzieci. Tak nie to jest zabawa, w której dwie butelki oznaczamy jedną symbolem tak, drugą nie, być może kolorystycznie, i w zależności od działania dziecko musi trafić w odpowiednia butelkę, aby udzielić odpowiedzi. Może też narzucać na nią obręcz, może też ją nałożyć, jeśli jest młodsze i to już też je zaktywizuje. Mamy zabawę, która nazywa się powódź, kiedy dzielimy dzieci na dwie grupy lub na więcej grup i za dobrą odpowiedź dzieci przelewają ze swojej butelki szklankę wody do butelki drugiej grupy, i ta osoba, która pierwsza ma pełną butelkę, jest tą drużyną, która kończy już grę, i wtedy kończymy grę i tak dalej. Znowuż mamy butelkę tylko, która zaktywizuje dzieci. Możemy dodać do tego kubki i tworzyć nowe kolory, możemy podawać butelkę dalej, na przykład między nogami, jeżeli jest to jakaś zabawa ruchowa, chcemy zaktywizować ruchowo. Jeśli butelka upadnie, dziecko odpowiada na pytanie albo dzieli się swoim pomysłem i tak dalej. Od najcięższej do najlżejszej, ustawiamy butelki, które są schowane dodatkowo w jakimś na przykład worku.

Dzieci mają za zadanie zwarzyć je i ustawić je w kolejności od najcięższej do najlżejszej, i dopiero, kiedy już to ustawią, uporządkują, sprawdzają, czy nie pomyliły się w swoim wyniku. Pomysły na taśmę, już prezentowałam kilka, ale poza tymi, które były zaprezentowane, z taśmą papierową możemy wyznaczyć trasę do przejścia, możemy wyznaczać tym tereny do gry, możemy, jeżeli pogoda nam nie dopisuje, stworzyć grę w klasy w sali, korzystając ze zwykłej taśmy papierowej, bo ona się łatwo odkleja od dywanów, łatwo się odkleja od podłogi. Drut kreatywny możemy wykorzystać do tworzenia koralików, możemy wykorzystać do tworzenia literek, możemy wykorzystać do tworzenia różnych przestrzennych konstrukcji. Możemy próbować uczyć się dzielić go równo na dwie części, równo na trzy części i tak dalej. Też można go wykorzystać w jakiś twórczy sposób do tego, żeby pokazać dzieciom, że jakby istnieje możliwość stworzenia czegoś większego z takich prostych materiałów. No i już finiszując, zagadka dla was, jeżeli ktoś ma propozycję tego, jak na nią odpowiedzieć, to proszę, tutaj jest taki rebus pod tytułem kiedy tak naprawdę serce rośnie. Szukam, znaczy czekam, spróbuję zobaczyć.

Justyna: Trudne, normalnie trudna zagadka do rozwiązania. Ja jej też nie widziałam wcześniej, więc też mocno się nad nią głowię.

Monika: Jakby są trzy etapy.

Justyna: Tak, właśnie.

Monika: Kiedy tak naprawdę serce rośnie? Daję wam jeszcze ostatnią minutę, może ktoś ma propozycję?

Justyna: Kiedy pomagamy Szymonkowi, no tak, oczywiście.

Monika: Brawo, pani Antono, no tak, o to chodziło dokładnie. Kawka może być miła i fajna, kawka z dziadkiem jeszcze fajniejsza, ale pomaganie jest jeszcze bardziej super. Także to było dla przypomnienia z racji tego, że zbliżamy się do końca, ażeby jeżeli jeszcze tego nie zrobiliście, żeby skorzystać z tej zbiórki i się do niej dołączyć. Także wiem, że jest też pełna skarbonka, ale nic nie szkodzi, żeby spełnić kolejne marzenie, więc będzie bardzo ekstra, jeśli jeszcze, no skłoniłam was tą zagadką, przypomnieniem, do tego, żeby przypomnieć sobie o skarbonce. No i dobiegliśmy do końca.

Justyna: No to piękna puenta, po prostu fantastyczna puenta. W ogóle fantastyczne pomysły i Moniko, ja Ci muszę powiedzieć, że cały czas śledzę tutaj czat i zachwytu nie ma końca, naprawdę. Każda osoba praktycznie coś tutaj zaznacza, że są po prostu świetne pomysły, no po prostu świetne, wspaniałe, uwielbiają Cię wszyscy, naprawdę.

Monika: Ja jestem gotowa na pytania, ale jak dacie mi pół sekundy, to zapalę światło, bo nie wiem, kiedy się tak ściemniło, a teraz dopiero…

Justyna: Tak, dokładnie, no troszeczkę już dnia ubyło. Oczywiście jeśli macie jakieś pytania, to zachęcam, zadawajcie, aczkolwiek cała ta prezentacja była naprawdę, no rewelacyjna. Panie tutaj pisały, że świetne pomysły na sam początek, świetne, inspirujące na początek września. No jesteś cudowna, jesteś świetna. Naprawdę cały czas są komentarze i zachwytu nie ma końca.

Monika: No dzięki dziewczyny, fajnie, teraz mogę poczytać, co piszecie tutaj na wieczór po prostu, no. Dzięki dziewczyny. Jest mi bardzo miło, że mogę się z wami czymś podzielić i cieszę się, że macie okazję z tego skorzystać, więc bardzo mi miło, fajnie. I mam nadzieję, że skrypt, który przygotowałam, się wam przyda. Tam starałam się, no możecie go przeczytać wolniej, bo ja wiem, że szybko mówię czasami, ale starałam się dużo zmieścić, więc wtedy już sobie przeczytacie na spokojnie i mam nadzieję, że wszystko będzie czytelne.

Justyna: Pani Marzena napisała czekamy na kolejne webinary. Będą, pani Marzeno będą. Już we wrześniu kolejny webinar z Moniką. Na razie widzę, że pytania się nie pojawiają, po prostu było dzisiaj wszystko tak fantastycznie przygotowane i przedstawione, że prawdopodobnie panie po prostu będą czerpać tylko i wyłącznie inspiracje z dzisiejszego spotkania. Cieszymy się bardzo z tego powodu.

Monika: Super. Powiedziałam wcześniej, że dziękuję dziewczyny, ale widziałam Mateusza, także przepraszam, i chłopaki.

Justyna: Dziewczyny i chłopaki, tak, mamy jakiegoś rodzyneczka, pozdrawiamy pana Mateusza.

Monika: Mam nadzieję, że trochę was zachęciłam do tego, żeby wdrażać te wszystkie pomysły i inaczej troszeczkę spojrzeć na tą edukację w przedszkolu, bo warto, także szczerze zachęcam.

Justyna: Czy będzie jakiś webinar z pracy z dziećmi młodszymi? Pomyślimy nad tym, przedyskutujemy wspólnie i zastanowimy się. Na pewno wszystkie informacje będziecie mieli u nas na Facebooku, czyli śledźcie nas na Facebooku INSO, system do zarządzania przedszkolami i żłobkami. Dołączajcie też do naszej grupy „Przedszkola i żłobki, to dziecinnie proste”. Już jutro, jeśli tak bardzo kochacie Monikę, to już jutro będzie kolejny podcast z jej nagraniem. Podcast, jak rozmawiać z dziećmi, żeby chciały nas słuchać, więc też bardzo ciekawy temat. Zapraszam was również do pobierania naszego premierowego ebooka. Zapraszam was na stronę w zakładce akademia, w zakładce ebook, on jest do pobrania za darmo, więc jeśli tylko macie ochotę, to pobierajcie. Nie mam pytań, ale mam prośbę. Napisałam jakiś czas temu wiadomość prywatną do pani Moniki w sprawie książki o emocjach, gdyby pani mogła sprawdzić foldery, bo nie miałam odpowiedzi i nie wiem, jak dotrzeć. No to może zrobimy tak, że…

Monika: Dobra. Skrzynka na Facebooku faktycznie.

Justyna: Pęka w szwach.

Monika: Tak, trochę to trwa, zanim tam znajdę czas na to wszystko, ale w razie czego, jeżeli to jest pilne pytanie, to zachęcam do napisania maila, bo maila mi szybciej sprawdzić i odpisać. I jest on podany na stronie i to jest blogpanimonia@gmail.com, i tam jest łatwiej się odezwać często.

Justyna: Okej, to link do podcastu już też oczywiście dostaliście na czacie, więc można sobie tam zerkać, on będzie już jutro udostępniony. I cóż, my widzimy się 27 sierpnia. Tym razem nie z Moniką, ale z jakąś nową osobą. Szczegółów nie zdradzę. Możecie nas śledzić na Facebooku i tam będziemy pomalutku dawkować te emocje, i w ogóle, co tam się będzie działo. Z Moniką widzę się we wrześniu, wszyscy się widzimy we wrześniu. Jutro jest właśnie już podcast. Z mojej strony bardzo serdecznie Ci, Moniko, dziękuję. Dziękuję również wam wszystkim. Jeszcze taka szybka informacja. Nazbieraliśmy tysiąc osiemset osiemnaście złotych. Jesteście po prostu wielcy. Skarbonka jeszcze nie zamknięta, zbieramy nadal, więc być może faktycznie uda się nam spełnić dwa marzenia. Będziemy was też na bieżąco informować. Tak jak wspomniałam, relacja z poprzedniego spełnionego marzenia już jest na Facebooku, a kolejna, jak już zostanie spełniona, też zostanie udostępniona. Bardzo dziękuję za dzisiaj. Pozdrawiam was serdecznie, no i miłego wieczoru, bo już chyba troszeczkę się ciemno zrobiło.

Monika: Faktycznie, dzięki jeszcze raz. Do zobaczenia.

Justyna: Pa.