Webinar

Diagnoza gotowości szkolnej

Razem z naszym gościem, Moniką Sobkowiak, rozmawiamy o diagnozie gotowości szkolnej. Zapraszamy!

Jakie zagadnienia poruszamy?

  1. Diagnoza gotowości szkolnej - obowiązujące terminy
  2. Diagnoza a obserwacja - co je różni, co je łączy?
  3. Najlepsza diagnoza gotowości szkolnej - na co zwrócić uwagę?
  4. Jak ocenić gotowość dziecka do podjęcia nauki szkolnej?

Nasz gość

Monika Sobkowiak - Pani Monia
Nauczycielka wychowania przedszkolnego i neurologopeda z Wrocławia, autorka poradników dla rodziców i nauczycieli oraz licznych artykułów i gier edukacyjnych.
Nastawiona na ciągłe poszukiwanie kreatywnych rozwiązań edukacyjnych i rozwijanie twórczego myślenia u dzieci w wieku przedszkolnym. Autorka bloga https://panimonia.pl, któremu w mediach społecznościowych zaufało ponad 50 tysięcy rodziców i nauczycieli.

Transkrypcja webinaru

Justyna: Dobry wieczór. Witam was, moi drodzy, bardzo serdecznie na kolejnym webinarze organizowanym w ramach Akademii INSO. Witam serdecznie Ciebie, Moniko.

Monika:Witam.

Justyna: Moi drodzy, jak sami widzicie, naszym gościem dzisiaj jest Monika Sobkowiak, nauczycielka wychowania przedszkolnego, neurologopeda, autorka poradników dla nauczycieli i rodziców, licznych artykułów oraz gier edukacyjnych. Monika jest również autorką własnego bloga panimonia.pl. Zanim rozpoczniemy i przejdziemy do tematu, jakim jest diagnoza gotowości szkolnej, ja bardzo was proszę, dajcie nam znać na czacie, czy wszystko dobrze widać, czy nas dobrze słychać, a w międzyczasie opowiem wam o bardzo dobrej wiadomości, która spłynęła do nas dzisiaj. Mianowicie być może część z was już widziała, być może część jeszcze nie, otrzymaliśmy fotorelację ze spełnionego marzenia, na które zbieraliśmy poprzednim razem pieniążki. Nasz Kubuś ma własną huśtawkę, ma własny domek, ma po prostu swój wymarzony plac zabaw. Jeśli jeszcze tego nie widzieliście, ja gorąco zachęcam, wskakujcie na naszego Facebooka, tam są wszystkie zdjęcia. A wracając do dzisiejszego tematu, tak jak wspomniałam, będziemy z Moniką rozmawiać o diagnozie gotowości szkolnej. Podczas prezentacji, która będzie w pierwszej części spotkania, Monika opowie o obowiązujących terminach. Opowie nam również, jaka jest różnica między diagnozą a obserwacją, co je różni oraz co je łączy. Opowie tak naprawdę na co szczególnie zwrócić uwagę oraz jak ocenić gotowość dziecka do podjęcia nauki szkolnej. W dniu dzisiejszym, tak jak również i na poprzednim webinarze, podczas zapisów zbieramy pieniążki na spełnienie marzenia podopiecznej Fundacji Mam Marzenie, sześcioletniej Lilianki. I marzeniem sześcioletniej Lilianki jest różowy tablet. Moi drodzy, ja was gorąco zachęcam do przekazywania symbolicznych kwot wsparcia. Nasza skarbonka jeszcze nie została zapełniona. Ona będzie otwarta do końca dnia jutrzejszego tak naprawdę, więc jeśli macie tylko ochotę, to gorąco zachęcam, przekazujcie te symboliczne kwoty wsparcia dla tej małej bohaterki. Pamiętajcie, razem zawsze możemy więcej. A wracając jeszcze do tego naszego dzisiejszego spotkania, oczywiście wszystkie materiały, nagranie z webinaru, otrzymacie po zakończeniu tego spotkania. No i na sam koniec zrobimy sobie taką standardową sesję Q&A, na której będziecie mogli zadać pytania, na które oczywiście odpowie Monika. Tymczasem rozsiądźcie się wygodnie, a ja przekazuję głos naszemu gościowi.

Monika: Witam was raz jeszcze. Bardzo miło po raz kolejny spotkać się z wami w trakcie webinaru. Mam nadzieję, że będziemy się słyszały dobrze. Mam nadzieję, że teraz też słyszycie wszystko w porządku. I z racji tego, że zdarza mi się rozgadać co nieco za bardzo zwykle, postaram się zacząć i dzisiaj skończyć o czasie, żeby było trochę czasu na te pytania, bo myślę, że jest to taki temat, gdzie można dyskutować wiele. A więc tak jak wiadomo, tematem dzisiejszego spotkania jest diagnoza gotowości szkolnej. Czemu właśnie teraz? Bo październik jest tym miesiącem, w którym najczęściej przygotowujemy się do wstępnej diagnozy gotowości szkolnej. Postaram się podczas tej prezentacji, aby wszystkie te zagadnienia, które zostały wymienione już przez Justynę, zostały dla was wyjaśnione, a ponadto jakby tutaj, żebyście znały ten porządek prezentacji, będziemy mówili o podstawie prawnej, czyli jakby co zobowiązuje nas do przeprowadzenia tej diagnozy gotowości szkolnej, jakie mamy te terminy i jakie formy przekazania informacji nas obowiązują, czy obowiązują, gdzie to jest wszystko ustalone i jak sobie z tym wszystkim poradzić w kontekście tych obostrzeń takich pandemicznych związanych z Covid-19, jak ta diagnoza może wyglądać, skąd tą diagnozę wziąć, gdzie szukać, jak wybrać. Jeżeli wybieramy w czymś, to jak zdecydować o tym, która to z tych diagnoz będzie najbardziej odpowiednia i będzie w najbardziej rzeczywisty sposób obrazowała te umiejętności i gotowość dziecka do podjęcia tej nauki szkolnej. I wieści ważnej treści, to są takie wątki, takie może zagadnienia, które chciałabym poruszyć ze względu na to, że tych diagnoz gotowości szkolnej w swojej karierze zdarzyło mi się przeprowadzić wiele. I jakby chciałbym się podzielić tym, co myślę, co ułatwia, czego brakuje w tych diagnozach często, na co warto zwrócić uwagę. Takie wskazówki, które wiele ułatwią i myślę, że przyspieszą tą pracę, bo jest to jednak bardzo żmudny proces, aby przygotować taką diagnozę gotowości szkolnej. Jeżeli chodzi o podstawę prawną, to diagnozę gotowości szkolnej nakłada na nas, jakby podstawą prawną jest dokument, który jest rozporządzeniem ministerialnym, które mówi o tym, że nauczyciele w swoich obowiązkach ma obowiązek do obserwacji diagnozy dzieci i nie jest tam wprost powiedziane, że w związku z tym ma przeprowadzić tą diagnozę gotowości szkolnej jeszcze w tym dokumencie, ale ten obowiązek został wyszczególniony i później, jeżeli chodzi o ten szczegółowy dokument, to jest to załącznik do rozporządzenia, jeżeli chodzi o sam ten druk, z którego będziemy korzystać. I teraz, jeżeli chodzi o sam ten druk, który możemy znaleźć na przykład w Internetowym Systemie Aktów Prawnych, no to jest to plik PDF, jest go ciężko edytować. W tych materiałach, które otrzymacie także z webinaru, dostaniecie taki plik, który będzie łatwy do edytowania. Jeżeli chodzi o inne rzeczy, które będą dla was przydatne, z racji tego, że otrzymacie tą prezentację także razem z materiałami, załączyłam tutaj kilka linków i tutaj są wskazówki co do tego, który paragraf jakby odnosi się do obowiązków, które mamy. Jeżeli chodzi o ten wzór druku, jeżeli chciałybyście zobaczyć go w rozporządzeniu, to jest bezpośredni odnośnik, to jest ten drugi punkt na slajdzie, załącznik numer jeden. Jeżeli chodzi o podstawę prawną, która nas zobowiązuje, tu są wymienione paragraf dwudziesty i trzeci w pierwszym i trzecim punkcie, a jeżeli chodzi o to, co jakby jest taką podstawą do prowadzenia samej diagnozy gotowości szkolnej, no to jest to oczywiście podstawa programowa wychowania przedszkolnego.

Dlaczego? Bo sama diagnoza ma na celu sprawdzić, w jakim stopniu, na jakim etapie realizacji tych zagadnień, które są wymienione w podstawie programowej wychowania przedszkolnego, jest nasz podopieczny. Bo jeżeli wczytacie się w tą podstawę programową, myślę, że ją znacie, ale tak dla przypomnienia, to jakby w takim wstępie jest napisane, że przedszkolak, kończąc przedszkole, będzie miał opanowane dane umiejętności i tam są one wymienione, tylko oczywiście jest to powiedziane nieco bardziej formalnym słownictwem. Ostatni z tych punktów, który tutaj załączyłam, czyli link, który was potem przeniesie na odpowiednią stronę, to są te informacje, które są informacjami związanymi z pandemią. I to, co jest istotne, to to, że jest to akt taki jednorazowy. On został wydany jakby w związku z obecną sytuacją. Jeżeli chodzi o to, co tam znajdziecie, to wprost nie jest tam wyszczególniony ani żaden konkretny sposób tego, w jaki sposób mamy dostarczyć tą informację o gotowości szkolnej dla rodziców, ale jakby sama treść tego dokumentu jasno wskazuje na to, że obowiązki diagnozowania dzieci, niezależnie od tego, czy na przykład od jutra nasze placówki zostałyby w trybie natychmiastowym zamknięte, czy też nie, to ten obowiązek jest i spoczywa na nas cały czas. Dlaczego? Dlatego, że obowiązek obserwowania dzieci i diagnozowania ich potrzeb, umiejętności, spoczywa na nas cały czas. To pomimo tego, że są określone terminy co do tego, kiedy ta diagnoza gotowości szkolnej jest wręczana rodzicowi, to pomimo to jakby ten obowiązek ciąży na nas cały czas, więc jeżeli mamy taką diagnozę gotowości szkolnej napisać, to niezależnie od sytuacji, w jakiej się obecnie znajdujemy, tę diagnozę tworzymy. No i teraz, jak się za to zabrać i jakie terminy nas obowiązują? Pierwszy, który napisałam, który jakby dyktuje termin naszego dzisiejszego spotkania i jakby temat tego webinaru, to jest diagnoza wstępna. Ponieważ tą diagnozę gotowości szkolnej dzielimy na dwie części. Pierwszą taką częścią jest właśnie ta diagnoza wstępna, którą przeprowadzamy z początkiem roku szkolnego. Drugą częścią jest diagnoza końcowa. I teraz o ile, jeżeli chodzi o diagnozę końcową, ten termin jest wyraźnie podany i mówi się, że tą diagnozę trzeba wręczyć rodzicowi, rodzic musi zostać z nią zapoznany, nie dalej nic do końca kwietnia.

Dlaczego? Dlatego, żeby mieć jeszcze czas, żeby zainterweniować, jeżeli byłaby taka potrzeba, ażeby odroczyć obowiązek szkolny dziecka, bo to wymaga wizyty w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej i dopełnienia wielu formalności, zaniesienia odpowiednich dokumentów do szkoły, no i wielu innych rzeczy, z którymi rodzic musiałby zdążyć przed rozpoczęciem roku kalendarzowego i jakby zmieścić się również w tych terminach, które są dyktowane rekrutacją do szkoły. Jeżeli natomiast chodzi o diagnozę wstępną, jeżeli szukałybyście terminu, to wszędzie mówi się o tym, ażeby została ona wręczona rodzicowi do końca października. Ma to jakby swoją podstawę, która wynika po prostu z tego, że ta diagnoza daje szansę rodzicowi już na wstępie zapoznać się z tym, jakie obszary są obszarami, które sprawiają dziecku trudność, jakie obszary są mocnymi stronami dziecka, na co warto zwrócić uwagę i w co jakby zainwestować już teraz, jeżeli chodzi o rozwój dziecka, po to, ażeby nie okazało się, że dopiero w kwietniu, kiedy rok szkolny się już zbliża ku końcowi, dopiero wtedy rodzic mierzy się z tą informacją, że jego dziecko nie jest gotowe do szkoły. Jest to zdecydowanie lepiej, jeżeli taką diagnozę wstępną przeprowadzimy w październiku, ale ta gwiazdka tutaj oznacza, że to są nasze wewnętrzne ustalenia. Nie ma dokumentu, który mówiłby o tym, ażeby ta diagnoza musiała być wręczona rodzicowi z końcem października. Tak się przyjmuje, ale warto się tego terminu trzymać. Właściwie koniec października to powiedziałabym jest ten termin graniczny.

Przyjąć można, że wrzesień jest tym etapem, kiedy po przerwie wakacyjnej dzieci z powrotem powiedzmy adaptują się do warunków przedszkolnych, na nowo wchodzą w ten rytm, odświeżają pewne umiejętności, na nowo wchodzą w taki rytm bardziej przedszkolny, który nieco różni się od takiej codzienności domowej. No i październik jest tym miesiącem, kiedy możemy te umiejętności diagnozować, oceniać lub poddawać analizie dokumenty. To, co jest ważne, to, że to nie są terminy wykonywania obserwacji. Co to oznacza? Jeżeli chcielibyśmy ocenić gotowość szkolną dziecka 1 października i skończyć na przykład 7 października, bo daliśmy sobie na tydzień, mogłoby się okazać, że tego czasu jest dla nas za mało. Tak też warto, mając świadomość, że mamy dzieci, które realizują roczny obowiązek przedszkolny, roczne, obowiązkowe przygotowanie do szkoły, czyli są to zwykle sześciolatki, chyba że są to dzieci odroczone, lub pięciolatki, których rodzice zdeklarowali, że te dzieci będą szły do szkoły, które także będą poddane diagnozie, no to warto wtedy właśnie taką diagnozę już rozpocząć, wcześniej gromadzić wytwory dziecka, no nie w dalszym odstępie niż ten odstęp powiedzmy miesięczny, bo jednak ta diagnoza musi być aktualna, ale nie zostawiałabym tego na ostatnią chwilę, bo często ilość tych punktów, jeżeli znamy treść podstawy programowej, to jest bardzo dużo różnych aspektów, które trzeba u dziecka sprawdzić. Tym bardziej, że te punkty z samej podstawy są pewnymi ogólnikami, a my w obszarze tych punktów, które są wymienione, będziemy realizowali różne działania, no i to może zająć dużo czasu. Nie byłoby to wiarygodne, gdybyśmy chcieli z dzieckiem zrobić na przykład naraz, jednego dnia, bardzo dużo zadań, bo po prostu te wyniki, które ono będzie osiągało, będą zaburzone przez to jego zmęczenie, dekoncentrację czy też po prostu taką naturalną chęć ruchu, zabawy i różnych innych rzeczy, które będą się działy. Postaram się wam to pokazać takie różne strategie, które pozwolą z tej diagnozy uczynić taki cykl normalnych zajęć, które prowadzimy z dziećmi w ciągu dnia, a nie będą przyjmowały takiej formy testowej, w której dziecko będzie siedziało przy stoliku i wykonywało zadania, które są w książce czy też odpowiadało na jakieś pytania testowe, które będziemy mu zadawali z formularza, który jest dołączony do diagnozy gotowości szkolnej. Postaram się wam pokazać albo podsunąć takie pomysły na to, jak zrealizować to w takich naturalnych, codziennych warunkach, ile czasu na to poświęcić i jak to zorganizować, żeby ten proces przebiegał płynnie, no i jak to wszystko podsumować.

Przezorny zawsze ubezpieczony, to jest taka wskazówka, może podpowiedź czy też taka myśl, którą mam po wielu latach prowadzenia grup, które są na etapie rocznego przygotowania przedszkolnego, ponieważ okazuje się często, że jednak niska frekwencja dziecka, która może się przytrafić szczególnie teraz, kiedy rodzice są dużo bardziej jakby wyczuleni na różne objawy chorobowe u dzieci, no to ta niska frekwencja czasami utrudnia nam zbadanie pewnych rzeczy. I o ile dziecko jest nieobecne tydzień i brakuje nam kilku informacji, no to z reguły na podstawie innych wytworów dziecka, kart pracy, które mamy, teczki z jego pracami plastycznymi, które gdzieś są, naszych własnych takich obserwacji, które czyniliśmy w ciągu roku, jesteśmy w stanie pewne rzeczy jakby napisać sami na podstawie tego, co wiemy na temat dziecka. Często są to też dzieci, które znamy już od kilku lat, więc potrafimy wiele na ich temat powiedzieć. To, co może pomóc, to właśnie przede wszystkim taki sposób organizowania pracy, który pozwoli nam po pierwsze mieć wytwory dziecka, móc zawsze do nich zajrzeć, czyli może to być teczka z pracami dziecka. Troszeczkę więcej niż prace plastyczne powiedzą nam takie może prace manualne, czasami jakieś zadania, które wykonujemy z dziećmi. Jeżeli opatrzymy je też komentarzem, jeżeli opatrzymy je datą i będzie to takim naszym nawykiem, to pomijając to, że jest to dla dziecka jakąś pamiątką, bo w przyszłości będzie ono miało zapisaną datę, kiedy te prace powstały, ile to dziecko miało lat, no to jeżeli my sięgamy do tej teczki po to, ażeby sprawdzić na przykład, czy dziecko poprawnie wycina po linii prostej, czy wychodzi mu to dobrze, chcemy przyjrzeć się jego pracy, no to z tyłu mamy napisaną datę i wiemy, czy możemy się teraz do tego odnieść, czy też nie. Inną taką rzeczą są karty pracy. Wymieniam je nie dlatego, że uważam, że to jest jakaś bardzo istotna pomoc w pracy nauczyciela, ale jeżeli korzystamy z kart pracy, a często te najstarsze grupy z kart pracy korzystają, mam tutaj na myśli te pakiety dla dzieci w wieku przedszkolnym, no to same te karty pracy niesamowicie dużo mogą nam powiedzieć. Mamy tam różne zadania, które dotyczą, czy rozpoznawania liter, czy rozpoznawania cyfr, czy też wodzenia po śladzie narzędziem piśmienniczym. Jeżeli podczas pracy z takimi kartami pracy dodatkowo poświęcimy te kilka sekund na to, żeby dopisać sobie tam jakiś komentarz, to może to być dla nas bardzo pomocne. Wystarczą takie drobne komentarze, które mogą nam się potem przydać w podsumowaniu, jak na przykład to, czy dziecko w poprawny sposób trzyma narzędzie piśmiennicze, czy też widzimy jakiś progres na podstawie obserwacji, które już mieliśmy wcześniej, czy to zadanie zajęło mu dużo więcej czasu niż innym dzieciom. Takie rzeczy nie zawsze zostają w naszych wspomnieniach, a ten krótki komentarz w kartach pracy bardzo nam pomoże, kiedy będziemy właśnie taką diagnozę szykowali. W związku z tym nie potrzebujemy też potem w trakcie tej diagnozy mnożyć nowych kart, podczas których dzieci będą, czy też rysowały po śladzie, czy wycinały różne rzeczy, czy układały układanki, bo wystarczy nam jeden poranek, podczas którego dziecko układa puzzle, żeby ocenić te umiejętności.

Wystarczą nam po prostu zwykłe zajęcia, podczas których dziecko wycina, żeby w międzyczasie, w trakcie trwania tych zajęć, odnotować sobie, które dzieci choćby poprawnie trzymają nożyczki, bo często, jak wiecie, te nożyczki są trzymane w różne, zwariowane sposoby przez dzieci. Możemy pamiętać, że dziecko miało z tym trudność, niekoniecznie będziemy w stanie potem zapamiętać, jak to dokładnie wyglądało, dlatego też taki notatnik, który mamy, czy też taki zeszyt, w którym wpisujemy sobie notatki, jest niesamowicie pomocny, szczególnie właśnie na etapie takiej diagnozy czy też nawet codziennej pracy, jeżeli planujemy pracę indywidualną z dzieckiem. Jeżeli chodzi o sposób przekazywania informacji, gdybyśmy spotykały się podczas tego webinaru rok wcześniej, zapewne zaproponowałabym inne sposoby przekazywania informacji. Ponieważ bardzo lubię korzystać z tych momentów, w których oceniamy te umiejętności dziecka, oceniamy jego przygotowanie, bo to jest dla rodzica niesamowicie atrakcyjna informacja, ponieważ jest to przedszkolak, po raz pierwszy rodzic mierzy się z tym, że jego dziecko zostało powiedzmy poddane jakiejś ocenie. Jest to dla rodzica interesujące, co sprawia, że na tych spotkaniach z rodzicami rodzice przybywają licznie. Często przybywają licznie na zebrania, ale jeżeli mamy z tym trudność, a takie lata także bywają, taka grupa rodziców też się przytrafia, no to tutaj ta diagnoza gotowości szkolnej jest dobrym argumentem, ażeby rodziców zaprosić do placówki i właśnie przy tej okazji na przykład zorganizować warsztaty czy też zajęcia otwarte, zaprezentować coś, co dzieci przygotowały. Jest to warte tego, ażeby to połączyć. Ale powiedzmy jest to takie rozwiązanie, które byłoby warte polecenia w warunkach takich standardowych. I teraz do czego obliguje nas podstawa prawna, jeżeli chodzi o przekazywanie tej informacji, czy też ma być to list, czy to może być drogą mailową? Otóż tak naprawdę żaden dokument nie ustanowił jednej konkretnej formy przekazania takiej informacji. To, co jest pewne, to to, że ta informacja musi zostać przekazana rodzicowi, a w tym dokumencie, w tym rozporządzeniu jednorazowym, które mówi o organizacji pracy w warunkach Covid-19, jest mowa o tym, że placówka opracowuje procedury również właśnie przekazywania takich informacji, tych związanych z obserwacją, z diagnozą, no i te informacje muszą zostać przekazane rodzicowi. Tak, oczywiście nie należy do nas jako nauczycieli, tylko do osób powiedzmy czuwających nad organizacją pracy.

Mam tutaj na myśli głównie dyrekcję. Jeżeli w naszych placówkach właśnie powstały pewne procedury, w których jest ujęte postępowanie nauczycieli w różnych sytuacjach związanych z sytuacją pandemiczną, to także w takich procedurach powinno być ujęte, w jaki sposób te dokumenty zostaną rodzicom przekazane. I jeżeli taka procedura zostaje podana do wiadomości rodziców, jest tam ujęte, że diagnoza gotowości szkolnej czy też wyniki obserwacji dzieci zostaną przekazane drogą mailową, no to oczywiście przekazujemy te informacje drogą mailową, zachowując wszelkie standardy związane z RODO i tak dalej. Te dokumenty są szyfrowane. To rodzi wiele trudności, być może wasze doświadczenia są inne, to pewnie zależy od środowiska, w którym pracujemy, ale jeżeli pracujemy w takich środowiskach, w których powiedzmy dorośli nie obcują tak z komputerem, nie jest to dla nich taką codziennością, no to rozpakowanie tych spakowanych, zaszyfrowanych plików budzi konsternację i frustrację, niemniej jednak ze względu na tą wyjątkową sytuację musimy z takich rozwiązań korzystać. Jednak ze względu na te ograniczenia, które są teraz, mamy możliwość, żeby spotkać się z rodzicami osobiście. Zdrowy rozsądek poleca, ażeby nie spotykać się teraz w formie zebrania, żeby nie widywać się w takich dużych grupach. Myślę, że jest to bezpieczniejsze, szczególnie że z biegiem tego, jak będzie się rozwijała jesienna pogoda, myślę, że ta sytuacja będzie się też modyfikować.

Obserwując też inne kraje, możemy zauważyć, że jednak tendencja wskazuje na to, że placówki są zamykane, a takie życie towarzyskie ograniczane, tak też wydaje mi się, że taką najprostszą opcją dla nas, najszybszą i niwelującą te trudności związane z odebraniem poczty zaszyfrowanej, jest spotkanie osobiste, ale umówienie się w danym, konkretnym dniu o danej, konkretnej godzinie. Jeżeli spotykamy się z rodzicem w jakichś godzinach porannych, część rodziców przyjmiemy w jednym tygodniu, część w drugim, jesteśmy w stanie wszystko to rozplanować w taki sposób, ażeby uniknąć tych zbędnych zgromadzeń, równocześnie dać szansę rodzicowi zapoznać się z tą diagnozą. I żeby ograniczyć też ten czas kontaktu, możemy przygotować taką diagnozę czy też podsumowanie tej diagnozy w dwóch kopiach. Jedna kopia to jest kopia, na której rodzic potwierdza odbiór, druga kopia jest dla rodzica, może się on z nią zapoznać spokojnie w domu, jeżeli spotykamy się na przykład przed placówką i nie chcemy, żeby to spotkanie trwało zbyt długo, na przykład jeżeli warunki pogodowe nie są sprzyjające. To, do czego zachęcam, to, żeby zadbać o swoje bezpieczeństwo, ponieważ dokumenty nakazują nam przekazanie takiej diagnozy, oczywiście mówię tutaj o tej diagnozie końcowej. Diagnoza wstępna jest jakby w tym wszystkim pominięta, niemniej jednak, ażeby jakby udokumentować jako nauczyciel, że spełniamy ten obowiązek diagnozy, obserwacji dzieci i przygotowania do szkoły, warto po przeprowadzeniu takiej diagnozy na podsumowaniu tej diagnozy czy też na tych arkuszach, które będziemy rodzicom prezentować, zdobyć jego podpis, w którym rodzic potwierdza, że się z tą diagnozą zapoznał.

Nie jest to nigdzie nakazane, nie jest to nigdzie, żadnym dokumentem usankcjonowane, że tak się musi wydarzyć. Jest to jednak dla naszego bezpieczeństwa, dla naszego komfortu i w razie jakiejś sytuacji, kiedy rodzic na przykład byłby tym rodzicem, który sprawia więcej trudności we współpracy i twierdziłby, że na przykład nie usłyszał od nas jakiejś informacji, nie miał świadomości o trudnościach dziecka w danym zakresie, możemy podeprzeć się tym dokumentem, zabezpiecza to nas i warto korzystać i pamiętać o tym, żeby ten podpis pod takimi dokumentami mieć. Jeżeli chodzi o takie dodatkowe dokumenty, które także nie są wprost wymienione w żadnym jakby dokumencie, który zobowiązuje czy też organizuje naszą pracę jako nauczycieli, warto stworzyć takie dwa dokumenty, które będą podsumowaniami czy też diagnozy gotowości szkolnej, ale grupowymi. Tutaj warto wspomnieć też, czym się różni sama obserwacja diagnozy gotowości szkolnej. Obserwacja, możemy powiedzieć, skracając taką teorię pedagogiczną do minimum, że może być ona planowana, może być ona taka mimowolna. Nie musi to być obserwacja, podczas której siedzimy z arkuszem i wszystko odnotowujemy. My jako nauczyciele w toku naszej pracy, prowadząc różne zajęcia, prowadząc różne prace z dziećmi, czy też plastyczne, czy też zajęcia twórcze, widzimy, obserwujemy wiele zachowań, szczególnie te emocjonalno-społeczne nie podlegają często jakimś badaniom testowym, bo dużo bardziej wiarygodną informacją są nasze obserwacje w naturalnej sytuacji współpracy dzieci. I też, jeżeli chodzi o obserwację, to częściej przeprowadza się ją, tak się nazywa te arkusze, można tak by było powiedzieć, jeżeli weźmiecie materiały, które dają wam wydawnictwa, jeżeli mamy dziecko pięcioletnie, młodsze, mówi się o obserwacji. Jeżeli mówi się o diagnozie, to diagnoza dotyczy dziecka, które w przyszłym roku szkolnym powinno iść do szkoły. I teraz, jakie dziecko powinno iść do szkoły? Albo to, które jest rocznikowo dzieckiem sześcioletnim w danym roku, w kolejnym roku będzie dzieckiem siedmioletnim i wtedy rozpoczynałoby pierwszą klasę, albo zakłada się, jeżeli chodzi o prowadzenie diagnozy gotowości szkolnej, że jeżeli rodzic zgłosi nam w pierwszym miesiącu danego roku szkolnego, że dziecko w przyszłym roku będzie udawało się do szkoły, że rodzic chce je wysłać do klasy pierwszej, no to wtedy takie dziecko też jest diagnozowane pod kątem gotowości szkolnej. Oczywiście to wymaga też różnych innych procedur, ale jeżeli taką informację otrzymujemy, to w związku z tym powinniśmy taką diagnozę także przeprowadzić.

A grubsza możemy przyjąć, że obserwacja dotyczy dzieci młodszych niż te realizujące roczne obowiązkowe przygotowanie przedszkolne, a diagnozę tych, które ten obowiązek przedszkolny realizują. Jednak sama diagnoza w sobie jako arkusz, jako ten dokument, ona oczywiście obejmuje także obserwację. Diagnozując, dokonujemy obserwacji. Więc warto wiedzieć, że tutaj nomenklatura, no przyjmuje się, że obserwacja dotyczy dzieci młodszych, diagnoza dotyczy dzieci starszych, ale diagnoza oczywiście obejmuje także nasze obserwacje i nimi też się w tych arkuszach będziemy dzielili. Jeżeli chodzi o podsumowanie tego, co będziemy robić, to warto zrobić to podsumowanie grupowe. Dlaczego? Dlatego, że jako nauczyciel oczywiście z jednej strony jesteśmy zobligowani, z drugiej strony bardzo się staramy, ażeby pracę naszą indywidualizować, ale jeżeli mamy doświadczenie w pracy, to wiemy, że prowadząc zajęcia grupy dwudziestopięcioosobowej czy też dwudziestoosobowej, jeżeli jest to grupa integracyjna, no musimy przyjąć jakieś cele, grupowe cele, które będą dla ogółu. Musimy znaleźć gdzieś ten środek, który będzie nam wyznaczał powiedzmy tą główną ścieżkę, wokół której będziemy starali się te nasze zajęcia indywidualizować. I teraz, jeżeli zbierzemy wszystkie te obserwacje i dokonujemy takiego podsumowania, pozwoli nam to wykazać te obszary, które w naszej grupie wypadły najsłabiej. I w związku z tym, jeżeli takie obszary mamy wyznaczone, możemy wyznaczyć sobie albo na przykład plan naprawczy, albo możemy zmodyfikować plan pracy i te miesięczne plany pracy, które tworzymy, pod takim kątem, żeby w większym stopniu realizować te treści, te zagadnienia, rozwijać te umiejętności, które w toku tej diagnozy czy też obserwacji wypadły nam najsłabiej.

Odwrotnie też, jeżeli zauważamy, że nasza grupa zdecydowanie przoduje w tych zajęciach, które są zajęciami na przykład ruchowymi czy też muzycznymi, to jeżeli połączymy tą naszą wiedzę z obszarów trudności z tym, co wiemy, że jest mocną stroną dzieci, no to możemy stworzyć z tego jakiś ciekawy mix, który pomoże tą najlepszą drogą, najprostszą dla dzieci, bazującą na ich mocnych stronach, rozwijać te obszary, które sprawiają dzieciom trudności. Także gorąco zachęcam do tego, żeby poza takim podsumowaniem indywidualnym dzieci tworzyć także podsumowania grupowe, które będą pomocne dla nas jako dla wychowawców, jako dla nauczycieli. No i teraz, co diagnozujemy? Jak będziemy dzieci badać, jak będziemy obserwować, na co będziemy zwracać szczególną uwagę? Jeżeli korzystamy z pakietów, które są oferowane przez różne wydawnictwa, no to te pakiety oferują różne książeczki, różne aplikacje, które pozwalają tą diagnozę przeprowadzić. Czy to jest konieczne, żeby z takiej diagnozy skorzystać? No nie jest to konieczne, ponieważ samą diagnozę moglibyśmy przeprowadzić sami, bazując po prostu na podstawie programowej i sprawdzając, w jakim stopniu dzieci realizują poszczególne punkty. Dlaczego jest to lepszą drogą, jeżeli miałabym szukać takich argumentów, które miałabym podać? Z tego względu, że wtedy możemy po pierwsze sami przygotować zadania, które postawimy dzieciom, najlepiej jak potrafimy, jakby bazując na naszej wiedzy, doświadczeniu i znając możliwości dzieci. Po drugie możemy także modyfikować te treści w taki sposób, żeby były interesujące dla nas jak najbardziej i gdzieś z łatwością wplatać je. No, a po trzecie realizujemy tylko te punkty, które uważamy za istotne.

To, co jest mankamentem takich gotowych materiałów dawanych przez wydawnictwo, to to, że w jakiś sposób one zobligowują nas do tego, żeby całe te karty wypełnić, no i na przykład po raz kolejny razem z dziećmi tworzymy jakieś na przykład szlaczki, takie, no to takie jedno z tych starszych ćwiczeń, jedno z tych najmniej jakby lubianych przeze mnie, ale powiedzmy obrazuje umiejętności dziecka, jeżeli chodzi o tą małą motorykę, wodzenie po śladzie. Niemniej jednak wystarczyłoby, żebyśmy po prostu przyjrzeli się wytworom dziecka, które ono tworzyło w ciągu roku i to jest wystarczająca informacja, i nie widzę potrzeby, żeby powielać to raz jeszcze, tworząc takie karty pracy. Czy też w tych różnych diagnozach dawanych przez wydawnictwo, mamy układanki, to są często układanki kilkuelementowe, bo faktycznie tak jest to ujęte w podstawie programowej czy też w diagnozach, że dziecko taką kilkuelementową układankę składa, a wystarczyłby poranek z puzzlami czy też różne inne zajęcia, które realizujemy, żeby nam takiej informacji dostarczyć. Nie ma potrzeby takiego testowania dzieci.

Wystarczy to zorganizować w toku takiej normalnej aktywności. Jeżeli chodzi o te obszary, na które musimy szczególnie zwrócić uwagę, to wymieniłam tutaj te obszary, które z jednej strony są oczywiście w podstawie programowej, ale one są tutaj zaproponowane w takiej kolejności i w takim układzie, w jakim pojawiają się w tym załączniku, który stanowi ten dokument, który będziemy wypełniać, który będziemy wręczać rodzicowi w kwietniu. I mamy tam gotowość dziecka ocenianą w obszarze fizycznym, emocjonalny, społecznym, poznawczym. Jest też punkt drugi, który dotyczy samodzielności dziecka i umiejętności samoobsługowych, tego, jak ono sobie radzi z tymi wszystkimi rzeczami samodzielnie. I także jeden z punktów dotyczy potrzeb i uzdolnień. Jeżeli chodzi o każdy z tych punktów, to postaram się wam zaraz podpowiedzieć, co mogłoby się znaleźć w każdym z nich. Dodatkowym takim elementem w tym arkuszu, w tym załączniku, który rodzicom będziemy wręczać w kwietniu, jest taka przestrzeń na dodatkowe spostrzeżenia. Można ją zostawić pustą, ale z reguły po czasie spędzonym z dziećmi, często dalszym, sięgającym w historii dalej niż tylko bieżący miesiąc, ale i są to też zeszłe lata, możemy się jakimiś dodatkowymi spostrzeżeniami podzielić, choćby tym, że dziecko na przykład zrobiło duży progres w ostatnim czasie. Bo jakby żadna diagnoza tego nie dokumentuje, bo bazuje właśnie na tych bieżących umiejętnościach. Jeżeli chodzi o sposób tego, jak to opisujemy, to znowuż nie jest to żadną moją propozycją, taką osobistą, ale jest to propozycja, która właśnie jest wciąż w tym załączniku, też był tam podany właśnie do niego odnośnik, będziecie też to mieli w tych materiałach, które otrzymacie, taki plik, który będziecie mogli bezpośrednio wypełniać. No i każdy z tych punktów, który był wymieniony, czyli na przykład obszar fizyczny, gdybyśmy wzięli za przykład, jest rozpisany na mocne strony dziecka w danym zakresie, zauważone trudności w danym zakresie, podjęte lub potrzebne działania, które miały wspierać potrzeby dziecka, czyli jeżeli obserwowaliśmy jakieś trudności, to co my robiliśmy, jakie kroki podjęliśmy, no i jakby w związku z tym, jakie efekty osiągnęliśmy tymi naszymi działaniami, no i wskazówki dla rodziców w związku z tym. No i jakie wskazówki mogłyby się tu pojawiać? Jeżeli na przykład wśród podjętych działań były działania skuteczne, to wskazówką mogłoby być kontynuowanie tych działań. Jeżeli, pomimo podejmowanych działań, nie odnieśliśmy sukcesu, nie widzieliśmy postępów, no to wskazówką dla rodziców może być zasięgnięcie na przykład opinii specjalistów czy też skorzystanie z jakiejś specjalistycznej pomocy, powiedzmy medycznej czy też na przykład pedagogiczno-psychologicznej. I teraz, niezależnie od tego, który z tych obszarów będziemy opisywać, czy to będzie obszar fizyczny, czy to będzie emocjonalny, społeczny i tak dalej, jakby szablon i taka makieta rozpisywania tego dla wszystkich tych punktów w pewnym sensie jest taka sama. Będziemy wymieniali inne umiejętności. Jakie? Te, które się pojawią w podstawie programowej oczywiście, ale to, co będziemy pisać, na swój sposób ma taki wspólny mianownik. I co to będzie? Jeżeli chodzi o mocne strony dziecka, to na co warto zwrócić uwagę, to to na przykład, z jaką precyzją dziecko wykonuje zadania. Jeżeli na przykład chodzi nam o przerysowywanie różnych układów geometrycznych, no to owszem, dziecko może potrafić wykonać to zadanie, ale możemy tutaj jako mocne strony dziecka wskazać, że wykonuje to zadanie bardzo precyzyjnie. Możemy wskazać, że w sposób twórczy zrealizowało dane zadanie.

W jakiś bardzo kreatywny sposób zaprezentowało rozwiązanie do tego o co zostało poproszone. Możemy zwrócić tutaj uwagę na tempo pracy dziecka, bo jeżeli dziecko wykonało to zadanie zdecydowanie szybciej niż inni, a do tego wszystkiego jakość realizacji tego zadania była wysoka i precyzja tego wykonania była wysoka, no to zdecydowanie tempo pracy dodatkowo stanowi mocną stronę dziecka w danym zakresie. Jeżeli chodzi o kolejną mocną stronę, to niezależnie od jakby efektu działań realizowanych przez dziecko, możemy wykazać, że pomimo tego że obserwujemy trudności w tym zakresie, to mocną stroną dziecka stanowi jego pozytywne nastawienie do pokonywania tych trudności. Możemy także wskazać na samodzielność, bo inaczej prezentuje się dziecko, które po jednokrotnym wysłuchaniu polecenia jest w stanie wykonać to zadanie, inaczej w takiej diagnozie wypada dziecko, któremu musimy to polecenie na przykład powtórzyć, któremu musimy asystować. I tutaj chodzi mi o samodzielność nie w takim sensie, że dziecko wykonuje tą pracę swoimi rękami, bo to jest oczywiste, że nie możemy wykonać tego za niego, jak zresztą w każdym innym obszarze i myślę, że nikt nie wpadłby na taki pomysł, ale chodzi tutaj także o taką samodzielność emocjonalno-społeczną, czyli dziecko radzi sobie z frustracją, jeżeli zadanie jest dla niego za trudne, czy dziecko potrafi zapytać, poprosić o pomoc, jeżeli czegoś nie usłyszało, nie zrozumiało, czy potrafi zadać pytanie pomocnicze dla siebie, jeżeli coś jest dla niego niejasne i tak dalej. To wszystko także mieści się w tym obszarze samodzielności i to wszystko możemy wykazać jako mocną stronę także. Jeżeli chodzi o zauważone trudności, to jest to kolejny punkt i on znowuż będzie dotyczył każdego z tych punktów, które pokazywałam wcześniej, każdego z tych obszarów, czyli fizycznego, emocjonalnego, społecznego, poznawczego i także obszarów związanych z samodzielnością.

Potrzeby i zdolności, uzdolnienia są zapisane nieco inaczej. Jeżeli chodzi o zauważone trudności, możemy tutaj analogicznie jakby do poprzedniego punktu zwrócić uwagę na dokładność wykonania zadania. I też jeżeli dziecko wykonało zadanie moglibyśmy powiedzieć niedbale, to prezentuje się to inaczej niż jeżeli dziecko po prostu, pomimo wielkich starań, które dołożyło do tego, żeby wykonać pracę dobrze, ponosi porażkę. I warto takie informacje gdzieś w tym wszystkim zawrzeć, czy dziecko podjęło tą próbę i było zmotywowane do tego, żeby wykonać zadanie dobrze, a pomimo tego to zadanie się nie udało, czy też po prostu zadanie zostało wykonane niedokładnie z tego względu, że po prostu dziecko było zniechęcone, zdemotywowane do wykonania danego działania. Jak sobie z takimi zachowaniami radzić, to później, tutaj jakby sama ta treść, więc dokładność wykonania zadania, czy zadanie zostało wykonane precyzyjnie, czy też zostało wykonane częściowo, no to jest jeden z elementów, na które warto zwrócić uwagę, jeżeli chodzi o zauważane trudności. Jeżeli chodzi o osiągnięte efekty, możemy tutaj mówić o tym, czy na przykład dziecko wykonało zadanie kompletnie, czy też zadania są wykonane częściowo, czy też na przykład jeżeli chodzi o zauważone trudności, zauważamy, że dziecko powiela jakiś błąd, wykonując na przykład różne ćwiczenia fizyczne, czy też powiela jakiś schemat reakcji w różnych zachowaniach społecznych i tak dalej. W zależności od tego, o jakim obszarze będziemy mówić, taki osiągnięty efekt tych działań dziecka możemy wskazać. Kolejną taką rzeczą to analogicznie jak do wcześniejszego punktu, tak jak tam możemy zwrócić uwagę na to, że czas pracy był szybki, a jakość tej pracy była wysoka i też precyzja wykonania była odpowiednia, wtedy ten czas pracy jest atutem, jest mocną stroną dziecka, tak tutaj możemy zwrócić uwagę, że czas pracy jest zauważoną trudnością.

Dziecko może wykonywać zadanie bardzo dokładnie, może wykonywać je w sposób poprawny, ale powiedzmy czas, który poświęciło na zadanie, może być dwu-, trzykrotnie większy niż poświęciły na to zadanie inne dzieci. Jest to zauważoną trudnością, warto wtedy przyjrzeć się, co jest przyczyną tego wydłużonego czasu pracy. Kolejną taką rzeczą, na którą warto zwrócić uwagę przy tych trudnościach i którą warto ująć, są warunki sprzyjające i niesprzyjające. Jeżeli na przykład dziecko wymaga do podjęcia pracy i do osiągnięcia dobrych efektów, tego, żeby było absolutnie cicho wokół niego, żeby pozbawić przestrzeń wszystkich dystraktorów, no to trzeba przyjąć, że jest to trudnością, bo taka powiedzmy codzienna edukacja szkolna, pomimo tego że stara się eliminować te wszystkie rozpraszające elementy w przestrzeni, no to pewnych rzeczy nie unikniemy, jak na przykład taki biały szum, który gdzieś tam towarzyszy nam z ulicy, jak rozmowy innych osób w trakcie pracy, jak to, że te inne osoby są wokół nas, mogą coś powiedzieć, mogą się przemieszczać w sali i tak dalej, i tak dalej.

Tych rozpraszaczy nie unikniemy, więc jeżeli dziecko wyjątkowo się dekoncentruje w różnych sytuacjach, no to warto to ująć i zaznaczyć w tym obszarze, w którym wymieniamy trudności, jakie dziecko napotyka. Jeżeli chodzi o taki kolejny element, no to jest potrzeba wsparcia. Jest to odniesienie do tej samodzielności, która była wymieniona w mocnych stronach. Jeżeli dziecko wykonuje zadanie samodzielnie, wystarczy mu jednokrotne powtórzenie polecenia, no to wtedy możemy przyjąć, że jest to jego mocną stroną. Jeżeli potrzebuje naszego wsparcia, motywowania, żeby się nie poddawało, żeby wykonało zadanie do końca, że mu dobrze idzie, jeżeli wymaga tego, żeby mu cały czas przypominać o pracy, bo się rozprasza, jeżeli wymaga tego, żeby mu pomóc zorganizować swoją pracę, czyli na przykład przygotować odpowiednie narzędzia do wykonania danego zadania, no to warto to ująć jako trudność, bo dziecko w tym zakresie także powinno być już samodzielne i poradzić sobie samo. Jeżeli sobie nie radzi, jest to jakąś trudnością. Kolejną rzeczą jest stosunek emocjonalny do wykonywania zadań. Jest to ważne niezależnie od tego, jaki efekt został osiągnięty, bo zdarza się tak, że dzieci prezentują bardzo wysokie umiejętności przy bardzo niskiej motywacji do wykonywania zadań. Często tak się dzieje, jeżeli dzieci są znudzone, ale warto jakby wskazać na to, że dziecko podejmuje się wykonania zada, robi je, ale prezentuje jakby jakiś taki stosunek braku satysfakcji z wykonywanych zadań, że mu to nie odpowiada, nie jest zadowolone z efektów osiąganej pracy albo jest zbyt krytyczne wobec siebie. Jeżeli nawet wykonało zadanie bardzo dobrze, my jako dorosłe osoby wiemy to, że jakby na przestrzeni, na płaszczyźnie innych dzieci w grupie zadanie zostało wykonane bardzo dobrze, a dziecko krytycznie się ocenia, to tutaj warto ująć to, że pomimo osiąganych efektów, ten stosunek emocjonalny budzi nasz niepokój, jest trudnością dziecka. No i reakcja na stres, to jest reakcja często głównie na porażkę lub na jakieś być może tempo prac, które dziecko niepokoi, jeżeli ma jakiś ograniczony czas na wykonanie danego zadania, tu warto to ująć. Możemy te wszystkie trudności i te mocne strony oceniać, opisywać na podstawie konkretnych zadań, które kierujemy do dziecka, takich typowo diagnostycznych, bo przygotowałyśmy sobie diagnozę i ją wtedy wykonujemy. Ale równie dobrze to właśnie mogą być tematy naszych obserwacji. Jeżeli postanowimy sobie, że na przykład jutro, przychodząc do pracy, chcemy diagnozować umiejętność dzieci na przykład wodzenia po śladzie, przygotowujemy jakąś pracę plastyczną, w której dziecko będzie narzędziem piśmienniczym rysowało po wyznaczonym śladzie czy też w tunelu, czy też będzie rysowało jakieś znaki litero podobne i tak dalej, możemy przy tej okazji zaobserwować właśnie na przykład czas pracy, jaki był potrzebny na wykonywanie różnych zadań przez dzieci, możemy zaobserwować na przykład, w której ręce trzymają narzędzie piśmiennicze, możemy zapisać datę na tej pracy, możemy po opisaniu tego, jak dziecko wykonało, to poprosić dodatkowo, żeby dziecko to wycięło i zrealizować kolejny jakby element, i dostarczyć sobie kolejnych informacji. To, co nam się przyda wtedy, to jakiś notatnik, bo oczywiście nie zapamiętamy tego wszystkiego, wtedy możemy sobie wszystko odnotować albo opisać to z tyłu pracy dziecka, to uważam za najwygodniejszy sposób, taki najbardziej praktyczny, ułatwiający nam potem opisywanie tego.

Kolejnym takim elementem, niezależnie od tego, czy będziemy opisywali w tej diagnozie obszar fizyczny, poznawczy, społeczno-emocjonalny, czy też te wszystkie inne obszary, które były wymienione jako dodatkowe punkty, w każdym z tych elementów będziemy opisywali podjęte lub potrzebne działania wspierające potrzeby dziecka. No i chodzi tutaj o działania, które my podjęliśmy jako nauczyciele. Obserwacja nie jest działaniem jednorazowym, nie jest działaniem jednodniowym, więc zakłada się, że pisząc jakby już tą diagnozę, którą wręczymy potem rodzicom, ten rodzic wie o tych trudnościach, my wiedzieliśmy o tych trudnościach, pisząc to, i mając świadomość tych trudności, my realizowaliśmy nasz jakiś program wraz z dzieckiem. No i teraz tutaj jest ten moment, kiedy możemy pokazać, co zrobiliśmy jako wychowawcy, jako nauczyciele, żeby temu dziecku w tym wszystkim pomóc i na co warto tutaj zwrócić uwagę. Pierwszą taką rzeczą są działania terapeutyczne. Oczywiście to nie my prowadziliśmy często tą terapię, ale być może byliśmy osobą, która zainicjowała tą terapię albo po prostu jako osoba reprezentująca placówkę, która wręcza rodzicowi tą diagnozę, pokazujemy na przykład, że dziecko brało udział w terapii psychologicznej, że było objęte terapią logopedyczną, że było objęte zajęciami rewalidacyjnymi, na przykład z pedagogiem przedszkolnym, który funkcjonuje w naszej placówce, że brało udział w zajęciach artyterapeutycznych, że realizowało projekt jakiś muzykoterapeutyczny, socjoterapeutyczny, w zależności od tego, co nasza placówka temu dziecku zaoferowała, no tutaj jest ten moment, żeby takie działanie wykazać. Poza tym jako nauczyciele jesteśmy zobligowani do tego, żeby prowadzić zajęcia wspierające uzdolnienia dzieci i też pracę indywidualną z dzieckiem z trudnościami. No i tu jest ten moment, kiedy możemy wpisać po prostu, jakie cele realizowaliśmy z dzieckiem, jakie formy przyjmowało to. Jeżeli na przykład w takiej pracy indywidualnej z dzieckiem, która miała je wspomagać na przykład w ranku, przed rozpoczęciem głównych zajęć doskonaliliśmy małą motorykę, możemy to wpisać. Celem zajęć było doskonalenie małej motoryki, dziecko czyniło postępy, nie poczyniło postępów i tak dalej. Warto to tutaj ująć.

Kolejną taką rzeczą, którą możemy wpisać w tych podjętych lub potrzebnych działaniach, jest indywidualizacja zajęć grupowych. Znowuż to jest coś, co robimy na co dzień. Tutaj po prostu musimy to wykazać. Jeżeli chodzi o dzieci na przykład bardzo zdolne, tutaj dałam taki przykład, wyróżnienie dziecka funkcją. Na przykład jeżeli planujemy spektakl dla rodziców, dziecko ma główną rolę, ma więcej tekstu, którego się musiało nauczyć i tak dalej, możemy wskazać właśnie, że zostało wyróżnione tą rolą i jest to rodzaj indywidualizowania tych działań podejmowanych z dzieckiem. Możemy wskazać na dodatkowe działania, które były zlecane dziecku. Jeżeli dziecko jest bardzo zdolne, mogło być tym dzieckiem, które będzie wspierało dziecko z trudnościami, także taki powiedzmy rówieśniczy tutoring gdzieś tam, który miał miejsce. Możemy wskazać na stopniowanie poziomu trudności zadań zlecanych dzieciom, nie musimy ich wymieniać konkretnie, możemy po prostu wskazać takie działania. Inną rzeczą, jeżeli chodzi o ten obszar podjętych i potrzebnych działań, mogą być konkursy i projekty, w które zaangażowaliśmy dzieci. Częściej tyczy się to dzieci z jakimiś uzdolnieniami, ale to, że dziecko ma powiedzmy trudności w obszarze fizycznym, nie dyskwalifikuje tego, że w innym obszarze mogło mieć wybitne zdolności i też brać udział w tych konkursach, projektach dodatkowych. Kolejną rzeczą, która znowuż wskazuje na nasze działania, jest podjęta współpraca z rodzicami. I tu możemy wymienić, że odbywały się konsultacje z rodzicami, że udzielaliśmy porad danemu rodzicowi i możemy też wskazać na warsztaty, które były organizowane, czy też grupowe, czy też jakieś dla małej grupy w związku z zasygnalizowaną potrzebą. Inną rzeczą jest współpraca już między placówkami, które wspierają rozwój dziecka.

Tutaj mamy Poradnię Psychologiczno-Pedagogiczną, na przykład świetlicę, specjalistów, którzy pracują z dzieckiem, na przykład spoza placówki, jeżeli zgłaszają się do nas o opinie, możemy wskazać taką współpracę także. I dostosowanie warunków. Jeżeli mamy dziecko z trudnościami i wymaga ono asystenta, możemy wskazać tutaj, że dziecko miało asystenta w przedszkolu. Możemy wskazać na to, że dostosowaliśmy przestrzeń do potrzeb tego dziecka. Jeżeli jest to na przykład, nie wiem, dziecko autystyczne, możemy wskazać na to, że z tej sali usuwane były różne dystraktory, rzeczy, które dziecko frustrują i tak dalej. Tu możemy to wszystko wskazać. Możemy też wskazać na przykład na tworzone kąciki, jeżeli mamy dziecko z uzdolnieniami twórczymi. Możemy wskazać tutaj, że właśnie stworzyliśmy na przykład kącik badawczy, który nie jest powiedzmy w tym podstawowym kanonie kącików, które tworzymy w naszym przedszkolu. Jeżeli chodzi o wskazówki dla rodziców, no to jest to przestrzeń, kiedy udzielamy rodzicowi jakiejś konkretnej wskazówki do tego, jak on powinien dalej postępować z dzieckiem. I niezależnie od tego, czy mamy to dziecko zdolne, czy mamy to dziecko, które prezentuje jakieś trudności, no to rodzic tych wskazówek oczekuje. I teraz, czym bardziej konkretna będzie ta wskazówka, tym oczywiście rodzicowi będzie łatwiej wdrożyć ją w życie. Jeżeli rodzic otrzymuje jako osoba niewykształcona pedagogicznie informację, że na przykład ma rozwijać małą i dużą motorykę dziecka, no to może to być dla niego niejasne. Być może wygoogluje, poszuka i będzie starał się jakoś to rozwijać, ale niefortunnie, z dużym prawdopodobieństwem trafi na przykład na szlaczki, które będą jako sposób na rozwijanie małej motoryki. Dużo łatwiej, dużo sensowniej, dużo prościej jest wskazać tutaj na konkretne działania, na przykład rozwijanie małej motoryki, w nawiasie wymienione nawlekanie, lepienie, wycinanie i tak dalej, i tak dalej. Albo konkretna informacja, zwrócić uwagę na chwyt narzędzia piśmienniczego i poświęcić swój czas potem na to, żeby rodzicowi pokazać o co nam chodzi dokładnie, bo rodzic może tego wszystkiego nie wiedzieć. Tak więc chodzi tutaj o konkret. Z małym wyjątkiem, który tutaj zaznaczyłam. Jeżeli chodzi o jedną ze wskazówek, która uważam, że powinna się tam znaleźć, jeżeli niepokoi nas na przykład osiągnięcie tak holistycznie, globalnie niskiego wyniku przez dziecko, może to świadczyć o jakichś takich globalnych trudnościach rozwojowych, niekoniecznie mówimy tutaj o dziecku orzeczeniowym, gdzie jakby te trudności są wynikające z orzeczenia i wiemy o nich już od początku, ale są dzieci, które są niezdiagnozowane, jakby nigdy nie były, czy w Poradni Psychologiczno-Pedagogicznej, rodzic nie zauważył takiej potrzeby albo bardzo, stanowczo się opierał przed taką diagnostyką. Możemy tutaj napisać, że zalecamy jakby zasięgnięcie takiej porady specjalistycznej. Kiedy nie polecam tego pisać? Jeżeli na co dzień nigdy nie informowaliśmy rodzica o trudnościach i nagle w tej diagnozie, czy też wstępnej, czy też końcowej, napiszemy taką informację, że uważamy, że dziecko potrzebuje specjalisty, no to to budzi jakiś dysonans poznawczy u rodzica, zawsze otrzymywał pozytywne komunikaty o sukcesie dziecka, tutaj wskazujemy na jakieś poważne trudności, potrzebę specjalistycznej opinii, no to tutaj mamy taki, no spory konflikt między informacjami, które przekazywaliśmy rodzicowi, więc oczywiście na co dzień ta bieżąca informacja jest bardzo istotna, żeby je przekazywać bieżąco, sygnalizować te trudności już wcześniej, nie tylko w tych momentach diagnozy. Jeżeli natomiast chodzi o tych specjalistów, jeżeli chodzi o stosunek rodziców do okulisty, laryngologa, fizjoterapeuty, logopedy, to jest jeszcze w porządku. Neurolog budzi dużo stresu, bo kojarzy się z jakimiś poważnymi zaburzeniami, niemniej jednak często, jeżeli są problemy z koncentracją czy dziecko kolokwialnie moglibyśmy powiedzieć, że odpływa, ale ma takie momenty, kiedy zdaje się nam być nieobecne, no to taka konsultacja jest konieczna i możemy jako nauczyciel zasugerować rodzicowi, że to jest potrzebne, z tymże jeżeli wcześniej nie sygnalizowaliśmy takiej trudności, no to ten neurolog potrafi przestraszyć. A już najwięcej stresu rodzica budzą, tak jak napisałam, wszystkie psy gryzą, wszyscy specjaliści, którzy zaczynają się od psy, właśnie jak psycholog, a już szczególnie psychiatra. Pomimo tego że na przykład przy zaburzeniach takich ze spektrum autyzmu, no to właśnie psychiatra stwierdza, że ten autyzm występuje. Różne zaburzenia autystyczne, kiedy na przykład dziecko nie odzywa się wybiórczo, tylko w grupie, rozmawia z wybranymi osobami w wybranej przestrzeni, kiedy prezentuje zaburzenia takie autystyczne czy też powiedzmy lęki, fobie społeczne, no to wciąż jest to psychiatra, który te rzeczy diagnozuje, który jakby zaleca terapię, programuje ją czy też psychoterapię, jeżeli gdzieś tam się ona odbywa. No i z jednej strony oczywiście trzeba rodzicowi wskazać na potrzeby takiej konsultacji, z drugiej strony, jeżeli wcześniej w rozmowach nie przygotowaliśmy rodzica na taką informację, nie mówiliśmy o tym wcześniej, to jeżeli to się pojawi na papierze właśnie, no to niemalże dla rodzica jest to jak wydruk o tym, że coś z dzieckiem jest bardzo nie tak, bo tak dla ogółu społeczeństw ci specjaliści kojarzą się z jakimiś bardzo dużymi zaburzeniami, z jakimś niedoskonałościami, rodzice się bardzo stresują, jeżeli słyszą takie zwroty. Warto więc wykazać się dużą wrażliwością i taką ostrożnością w tym, co piszemy i nigdy nie traktować momentu diagnozy jako pierwszego momentu, kiedy informujemy rodzica, że ta trudność się pojawia. Warto poprzedzić to rozmową i przygotować go jakby na to, że taką informację na piśmie dostanie. Jeżeli chodzi o ten obszar rozwijania uzdolnień, to także we wskazówkach dla rodziców powinien mieć on swoje miejsce. No i tutaj możemy zaproponować zajęcia dodatkowe dla dziecka, jeżeli zaobserwowaliśmy, że jest wybitnie uzdolnione w danym obszarze i możemy zaproponować ciekawe pomocne dydaktyczne, jeżeli coś nam przychodzi do głowy. Możemy zasugerować nauczanie dziecka z korzystania z jakiegoś programu, czasami jest to Scratch, czasami są to różne programy związane z kodowaniem i tak dalej. Różne rzeczy, w których dziecko może rozwijać się, a z których nie miało oczywiście okazji korzystać w przedszkolu, bo nie mamy takich warunków. Możemy podsunąć jakieś projekty, które są realizowane, miejskie. Możemy także poszerzać obszary zainteresowań. Tutaj widzę jakiś błąd wystąpił, ale chodziło o poszerzanie i o nowe obszary zainteresowań dla dziecka. Jeżeli widzimy, że dziecko jest bardzo twórcze, wysoko rozwinięte w wielu obszarach, no to to, co mu grozi, to jest nuda, to jest zniechęcenie i jakby opadająca motywacja, bo nie będzie tych wyzwań poznawczych, więc my jako nauczyciele, osoby kompetentne w tym zakresie, możemy zaproponować jakieś ciekawe obszary, które będą poszerzały umiejętności, zainteresowania dzieci, tym samym utrzymywały tą poznawczą motywację i chęć dalszego rozwijania się. Jeżeli chodzi o to, co nam pomoże, mam tutaj na myśli jakby taką wiedzę, która dla nas będzie przydatna jako nauczycieli, żeby z większą precyzją określić różne umiejętności dziecka.

Często, jeżeli przyjrzycie się tym arkuszom diagnozy, jest tam zapisane po prostu, czy dziecko prawidłowo trzyma narzędzia. Chcę wierzyć, że na wszystkich studiach ten temat był poruszony, ale jeżeli mamy wątpliwość, jak to powinno wyglądać, to tutaj załączamy też tą grafikę, ale to jest tylko przykład, bo w tych materiałach, które otrzymacie drogą mailową później, po zakończeniu webinaru, tam będzie taka grafika, która będzie prezentowała trzy typy prawidłowego chwytu, bo on może być w różny sposób, ustawienie ręki, i on wciąż będzie prawidłowy, i będzie też prezentowała różne typy chwytów nieprawidłowych. Wtedy albo warto choćby rodzicowi wskazać na grafice, jak to zrobić, a już najlepiej zaprezentować jakąś technikę, która pomoże rodzicowi takie rzeczy także kontrolować, na przykład codziennej takiej aktywności dziecka w domu. Co możemy zaproponować? Mogą to być na przykład trójkątne kredki, mogą to być różne nakładki. Uważam, że jednym z takich bardziej praktycznych rozwiązań jest sposób z gumką do włosów, który postaram się też wam zaprezentować na grafice, w tych materiałach go nie będzie, ale też jeżeli wygooglujecie to zagadnienie, sposoby na prawidłowy chwyt, to na pewno znajdziecie. Także ten chwyt pisarski jest tym chwytem, który nas interesuje. Jest to ten chwyt, który jest tutaj narysowany i ten chwyt, który będziecie miały zaprezentowany w tych materiałach dodatkowych. Jeżeli chodzi o taką rzecz, którą uważam za duży mankament diagnoz, które są przygotowane, to jest postawa dziecka podczas wykonywania zadań. W ogóle dosyć niewiele poświęca się uwagi temu, żeby właśnie jakąś taką profilaktykę postawy prowadzić. My w takim ferworze codziennych działań często też jakby zapominamy o kontrolowaniu tego. To, czego pilnujemy, to jest siad skrzyżny, to jest w porządku. Ale jakby często przy wykonywaniu prac przez dzieci przy stołach zauważymy, że pomimo tego że dostosowałyśmy wysokość blatów, dostosowałyśmy wysokość siedziska i wszystko teoretycznie jest przygotowane, no to dzieci na tych stołach leżą w bardzo różnych pozycjach albo znowuż właśnie zjeżdżają na krześle. Tutaj są zaproponowane, zaprezentowane różne formy, jedna prawidłowa, pozostałe trzy, które wskazują na złe ułożenie. Warto zwrócić na to uwagę rodzicowi, bo jest to początek edukacji szkolnej czy takiego przygotowania jeszcze szkolnego przed edukacją szkolną i jeszcze jest to ten moment, kiedy możemy zadziałać i sprawić, że dziecko nie będzie się borykało z różnymi wadami postawy. Kolejna taka rzecz, na którą warto zwrócić uwagę, no to jest czas pracy i jest to także rzecz, której brak mi często w diagnozach, ale łatwo ją nadrobić. Jeżeli chodzi o te gotowe pakiety, to wpisać godzinę, kiedy dziecko rozpoczęło pracę nad danym zadaniem albo wpisać czas, jaki zajęło mu dane zadanie, albo choćby taki zwykły komentarz, jeżeli pracuje kilkoro dzieci naraz, któremu poszło to szybciej, któremu poszło to wolniej. Taka informacja dla nas, jeżeli na przykład pierwszy raz przeprowadzamy tą diagnozę, no to możemy porównać, że wszystkie dzieci albo powiedzmy większość z nich wykonała to zadanie w ciągu dziesięciu minut, a temu dziecko to zadanie zajęło dużo więcej czasu. Pytanie dlaczego, czy dlatego, że jest bardzo twórczym dzieckiem i bardzo się zaangażowało w tworzenie detali w jakiejś pracy plastycznej na przykład, czy też po prostu to zadanie było dla niego tak trudne, że wymagało więcej czasu, więcej powtórzeń i tak dalej. Cenna informacja. Warto sobie to od razu notować, zapisywać przy okazji różnych działań z dziećmi, takich codziennych, w codziennej pracy także, bo tą diagnozę będziemy jakby podsumowywali wstępnie i także w kwietniu, więc warto takie informacje mieć. Kolejny taki element to dostosowanie warunków. I teraz, z jednej strony, jeżeli chcemy realnie zdiagnozować umiejętności dziecka, to musimy dostosować warunki do jego potrzeb. Bo jeżeli dziecko jest powiedzmy nadwrażliwe słuchowo, no to jakiś hałas będzie dla niego tak silnym dystraktorem, że ono nie zaprezentuje swoich umiejętności w sposób adekwatny do tego, jakie faktycznie posiada. Równocześnie trzeba to wskazać jako trudność jakąś, bo powiedzmy naturalne warunki nie są tymi, które my mu sztucznie stworzymy. Warto zapisać sobie, czy dziecko właśnie wymagało jakiegoś wsparcia przy dostosowaniu warunków. Kiedy? Przy okazji różnych rzeczy, które robimy z dziećmi. Jeżeli realizujemy właśnie jakieś zajęcia na przykład poznawcze, które są związane z przeliczaniem różnych elementów, jeżeli wiemy, że to dziecko potrafi to zrobić, ale hałas je rozproszył, odnotujemy to gdzieś, żeby o tym pamiętać, żeby to w tej diagnozie ująć. Innym takim istotnym aspektem jest to, że jeżeli chcemy na potrzeby tej diagnozy ocenić realnie, naprawdę umiejętności dziecka, jeżeli mamy do czynienia z dzieckiem nadpobudliwym, to warto wcześniej trochę to dziecko wyciszyć, trochę jakby ostudzić ten poznawczy system, żeby to dziecko dało radę, nie dekoncentrując się, wykonać zadania, które mu dajemy. Oczywiście chodzi tu także o skrócenie czasu i wszystkie inne aspekty, które będziemy realizować. No i tak samo, jeżeli mamy dziecko, które na co dzień powiedzmy jest takie nisko pobudliwe, które jest dzieckiem bardzo spokojnym, które potrzebuje mocnej rozgrzewki, no to przed przystąpieniem do jakichkolwiek działań takich diagnostycznych warto to dziecko ożywić, żeby ono faktycznie poznawczo funkcjonowało na miarę swojego maksimum. Oczywiście wtedy ujmujemy to w komentarzu, no że dziecko wymaga takiego wsparcia w tym zakresie, że wtedy mu pójdzie lepiej, jeżeli tak przygotujemy je do tej pracy. Kolejną taką rzeczą, która może nam pomóc, to jest zaproszenie do współpracy pedagoga specjalnego. Jeżeli jesteśmy wychowawcami grupy integracyjnej, no to pedagog specjalny jest, wydaje mi się, najbardziej kompetentną osobą do tego, żeby ocenić gotowość szkolną dzieci, które mają orzeczenie o potrzebie kształcenia specjalnego. Dlaczego? Dlatego, że to właśnie on, tworząc indywidualny program edukacyjno-terapeutyczny, wskazywał na zakresy, w których dostosowywane były działania do potrzeb umiejętności dziecka. No i w związku z tym ta diagnoza, jeżeli jest tworzona na tym samym materiale, który dostają dzieci normatywnie rozwijające się, no to musi być skorygowana przez pedagoga specjalnego, no bo nie widzę powodu, żeby na przykład dziecko z niepełnosprawnością intelektualną, oceniać jego umiejętność powiedzmy czytania, kiedy wiemy, że ono jakby na przykład jeszcze nie sylabizuje. Zbędna taka diagnoza, zbędne jest to, żeby rodzicowi prezentować, że dziecko jeszcze aż tak wielu rzeczy nie potrafi. Warto wtedy, w przypadku tych dzieci z niepełnosprawnością, gdzie jest oczywiste, że one mają deficyty, wskazywać na to, co się rozwinęło, a co jest mocną stroną dziecka, wskazać te obszary, które są trudnościami, ale jakby nie akcentować wszystkich tych rzeczy, które są związane z niepełnosprawnością, bo to nie jest żadna tajemna wiedza dla rodzica. To, co jest też ważne, to to, że myślę, że doświadczenie, jeżeli mamy w pracy z dziećmi, to już to wiemy, że dysleksja wcale nie zaczyna się w podstawówce. A czemu piszę o podstawówce?

Dlatego, że właśnie wtedy dopiero jest diagnozowana. Takie trudności z słuchem fonematycznym, z przetwarzaniem dźwięków, ze słuchem fonemowym i z tym wszystkim, co jest związane z dalszą nauką czytania i pisania, to jest już wyraźnie widoczne w przedszkolu. I jeżeli wiemy, że dziecko ma bardzo dużą trudność w tym, żeby dokonywać tej analizy i syntezy słuchowej, i tak dalej, i tak dalej, to warto wydłużyć czas, jaki dajemy dziecku na pracę, warto powtórzyć polecenie już od razu, zaznaczyć to, zapisać, ująć to w tej naszej diagnozie, ale jakby mieć świadomość, że dla wielu dzieci już na tym etapie pojedyncze wysłuchanie polecenia to może być za dużo, bo to będzie dla niego zbyt długi komunikat, żeby ono mogło w ogóle zrozumieć, czego my od niego oczekujemy. Więc warto, jeżeli wiemy, że dziecko ma trudności w takim rozumieniu ze słuchu, w rozumieniu dłuższych tekstów, warto powtórzyć polecenie, warto wyjaśnić je, warto podać dziecku przykład jakiegoś rozwiązania lub upewnić się, że dziecko potrafi podać przykład i rozumie o co chodziło w tym poleceniu. Kolejna taka rzecz to przykładowa diagnoza. Jeżeli chodzi o tą przykładową diagnozę, to będziecie ją mały w materiałach. I tych materiałów będzie troszeczkę więcej, właściwie dodałam tam sporo różnych rzeczy, które możecie wykorzystać już tak praktycznie w diagnozie. I teraz, jeżeli chodzi o przykładową diagnozę, to macie tam ten druk w materiałach, który możecie bezpośrednio wypełniać. I teraz, czy już diagnoza wstępna musi być na tym druku? Niekoniecznie.

Diagnoza wstępna ma taki sam cel jak ta diagnoza właściwa, ma pokazać rodzicowi, gdzie są mocne strony dziecka, jakie to są te mocne strony, jakie dziecko prezentuje trudności, co my z tym robimy, co my polecamy rodzicowi, żeby on z tym robił. No i tak wstępnie, jeżeli są jakieś bardzo duże trudności, zasygnalizować, że może warto będzie pomyśleć o odroczeniu lub wstępnie, jeżeli widzimy, że dziecko jest bardzo zdolne, wskazać już na jakieś obszary, które warto rozwijać. Ten druk dostaniecie, nie musi być na nim wypełniona wstępna diagnoza, ta właściwa tak, ale warto się nim sugerować, bo jest on sformułowany w taki sposób, żeby te wszystkie funkcje spełnić. Dodatkowo dorzuciłam tam takie dwa pliki, w których będą wzory diagnozy. Jedna będzie przygotowaną właśnie diagnozą przez pedagoga specjalnego, który oceniał gotowość szkolną dziecka z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego, z niepełnosprawnością intelektualną, tak do wglądu, a druga to jest diagnoza dziecka bardzo wysoko funkcjonującego, tam jest też to wszystko rozpisane, żebyście miały powiedzmy z tych dwóch krańców osi pokazane, jak te dokumenty mogą wyglądać. Dodatkowo w tych materiałach będą karty, które będą mogły jakby pokazać, na jakim materiale można niektóre funkcje badać. Będzie tam też grafika, która prezentuje prawidłową postawę ciała i ta, o której mówiłam, o prawidłowym chwycie pisarskim, taka infografika także dla rodziców. I jeżeli chodzi o te materiały dotyczące diagnozy, to już jest wszystko, co chciałam wam teraz przekazać i teraz jest ten czas na pytania. Dziękuję bardzo.

Justyna: Dziękujemy bardzo, Moniko. Świetnie przekazana, uporządkowana wiedza. Bardzo dużo pozytywnych komentarzy już w tej chwili odczytuję. Ale mamy też kilka pytań. Więc ja od razu przejdę, żeby nie tracić czasu.

Monika: Bardzo dobrze.

Justyna: I pierwsze pytanie od pani Karoliny. Właśnie pani Karolina napisała już na samym początku, że u nich wyniki październikowej diagnozy są omawiane słownie. Nie wręczają tego na piśmie. Czy to źle? No i w sumie teraz już troszeczkę odpowiedziałaś też na to pytanie, jednak oddaję Ci głos.

Monika: Na pewno nie jest to powiedzmy z prawnego punktu widzenia błędem, to jest okej, tak może być, ale uważam, że jeżeli damy takie informacje rodzicowi na piśmie, no to i my jesteśmy zabezpieczeni przed tym, że rodzic kiedyś zarzuci, że nie miał świadomości różnych rzeczy, dokumentujemy ten obowiązek, który na nas spoczywa, obserwacyjno-diagnostyczny, no i dodatkowo sami gromadzimy jakieś podsumowanie materiału. Nie jest to obowiązkowe, ale warto jakby, mimo wszystko, uważam, przekazać taką informację na piśmie. To nie musi być bardzo długie, wystarczy, że wskażemy, że to jest mocną stroną dziecka, to jest trudnością, to mu zalecamy, rodzicowi, do dalszej pracy, to są nasze dodatkowe spostrzeżenia. I moim zdaniem to jest naprawdę bardzo okej, nawet jeżeli rodzic dostanie to w takich ośmiu zdaniach, dwa zdania na każdy z tych punktów.

Justyna: A jak długo przechowuje arkusze obserwacji, na podstawie których piszemy diagnozę gotowości?

Monika: To jest wiedza tajemna. Przyjmuje się, że rok tak naprawdę, ale jeżeli chcielibyśmy odnaleźć dokument, który w sposób jasny i precyzyjny wykaże, jaki jest termin archiwizacji tego, to nie znajdziemy takich materiałów. Jeżeli miałabym powiedzieć, jak ja robię, ja nie przechowuję tych wszystkich arkuszy dodatkowych. Ja je wręczam rodzicom wraz z tą diagnozą gotowości szkolnej, którą rodzice otrzymują, ale kopię diagnozy gotowości szkolnej przechowuję rok lub dwa lata, jeżeli mam taką możliwość, w archiwum, a dopiero potem jakby to daję do niszczarki. Oczywiście musimy pamiętać, że tam są dane wrażliwe, więc trzeba to potem wrzucić do niszczarki, nie do kosza czasem.

Justyna: Czy dziecko idące do szkoły, do zerówki, musi mieć diagnozę gotowości szkolnej? Pytanie od pani Roksany.

Monika:Nie, ale zgodnie z moją wiedzą zerówek szkolnych w ogóle już nie ma, tak swoją drogą. Nie musi mieć diagnozy gotowości szkolnej, jeżeli idzie do zerówki. Zerówka jest rocznym przygotowaniem, to zerówka będzie tą diagnozą się zajmować.

Justyna: Super.

Monika: Ale zerówki zostały przeniesione do przedszkoli.

Justyna: Tak.

Monika: Wydaje mi się, że w tym roku już właśnie.

Justyna: I pytanie od pani Pauliny. Czy diagnozę wstępną opieramy na arkuszu diagnozy końcowej?

Monika: Warto się do niej odnieść oczywiście, to znaczy, jeżeli przeprowadziliśmy diagnozę wstępną, no to przede wszystkim, odnosząc się do niej, musimy wykazać, czy dziecko prezentuje jakiś constans, czy rzeczy się nie zmieniają, czy mamy progres, czy mamy regres w jakimś zakresie, no bo to jest bardzo istotną informacją i daje nam to też informację na temat tempa jakby rozwoju różnych umiejętności, czy jest to harmonijne, czy widzimy dysharmonię, że dziecko rozwija się w obszarze powiedzmy fizycznym, społecznym, emocjonalnym, a na przykład obszar poznawczy wciąż zostaje w dole i to warto wszystko podsumować wtedy, tak.

Justyna: Pytanie od pani Oli. Czy w przypadku obserwacji dzieci młodszych, czyli czteroletnich, należy poinformować rodziców o jej wynikach?

Monika: Nie ma takiego obowiązku, ale jest obowiązek obserwacji i diagnozowania dzieci, w związku z tym uważam, że warto. Jeżeli nie chcemy za każdym razem wpędzać się w papierologię, bo jest jej w naszej pracy bardzo dużo, możemy spotkać się z rodzicami i przedstawić na przykład wyniki takiego podsumowania grupowego, że mocną stroną naszej grupy jest to, a zauważoną trudnością jest to i wtedy możemy dać rodzicom choćby taką zbiorczą informację o tym, co zalecamy doskonalić, jak, co my będziemy robić i tak dalej.

Justyna: I kolejne. Pani Jolanta ma grupę mieszaną, trzy-, cztero- i pięciolatki. Obserwacje są dla każdej grupy wiekowej. Czy obserwację grupową też ma dzielić na wiek?

Monika: No wydaje mi się, że jeżeli przyjąć, że ta obserwacja grupowa, to podsumowanie, ma sprzyjać nam przede wszystkim w tym, żeby zorganizować pracę, no to musimy stworzyć takie podsumowanie grupowe. Z tymże jakby jeżeli na przykład w naszym podsumowaniu grupowym damy za wniosek na przykład rozwijanie koordynacji wzrokowo-ruchowej, no to oczywiście te zadania, które będziemy w przyszłości najbliższej stawiali dziecku trzyletniemu, to będą inne zadania niż będziemy stawiali przed dzieckiem pięcioletnim, niemniej jakby dla całości możemy przyjąć za cel, że będziemy rozwijali tą koordynację wzrokowo-ruchową. Także musimy jakby, planując działania, podzielić to na wiek oczywiście, ale podsumowując grupowo, pisałabym o całej grupie dla własnego komfortu, tak po prostu.

Justyna: Okej. I kolejne pytanie, ważne dla pani Karoliny. Dziecko ma niepełnosprawność sprzężoną, według informacji, które wyczytała, musi mu zrobić normalną gotowość, ponieważ nie ma niepełnosprawności intelektualnej. Jeśli więc wyjdzie niska gotowość szkolna, to ma obowiązek mu przygotować ten program, o którym mowa w opisie badania gotowości. Już teraz wie, że będzie odroczone.

Monika: To znaczy nie do końca zrozumiałam ten fragment, jeżeli chodzi o program, który jest w gotowości. Jakby nie jestem pewna do końca, o jakim programie mówimy. Jeżeli natomiast chodzi o niepełnosprawność sprzężoną, no to oczywiście niepełnosprawność sprzężona jest nierówna niepełnosprawności sprzężonej. Niepełnosprawność sprzężona według dokumentów to jest choćby Zespół Downa, gdzie on oczywiście też się wiąże z jakąś niepełnosprawnością intelektualną. Często sprzężoną pisze się przy niepełnosprawności fizycznej i na przykład jakichś zaburzeniach w rozwoju mowy i tak dalej. Jeżeli coś takiego się pojawia, no to oczywiście, jeżeli dziecko naprawdę normatywnie rozwija się w tym obszarze intelektualnym, ono może być poddane tej normalnej diagnozie. I tak w ogóle dziecko, które ma niepełnosprawność intelektualną także. Z tymże jakby jeżeli wiemy, że dziecko ma niepełnosprawność intelektualną, to my już możemy z miejsca założyć, że niektóre te zadania przewyższają jego poziom. I jakby mi tutaj, mówiąc o tym, że ta diagnoza niekoniecznie jest odpowiednia dla wszystkich, chodzi o to, żeby rodzicowi, który ma pełną świadomość tego, że ma dziecko niepełnosprawne, na przykład niemówiącego autystę, nie wręczać dokumentu, w którym powiemy mu, jak bardzo wiele to dziecko nie potrafi. Bo to jest wpisane w jego niepełnosprawność i to jest takie jakby dobijanie rodzica w tym aspekcie, to nie wniesie nic dobrego w ogóle, ani w życie tego dziecka, ani w życie tego rodzica, nam też nie dostarcza żadnej nowej informacji. Dlatego warto wtedy dostosować te zadania i skupić się na tym, żeby pokazać właśnie, jaki progres dziecko poczyniło, jakie kierunki widzimy, co jest jego tą sferą powiedzmy najbliższego rozwoju możemy powiedzieć i jakby gdzie widzimy takie obszary do dalszego działania. To to jest to, co jest cenne, żeby zrobić. Można zrobić to na takim samym materiale jak dla innych dzieci, ale jakby opracować te wyniki ze zdrowym rozsądkiem, w odniesieniu do potrzeb i możliwości rozwojowych tego dziecka.

Justyna: Super, dziękujemy za odpowiedź. Kolejne pytanie od pani Julii. Czy w diagnozie wpisujemy na arkuszu frekwencję?

Monika: Można. To znaczy też to nie jest nigdzie obowiązkowo zapisane, ale jeżeli na przykład wiemy, że dziecko było obecne to minimum z minimum, czyli pięćdziesiąt procent, bo to jest obowiązek, jeżeli wiemy, że dziecko było obecne ledwie powyżej tych pięćdziesięciu procent i nie osiąga ono zadowalających wyników, no to warto wskazać na niską frekwencję dziecka. Po prostu, taką informacją. Nie trzeba tego przeliczać procentowo, ale warto uwzględnić taką informację, bo to jest jakby dla osoby, która kiedyś będzie się z tą diagnozą zapoznawała, być może będzie to przyszły wychowawca szkolny, jest to informacja, że jakby być może te trudności są wynikiem zaniedbania, a nie braku potencjału takiego poznawczego dziecka.

Justyna: Super. I tu widzę jeszcze mamy takie dosyć ciekawe pytanie od pani Aleksandry. Jak poprowadzić rozmowę z rodzicami dziecka, które ma duże trudności poznawcze, odstaje na tle grupy, aby nie zniechęcić rodzica do dalszej współpracy?

Monika: Myślę, że stopniowo, kiedyś, przy okazji rozmowy o współpracy, nie wiem, czy to już można nazywać strategią, może to jest za mocne słowo na to. Warto przede wszystkim najpierw z rodzicem nawiązać dobrą relację, taką dobrą, w której wiemy, że rodzic otrzymał od nas na tyle dużo pozytywnych komunikatów na temat swojego dziecka, że ma stuprocentową pewność, że po pierwsze jesteśmy życzliwie nastawieni, po drugie kompetentni, no i po trzecie, że jesteśmy osobą, która chętnie dzieli się swoimi przemyśleniami na temat dziecka. Jeżeli zbudujemy taką bazę mocną, że rodzic nas słucha, przyzwyczaił się do tego, że nas słucha, no to wtedy możemy zacząć sygnalizować, że faktycznie dalej tam idzie fajnie to i tamto, ale zauważyliśmy tutaj, że pojawia się trudność w takim i takim zakresie. Albo czy zauważyła pani, że takie trudności się pojawiają, czy podejmowała pani jakieś kroki w związku z tym w domu. Albo możemy powiedzieć chcielibyśmy coś zaprezentować, pokazać.

No i unikałabym tutaj takich mocnych sformułowań i takich etykiet w stylu wypadł najgorzej na tle grupy, odstaje na tle grupy i tak dalej, i tak dalej. Nie ma potrzeby takiej, żeby w aż tak dosadny sposób to rodzicowi mówić, ale warto zasygnalizować, że chcielibyśmy być w porządku i nie chcemy, żeby rodzic dopiero zmierzył się z tą informacją w kwietniu, więc sygnalizujemy, że zauważamy takie i takie trudności, podejmiemy takie i takie kroki, no i za miesiąc na przykład spotkamy się ponownie na konsultacjach i zobaczymy, jak to się prezentuje. Wtedy za miesiąc możemy powiedzieć zrobiliśmy to i to, pani robiła to i to, bo tak się umówiliśmy, ale nie widzimy dużego progresu. W związku z tym planujemy to i to i zobaczymy, jak to pójdzie. Jeżeli już mamy taki drugi miesiąc takiej powiedziałabym efektywnej współpracy, dalej nie widzimy postępów, to to jest dobry moment, żeby powiedzieć i myślę, że wtedy obie strony będą to rozumiały, próbowaliśmy, nie widzimy postępów, warto zasięgnąć pomocy specjalistycznej, wtedy jest poradnia i wtedy poradnia też troszeczkę już terapeutycznie te działania z rodzicem prowadzi, we współpracy z nami. To tak w dużym skrócie.

Justyna: No widzę, że dzisiaj mamy bardzo dużo pytań i chyba musiałybyśmy zostać do północy, żeby na wszystkie odpowiedzieć. Natomiast jeszcze jedno, już obiecuję, że ostatnie i nie będziemy przedłużać. Pytanie od pani Patrycji. Czy ćwiczenia do diagnozy przeprowadzamy jednocześnie na całej grupie, być może w grupkach lub też indywidualnie?

Monika: I to jest jakby jedna z tych rzeczy, które starałam się zasygnalizować. Jeżeli korzystamy z tych kart do diagnozy, możemy to potraktować jako zadanie dla całej grupy, wpleść to w jakąś normalną aktywność. Jeżeli to zadanie jest na przykład manualne, no to w sposób powiedzmy bardzo wiarygodny zobrazuje nam umiejętności tych dzieci. Jeżeli natomiast jest to jakieś zadanie, powiedzmy bardzo dużym ogólnikiem, quizowe, kiedy dziecko ma na przykład, nie wiem, zaznaczyć flagę Polski i wskazać, która z nich to będzie, albo wskazać zabytek ze stolicy Polski czy coś w tym stylu, jeżeli nie wie, to wystarczy, że spojrzy w lewo i zaznaczy dokładnie to samo, co kolega i wtedy jest to dla nas w ogóle zerowa informacja. Dużo łatwiej będzie to wtedy przeprowadzić indywidualnie, jeżeli chcemy to zrobić właśnie w takiej książeczce diagnostycznej.

Justyna: Super. Bardzo dziękujemy, Moniko, za wszystkie odpowiedzi, no i świetnie przekazaną wiedzę, uporządkowaną. Tak jak wspomniałam, bardzo dużo pozytywnych komentarzy. Wszystkie panie są po prostu zachwycone i nie mogą się doczekać materiałów.

Monika: Dzięki.

Justyna: Dokładnie. Z mojej strony ja bardzo dziękuję Państwu za uczestnictwo w tym webinarze. I już jutro ruszamy z kolejnymi zapisami na webinar. Tym razem tematem naszego spotkania będzie nowoczesne przedszkole, czyli jak zaoszczędzić dziewięćdziesiąt dwa procent czasu pracy dzięki technologii. Śledźcie nasz profil na Facebooku, dołączajcie do naszej grupy „Przedszkola i żłobki – to dziecinnie proste”. Tam będą na bieżąco przekazywane wszystkie informacje. Jeszcze raz gorąco dziękuję Tobie, Moniko, za dzisiejsze spotkanie. Dziękuję Państwu.

Monika: Dziękuję bardzo także.

Justyna: Życzę przyjemnego wieczoru. Do zobaczenia niebawem.

Monika: Do zobaczenia.