Podcast

W podręcznym żłobku i przedszkolu – o ważnej bazie dla rozwoju (i) mowy dziecka (Edyta Kilian)

W piątym piątym odcinku podcastu „To dziecinnie proste!” przedstawimy przedszkole i żłobek w aspekcie podręczności, jako miejsce pełniące ważną rolę w rozwoju i mowie dziecka. Podcast poprowadzi dla Was Edyta Kilian - logopeda, nauczycielka języka polskiego, doktorantka Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego na kierunku literaturoznawstwo, twórczyni facebookowego bloga „Podręczny logopeda”, autorka tomu poetyckiego „Pod-skórze”.

Co rozumiemy, poprzez aspekt podręczności przedszkoli i żłobków? W dzisiejszym odcinku dowiemy sie jaka jest waga placówek opiekuńczo-wychowawczych i edukacyjnych w kształtowaniu procesu rozwoju (i) mowy? Jak wygląda rozwój psychomotoryczny i rozwój mowy dziecka w wieku żłobkowym i przedszkolnym oraz jak go stymulować?

Posłuchaj podcastu

Nasz gość

Edyta Kilian
Logopeda, nauczycielka języka polskiego.
Logopeda, nauczycielka języka polskiego, doktorantka Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego na kierunku literaturoznawstwo, twórczyni facebookowego bloga „Podręczny logopeda”, autorka tomu poetyckiego „Pod-skórze”.

Transkrypcja podcastu

Edyta

  1. Wstęp

Dzień dobry. Bardzo cieszy mnie fakt, że zdecydowaliście się odpalić moją audycję.

  1. Autoprezentacja

Kto do Was mówi? Nazywam się Edyta Kilian. Jestem nauczycielką języka polskiego i logopedą. Drogę zawodową jako doktorantka Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie rozpoczęłam od pracy z osobami dorosłymi, młodzieżą oraz dziećmi w wieku szkolnym. Następnie zostałam terapeutą mowy, co zainicjowało pracę z dziećmi w okresie żłobkowym i przedszkolnym. Kwestie kształtowania, nabywania, rozwoju języka, ale też komunikacji międzyludzkiej towarzyszą mi zatem od wielu lat oraz są przeze mnie dokładnie zgłębiane ze względu na szeroki przekrój wiekowy moich uczniów i pacjentów. W ramach działalności naukowo-zawodowej prowadzę także na Facebooku blog „Podręczny logopeda”, na którym propaguję wśród opiekunów, nauczycieli, rodziców ideę mądrej oraz kreatywnej zabawoterapii w świecie realnych, własnoręcznie zrobionych przedmiotów, które dziecko może naprawdę zobaczyć, usłyszeć, posmakować, powąchać oraz dotknąć, co wyrażam w akcji #świadomi w zabawie.

W czasach, w których technika i technologia dominują w życiu młodych ludzi, w moim internetowym projekcie czynię krok w tył. Biorąc pod uwagę negatywne skutki długotrwałego wpływu mediów na rozwój oraz mowę dziecka, staram się jeszcze bardziej odsłonić, dowartościować analogowy świat, w którym wzrastają Wasi podopieczni.

  1. Dedykacja

Audycję tę poświęcam przede wszystkim opiekunom żłobkowym, nauczycielom wychowania przedszkolnego oraz osobom zarządzającym tymi placówkami. Staż pracy pozwolił mi dostrzec wagę współpracy między tymi podmiotami na rzecz rozwoju, w tym rozwoju mowy, u dzieci. W toku praktyki zawodowej zauważyłam, że funkcja dyrektora, skoncentrowana na udostępnianiu narzędzi dla rozwoju

psychomotorycznego oraz komunikacji podopiecznych, nakłada się na rolę opiekunów i nauczycieli, którzy potrafią twórczo i kształcąco z nich korzystać, dodatkowo nadal ucząc się w tym obszarze. W związku z tym, o ile dyrektor wie, jakich narzędzi może użyć, o tyle opiekunowie oraz nauczyciele wiedzą, jak to zrobić. Taka współpraca między tymi podmiotami jest – z perspektywy specjalisty „dodatkowego”, za jakiego uznaje się logopedę czy psychologa – fundamentalna dla rozwoju dziecka. Żłobek i przedszkole są przedłużeniem domu rodzinnego, stanowią istotne miejsca dla prawidłowego funkcjonowania Waszych podopiecznych, warunkują jej harmonijny oraz wszechstronny rozwój. Dziecko najczęściej trafia tam o poranku, w okresie największej aktywności swojego mózgu, który jest wypoczęty, odżywiony, biologicznie przygotowany do kształcenia się. W związku z tym zadaniem opiekunów i nauczycieli jest wykorzystanie tych dobrych uwarunkowań i kontynuowanie – zapoczątkowanej przez rodziców w domu – pracy rozwojowej nad dzieckiem, co odbywa się poprzez realizację ministerialnej oraz indywidualnej podstawy programowej wychowania żłobkowego lub przedszkolnego. Moje doświadczenie pokazuje, że ta pierwsza nie jest wystarczająca, a drugiej brakuje kreatywności oraz kształceniowości.

Chcę przez to powiedzieć, że nadeszła era, w której stosowanie się wyłącznie do podstawy programowej w niewielkim tylko stopniu wspiera rozwój psychomotoryczny i mowę dziecka. Jak twierdzą neurobiolodzy, mózg należy ćwiczyć jak „mięsień”, pewne warunki oraz okoliczności środowiskowe wpływają na pracę organu, a tym samym na progres Waszych podopiecznych. W związku z tym właściwa pod względem merytorycznym i dydaktycznym podstawa programowa musi współcześnie iść w parze ze stworzeniem odpowiedniego środowiska dla rozwoju dziecka.

  1. Wyjaśnienie głównych punktów tematu

Aby wyjaśnić, dlaczego tak sądzę, należałoby raz jeszcze przedstawić obie kluczowe dla rozwoju i mowy dziecka instytucje: żłobek i przedszkole, z punktu widzenia logopedy. Według ustawy do żłobka uczęszczają dzieci od ukończenia 20. tygodnia życia do lat 3, do przedszkola zaś – od ukończenia 3 lat do ukończenia 7 lat. Wielu rodziców nie może sobie pozwolić na to, aby jego pociecha pozostała w placówce przez 5–6 godzin dziennie, a następnie przebywała w domu z rodziną. Praca na pełnym etacie, czasami dłużej, powoduje, że dziecko codziennie pozostaje w żłobku lub przedszkolu nawet przez 9–10 godzin. W związku z tym Wasi podopieczni znajdują się w placówce w czasie, kiedy rano ich mózg jest najbardziej wypoczęty, dobrze odżywiony, co zapewnia wysoką zdolność intelektualną, koncentrację, łatwe przyswajanie wiedzy. Trzeba dodać, że maluch jest w okresie swojego najintensywniejszego rozwoju, przypadającego na pierwsze 2–3 lata życia, podczas których mózg nie tyle się rozrasta, co rzeźbi, ulega bowiem zmianie liczba połączeń między neuronami, decydująca o sprawności mózgu młodego człowieka. Z tego powodu prawnie, ale też ideowo powinno podkreślać się najważniejszą obok funkcji opiekuńczej, wychowawczej – funkcję edukacyjną żłobka i przedszkola.

Pojęcie „edukacji”, związane z wychowaniem oraz wykształceniem, jest zatem z perspektywy logopedy, ale też innych specjalistów, kluczowe we wstępnych fazach rozwojowych Waszego podopiecznego. Z mojego doświadczenia wynika, że najważniejszymi obszarami oddziaływania tej funkcji jest właśnie mowa, nauka samoobsługi, umiejętności edukacyjne, dla których nadrzędnym narzędziem jest język. Chodzi o to, że język otwiera drzwi, za którymi stoi ludzka jednostka i jej świat. Codzienna wizyta żłobiaczka lub przedszkolaka w placówce, rutynowe czynności takie jak: jedzenie, mycie się, korzystanie z toalety, sprzątanie, ale też ćwiczenia edukacyjne, zabawa służą rozwojowi języka w celu komunikacji z samym sobą i otoczeniem, o czym nie powinni nigdy zapomnieć ich opiekunowie i nauczyciele.

Oprócz omówionej wyżej funkcji edukacyjnej, jaką mają wypełnić żłobki i przedszkola, z perspektywy logopedy istotne jest pojęcie „podręczności”, według mnie określające sposób działania tych placówek. Owa „podręczność” tyczy się bowiem narzędzi, które dyrektor daje opiekunom, nauczycielom po to, aby systematycznie i prawidłowo oddziaływali oni na rozwój i mowę ich podopiecznych.

Poniżej zajmę się omówieniem najistotniejszych narzędzi, do których zaliczam: zabawę, zabawkę i przestrzeń. Uznaję je za fundamenty nowoczesnej logopedii, a zatem też nowego myślenia o kształceniu dzieci, przede wszystkim z uwagi na ich łatwą dostępność i pragmatyczność. Chodzi o to, aby zarówno sale żłobkowe, przedszkolne, jak i aktywności się w nich dokonujące oraz przedmioty się w nich znajdujące były dla dziecka otwarte, intencjonalne, bezpośrednio dostępne, pomysłowe.

Trzeba zaznaczyć, że za wizją „podręcznego żłobka i przedszkola” nie stoi wyłącznie bogate urządzenie oraz wyposażenie placówek, lecz to, aby opiekunowie i nauczyciele za pomocą prostych narzędzi wchodzili w interakcję z podopiecznymi, angażowali się w kontakt z nimi w sposób pozytywny oraz stymulujący. W okresie żłobkowym i przedszkolnym zachodzi dużo dynamicznych zmian w sferze fizycznego, poznawczego, komunikacyjnego, emocjonalnego oraz społecznego rozwoju, dziecko uczy się żyć samodzielnie i w grupie,

doświadcza związanych z tym sukcesów oraz porażek, co jest bezsprzecznie korzyścią kształcenia w tych placówkach, ale też dużym dla nich współcześnie wyzwaniem. Aby żłobek i przedszkole mogły temu sprostać, ich pracownicy muszą mieć wiedzę, która pozwoli im każdorazowo podejmować świadome działania na rzecz dziecka. Z mojego doświadczenia wynika, że powinny być one wsparte bliską współpracą ze specjalistami „dodatkowymi”, „kierunkowymi”, takimi jak logopeda, psycholog, terapeuta integracji sensorycznej. Mimo że często osoby te realizują z zewnątrz swoje programy zajęć dodatkowych, są częścią zespołu, tworzącego całą placówkę. Dlatego w każdy mój indywidualny kontakt z dzieckiem są wpisane nie tylko interakcje z innymi specjalistami, ale także rozmowy z opiekunem jego grupy, krótkie, konkretne zalecenia dające się wypełnić w czasie, kiedy przebywa ono w żłobku lub przedszkolu. Dotychczas podkreślano ogromną wagę kontaktu placówki z rodzicami dziecka, i odwrotnie. Dzisiaj za równie istotny uważam przepływ informacji między opiekunami, nauczycielami, rodzicami i specjalistami – właśnie. Przekazane przez specjalistę wskazówki pomagają przecież nie tylko Waszemu podopiecznemu, ale też Wam jako pracownikom danej placówki. Takie podejście z pewnością wykracza poza Wasze rutynowe obowiązki, jednak należałoby rozważyć, czy zgodnie z misją naszych zawodów nie uczynić takiej praktyki standardem? To podnosi prestiż placówek, w których pracujemy, ale – co najważniejsze – pomaga prawidłowo ukształtować dziecko.

Należy pamiętać, że głównym obszarem tego oddziaływania jest rozwój psychomotoryczny, który nigdy nie przebiega niezależnie od rozwoju mowy. Chcę przez to powiedzieć, że jako logopeda przyjmuję w pracy perspektywę holistyczną. Poddając terapii zaburzenia mowy, głównie w aspekcie ilościowym, wykorzystuję interdyscyplinarną wiedzę i metody, uwzględniające całościowe podejście do ludzkiego organizmu oraz jego funkcji. W jaki sposób przekłada się to na Waszą pracę? Otóż rozwijając sferę ruchową dziecka, jego zdolności poznawcze, rozwijacie jednocześnie mowę Waszego podopiecznego. Człowiek jest bowiem systemem naczyń połączonych. To, co się dzieje w jednym obszarze, nie pozostaje bez wpływu na inne. Mówiąc jeszcze inaczej, ucząc dziecko samoobsługi, pomagając mu nabyć umiejętności edukacyjne, kształcąc jego mowę, wpływacie na jego język – w ogóle. Twoim zadaniem jako opiekuna, nauczyciela jest zatem wiedzieć, na co zwrócić uwagę na konkretnym etapie wiekowym rozwoju Waszego podopiecznego, bowiem to, co oddziałuje na jego ciało i umysł, wpływa także na jego komunikację z sobą samym i otoczeniem.

  1. Rozwój psychomotoryczny a rozwój mowy w wieku żłobkowym i przedszkolnym

Ze względu na obszerność tematyki skupię się teraz na najważniejszych zmianach w obszarze psychomotoryki oraz mowy, jakie zachodzą u dzieci w okresie żłobkowym oraz przedszkolnym.

U Waszych podopiecznych do lat 3 dochodzi do przemian w obszarze fizjologii, rozwoju fizycznego, funkcjonowania emocjonalnego, społecznego, poznawczego oraz komunikowania się. Ważne jest, aby codziennie opiekując się, pielęgnując dziecko, jednocześnie wpływać na nie wychowawczo i edukacyjnie. Dlatego w obszarze fizjologii należy najpierw wspierać dziecko w sygnalizowaniu przez niego potrzeb, a następnie umożliwić mu częściowo je samodzielnie zaspakajać. Stąd opiekunowie na pierwszym etapie powinni być wyczuleni na punkcie: gestów, tj. pokazywania na pieluszkę, specyficznego nazewnictwa, czyli indywidualnych słów i nazw, oraz charakterystycznych zachowań, tj. stawania w wyznaczonym miejscu w sali. Na drugim etapie trzeba skupić się na zainteresowaniu podopiecznego pomieszczeniem sanitarnym. Chodzi o to, aby obserwował, co tam się robi. Dziecko może w łazience myć ręce, może pomóc, np. w podawaniu papieru toaletowego, spłukiwaniu wody w toalecie, może siadać na nocnik, oswajać się z nim.

Rozwój fizyczny w tym wieku zaczyna się natomiast od odruchów, a kończy swobodnym chodzeniem, bieganiem i manipulowaniem przedmiotami. Opiekun powinien wspierać dziecko w tym zakresie przede wszystkim poprzez szeroko rozumiany ruch. Dokonuje się tego, np. poprzez aktywność za pomocą bodźców wzrokowych, ulubionej zabawki kładzionej w różnych miejscach sali, poprzez gimnastykę przy użyciu różnych przyborów: materaców, woreczków, szarf oraz wskutek aktywności tanecznej, jak również poprzez angażowanie do pomocy w zadaniach organizacyjno-porządkowych, np. wkładanie klocków do pudełka.

W obszarze funkcjonowania emocjonalnego następuje w ciągu tego okresu przejście od pełnej zależności dziecka od opiekuna do częściowo samodzielnego regulowania stanów emocjonalnych, aż do manifestacji „autonomii” przez młodego człowieka. Opiekun powinien w tej kwestii pomóc podopiecznemu w rozpoznawaniu swoich emocji, szczególnie tych negatywnych, w nazywaniu i wyrażaniu ich w sposób społecznie akceptowalny. W przeżywaniu smutku pomoże bliskość fizyczna, np. przytulenie lub całus, w przełamaniu strachu wzmocni aplauz grupy lub wsparcie dorosłego, a w odreagowaniu złości wspomoże, np. wyrzucenie gniewu poprzez krzyk do kubełka złości, masaż relaksacyjny lub zabawa śmiechowa.

W obszarze funkcjonowania społecznego opiekun powinien zadbać o powolne, ale systematyczne rozszerzanie grona partnerów komunikacyjnych, których ich podopieczny na początku może po prostu tylko obserwować, próbować nawiązać z nimi kontakt wzrokowy, słuchowy. Sprzyjają temu codzienne rytuały, np. piosenki, wierszyki – imienne powitanki, wspólne muzykowanie – gra na instrumentach, wspólne spożywanie przy stole posiłków. Na dalszym etapie opiekun musi uczyć dziecko, jak we wspólnej zabawie dzielić się, czekać, szanować innych.

Rozwój poznawczy w tym wieku przechodzi natomiast od bierności do samodzielnej eksploracji oraz zabawy dziecka. Na początku opiekun powinien umożliwić podopiecznemu manipulowanie przedmiotem, np. wkładanie do buzi, potrząsanie nim, rzucanie o podłogę, przesuwanie po powierzchni stołu, otwieranie, zamykanie, wkładanie do pojemnika, przenoszenie z miejsca na miejsce, ciągnięcie go za sobą oraz popychanie. Potem dziecko winno mieć szansę używania przedmiotów do budowania i konstruowania innych rzeczy, np. budowanie wieży z klocków, lepienie z plasteliny. Na końcu podopieczny chce zaś odgrywać role, naśladując dorosłych lub rówieśników. Dlatego opiekun powinien aranżować w ciągu dnia sytuacje, w których dziecko mogłoby powtarzać jego zachowania i komunikaty, np. w zabawie „Echo rytmiczne”, polegającej na powtarzaniu prostych rytmów poprzez tupanie lub klaskanie.

Stymulacja tych wszystkich obszarów zgodnie z potrzebami i możliwościami rozwojowymi dziecka w danym wieku wpływa jednocześnie na progres w obszarze komunikowania się, który przechodzi tutaj od głużenia do pierwszych zdań. Opiekun musi wspierać u dziecka formowanie się przedsłownych form komunikowania się, czyli krzyku, gaworzenia, gestów oraz ekspresji uczuć. To dzięki nim młody człowiek może potem przejść do wypowiadania prostych słów i zdań. Opiekun od początku powinien skupić się na kształceniu umiejętności rozumienia oraz nadawania komunikatów, co czyni się poprzez wydawanie poleceń, łączenia słowa z gestem, częstym powtarzaniu słów. U dzieci do lat 7 dochodzi natomiast do doskonalenia nabytych wcześniej umiejętności oraz rozwijania nowych.

W ten sposób w obszarze rozwoju fizycznego podopieczny uczy się swobodnego poruszania się i precyzyjnego używania przedmiotów, przechodzi od działań podejmowanych spontanicznie do działań według schematu, od zabawy „na serio” do zabawy „na niby”. Na tym etapie kształcenia nauczyciel wspiera swojego podopiecznego organizacją zabaw muzyczno-ruchowych, np. „Lustro”, polegającej na naśladowaniu improwizacji ruchowej jednej osoby, „Dmucha wiatr”, zasadzającej się na odtwarzaniu słów piosenki za pomocą zróżnicowanego ruchu, a także zabaw ukierunkowanych, np. gry planszowe „Chińczyk”, zabaw tematycznych z akcesoriami, np. w kucharkę, w policjanta.

W obszarze funkcjonowania emocjonalnego nauczyciel w wieku przedszkolnym powinien natomiast zadbać o wiedzę dziecka na temat emocji. Chodzi o rozwój słownictwa w zakresie uczuć, naukę ich różnicowania, osadzenie ich w kontekście sytuacyjnym, społecznym i kulturowym. Dzięki temu podopieczny wykazuje większą refleksję w tym obszarze. Potrafi lepiej rozpoznać emocje, interpretować je, co nauczyciel może wspierać np. poprzez zabawę w teatr uczuć. Jak się okazuje, wiek przedszkolny to także ważny etap w rozwoju społecznym. Oprócz rodziców, najbliższych osób w życiu młodego człowieka zawiązują się bliższe relacje z rówieśnikami, innymi osobami z otoczenia. Nauczyciel powinien tę potrzebę wspierać nie tylko poprzez zabawę, ale także inne obszary współpracy dzieci, np. wzajemne dzielenie się przeżyciami, wspólne odkrywanie świata, poznawanie siebie nawzajem, wspólną naukę lub pracę. Dorosły ma także wpływ – choćby poprzez system nagród symbolicznych, np. wesoła i smutna minka – na kształtowanie się moralności dziecka, które w wieku przedszkolnym z reguły podporządkowuje się autorytetowi i chce uniknąć kary.

W wieku przedszkolnym dochodzi także do zmian w obszarze funkcjonowania poznawczego dziecka. Przechodzi ono od poznania sensomotorycznego do myślenia symbolicznego, korzysta także z prostych narzędzi do zapamiętywania i uczenia się. Nauczyciel może wesprzeć rozwój tego obszaru, np. poprzez zabawy symboliczne, czyli zabawy „w udawanie”, np. „zabawa w sklep”, „zabawa w dom” oraz naukę nazw dni w tygodniu, miesięcy w roku, naukę cyfr i liter.

Analogicznie do działań podejmowanych przez dorosłych w stosunku do dzieci w okresie żłobkowym, stymulacja tych wszystkich sfer wpływa także na rozwój mowy. W wieku przedszkolnym pojawiają się już złożone wypowiedzi, bogate słownictwo, gramatyka. Dziecko rozmawia, nazywa obiekty, formułuje pytania, prowadzi dyskusje, a nawet wyraża własne opinie. Aby mogło prawidłowo się komunikować, nauczyciel winien je wesprzeć w rozwoju kompetencji językowej, tj. w poszerzaniu słownictwa, w stosowaniu form poprawnych gramatycznie, w rozwoju składni, kompetencji komunikacyjnej, czyli w opanowaniu rytuałów językowych jak formy grzecznościowe, w nauce społecznych zasad użycia języka, oraz kompetencji metakomunikacyjnej, zgodnie z którą dziecko wypowiada się na temat własnej komunikacji, jej dobrych i słabych stron, co nauczyciel może wspierać, np. poprzez inscenizacje bajek, zabawę w prezentację produktu reklamowego, aktywność ukierunkowaną na budowanie albo dokańczanie zdań czy rozmowy z pacynką.

Podsumowując tę część, chcę zaznaczyć, że opiekunowie żłobkowi i nauczyciele przedszkolni powinni być świadomi – dokonujących się na danym etapie wiekowym – zmian w obszarze psychomotoryki oraz mowy ich podopiecznych i systematycznie oraz prawidłowo oddziaływać na te sfery. Poza domem znajdują się oni bowiem na pierwszej linii działania. Zawsze muszą współpracować z rodzicami, a kiedy ich strategie zawodzą, winni zwrócić się o pomoc do takich specjalistów jak logopeda czy psycholog. Oni bowiem pogłębią wiedzę opiekunów i nauczycieli oraz poszerzą ich działania zarówno w zakresie pojedynczego dziecka, jak i całej grupy. Na czym szczególnie skupi się terapeuta mowy?

  1. Zmysłowa – empiryczna stymulacja rozwoju psychomotorycznego i rozwoju mowy

Skoro zostało już ustalone, że rozwój psychomotoryczny ściśle łączy się z rozwojem mowy, ważne jest, aby jeszcze raz podkreślić, w jaki sposób należy ogólnie oddziaływać na te sfery. Z mojej praktyki logopedycznej, ale też nauczycielskiej wynika, że najbardziej efektywne i efektowne jest działanie poprzez doświadczanie świata oraz ludzi przede wszystkim wzrokiem, słuchem, dotykiem, smakiem i węchem. Proponuję zatem zmysłową, czyli nieobojętną, „promieniującą” stymulację rozwoju psychomotorycznego i rozwoju mowy Waszych podopiecznych.

Co to jednak oznacza? Mózg człowieka, szczególnie młodego, jego układ nerwowy uczy się poprzez działanie, a rozwój zapewnia doświadczanie, czyli sensoryka. Połączenie ruchu ze zmysłami jest zatem gwarancją nauki nie tylko bardziej wydajnej, ale też przyjemnej. W związku z tym opiekunowie i nauczyciele powinni w codziennych aktywnościach z dziećmi świadomie angażować ich wszystkie zmysły. Typowa nauka o owocach winna opierać się na ich realnym oglądnięciu, dotknięciu, posmakowaniu, powąchaniu, a temat o zwierzętach musi być wsparty materiałem dźwiękowym, który ujawni, jak szczeka pies, jak miauczy kot, jak ryczy lew, jak wyje wilk. Inaczej rzecz ujmując, opiekunowie oraz nauczyciele powinni w codziennej pracy z dziećmi włączać w dużym zakresie ich różne zmysły. Dotyczy to szczególnie aktywności w żłobku, w którym mam wrażenie, opiekunowie skupiają się szczególnie na realizacji funkcji opiekuńczo- wychowawczej, mniej edukacyjnej. Jest to o tyle ważne, że okres żłobkowy i przedszkolny to czas najintensywniejszego rozwoju poszczególnych zmysłów i ich zintegrowanego działania, a więc też rozwoju psychomotorycznego i rozwoju mowy dziecka. Nie wolno zatem tego zaniedbać, należy systematycznie oraz prawidłowo wspierać te sfery. Jak czynić to jeszcze lepiej?

  1. Przykłady zmysłowej – empirycznej stymulacji rozwoju psychomotorycznego i rozwoju mowy

Zmysłowe działanie u dzieci w wieku żłobkowym i przedszkolnym odbywa się poprzez zabawę. Traktuję ją jako typową oraz kluczową dla tego okresu aktywność, która odgrywa decydującą rolę w kształtowaniu młodego człowieka. Opiekunom i nauczycielom polecam codziennie wdrażać dwie odmiany zabawy – sterowaną, podczas której dorosły wychodzi z inicjatywą konkretnej aktywności i kontroluje jej przebieg, oraz – swobodną, której „architektem” i „wykonawcą” jest w dużej mierze dziecko, a dorosły głównie rejestruje, jakie umiejętności dziecko zdobyło w oparciu o poprzednią aktywność.

Omówię tu głównie zabawę sterowaną, której nadrzędną własnością jest wspomniana wcześniej „podręczność”. Tego rodzaju aktywność powinna być bowiem oparta na przedmiotach znanych dziecku z codziennego życia, aby rejestrując ich pierwotną funkcję, mogły je jednocześnie ujrzeć w innej odsłonie, przykładowo wtedy, kiedy duże, plastikowe butelki à la pachołki postawione na podłodze tworzą tor do slalomu, który musi pokonać Wasz podopieczny, aby dostać się na drugą stronę sali. Ponadto tego typu przedmioty do zabawy winny być przez dziecko w jakiejś części, przy pomocy opiekuna, zrobione, muszą też być potem one łatwo dostępne dla niego. Tak rozumiana „podręczność” jest priorytetowa w mojej pracy z dzieckiem, wykształca w nim bowiem różny sposób reagowania, poznania, tworzenia.

Każda zabawa z Waszym podopiecznym powinna również być pozytywna, rozwojowa i komunikacyjna. Za określeniem „pozytywna” kryje się aktywność, która – choć uczy wielu różnych emocji, nie tylko związanych z sukcesem, ale też porażką – jest wypełniona dobrą, pełną zrozumienia aurą. Przyjemna zabawa, w której dorosły pozytywnie motywuje i nastawia dziecko, skutkuje jego kształceniem. Stąd właśnie bierze się „rozwojowość” jako kolejna cecha zabawy, która powinna uczyć, wpływać korzystnie na sprawność ruchową, intelekt, emocje, zmysły, koncentrację lub pamięć Waszego podopiecznego. Zabawa jest taką aktywnością, która mocno temu sprzyja, liczy się nie tylko jej rezultat, ale też sam proces zabawowy jako doskonała przestrzeń komunikacji, której podstawą są kontakt wzrokowy, naśladownictwo, bliska relacja z dorosłym oraz stały kontakt dziecka z językiem. Moja koncepcja podręcznej zabawy, opartej o filary pozytywności, rozwojowości, komunikacyjności tyczy się czynności dziecka, zabawek, którymi się bawi, oraz przestrzeni, w której przebywa. W żłobku i przedszkolu zachęcam dyrektorów, opiekunów oraz nauczycieli do wprowadzenia szczególnie dwóch typów zabawy – stolikowej i podłogowej.

Pierwsza z nich łamie schemat myślowy, iż stół służy tylko do spożywania na nim pokarmów, i dopuszcza w jego obrębie czynności zabawowe. W ciągu dnia opiekunowie oraz nauczyciele powinni znaleźć czas na takie, które przy stoliku właśnie uaktywnią szczególnie ręce i palce Waszych podopiecznych. Do tego typu zabawy używam różnych narzędzi pisarskich i materiałów, na których możemy pozostawić ślad jakiejś aktywności. Dopuszczam – prócz tradycyjnych: długopisów, pisaków, kredek – używanie kredy chodnikowej, węgla rysunkowego, a nawet plasteliny, pędzla z farbą itp. Wszystkie z tych narzędzi pisarskich działają w parze z papierem biurowym, gazetowym, co więcej z papierem do pieczenia, celofanem, bibułą itp. Ograniczenia w tej aktywności leżą tylko i wyłącznie po stronie naszej wyobraźni, dlatego nie wolno nam się im dać, należy włączyć do zabawy stolikowej różne techniki plastyczne, takie jak: rysowanie, malowanie, wycinanie, wydzieranie albo lepienie. Druga aktywność, zabawa podłogowa, opiera się na przestrzennym ruchu, podejmowanym według ustalonego wzoru, najczęściej przypominającego różne figury geometryczne, szczególnie koło, prostokąt (kwadrat), trójkąt. Stąd chodzenie po wykonanym z liny kole, bieganie od ściany do ściany prostokątnej sali, ustawianie się w trójkącie. Takim ruchom według wzoru sprzyja odtwarzanie krótkich układów tanecznych przy akompaniamencie muzycznym. Zachęcam też do tego, abyście proponowali swoim podopiecznym ruch, który różni się pod względem natężenia (wolno – normalnie – szybko), wysokości (skakanie – chód – czołganie).

Przekonuję także do tego, byście sięgali po określone typy zabawek. Oprócz tych własnoręcznie zrobionych, uważam, że w placówkach zawsze powinny znaleźć się: a) pluszaki, które łagodzą niepokój dziecka, rozwijają – poprzez naśladownictwo różnych czynności dorosłego – jego umiejętności społeczne, wspierają rozwój języka, zachęcają do współczucia oraz empatii; b) kolorowe drewniane klocki, które rozwijają wyobraźnię przestrzenną dziecka, jego umiejętność planowania oraz konstruowania; c) instrumenty, dzięki którym dziecko uczy się i poznaje świat różnych dźwięków, rozwijając jednocześnie swój słuch; d) różnego typu piłki, które wspierają ogólną koordynację dziecka. Należy jednak pamiętać, że na dziecko oddziałują nie tylko zabawy i zabawki, ale także przestrzeń, w której dokonuje rozmaitych czynności za pomocą tych przedmiotów. Dlatego zawsze zachęcam dyrektorów, opiekunów i nauczycieli, aby przestrzeń ta była zorganizowana w taki sposób, żeby dziecko mogło dużo oraz wielorako w niej manewrować. Chodzi, np. o różnego typu tablice manipulacyjne dla rąk oraz materace, dyski balansujące, woreczki wzmacniające, skakanki dla całego ciała.

Generalnie, zabawa, zabawki oraz przestrzeń rozumiane i włączane do życia dzieci w taki sposób, jak to dotąd zakreśliłam, stanowią doskonałe źródło zmysłowej – empirycznej stymulacji rozwoju psychomotorycznego i rozwoju mowy młodego człowieka. Opiekunowie żłobkowi oraz nauczyciele przedszkolni opiekując się i wychowując na co dzień swoich podopiecznych, powinni systematycznie i prawidłowo, ale też różnorodnie oraz intencjonalnie kierować ich aktywnością.

Dlatego na koniec jeszcze raz podkreślam – prowadźmy zabawy z dziećmi świadomie, uczmy ich wielozmysłowego doświadczania otaczającego ich świata. Mam nadzieję, że miło i owocnie spędziliście ze mną ten czas. Dziękuję za uwagę i zapraszam do komentowania mojego nagrania oraz zgłębiania tajników „podręcznego logopedy”.