Podcast

Marketing i budowanie wizerunku przedszkola

W drugim odcinku podcastu “To dziecinnie proste!” poruszamy temat marketingu i budowania wizerunku przedszkola. Naszym gościem jest Dagmara Hirsz.

Odc.2. "Marketing i budowanie wizerunku przedszkola"

Dlaczego prowadzenie działań marketingowych przedszkola jest ważne? W jaki sposób budować wizerunek i spójną komunikację? Na jakie działania marketingowe warto postawić i w jaki sposób je planować i realizować?

Nasz gość

Dagmara Hirsz
Wicedyrektor przedszkola prywatnego
Oligofrenopedagog, socjoterapeuta, terapeuta integracji sensorycznej, trener wspomagania oświaty, właściciel Intellect Edukacja Rozwój Animacja. Zapalona miłośniczka ciągłego pogłębiania wiedzy z zakresu pedagogiki. Zakochana w fińskim systemie oświaty.

Transkrypcja podcastu

Justyna: Cześć. Witamy w drugim odcinku podcastu To Dziecinnie Proste, w którym poruszymy temat marketingu i budowania wizerunku przedszkola. Moim gościem jest dzisiaj Dagmara Hirsz, wicedyrektor przedszkola prywatnego, oligofrenopedagog, socjoterapeuta, terapeuta integracji sensorycznej, trener wspomagania oświaty oraz właściciel Intelekt, Edukacja, Rozwój, Animacja. Z Dagmarą w dzisiejszym odcinku porozmawiamy o tym, dlaczego tak ważne jest prowadzenie działań marketingowych przedszkola. Przyjrzymy się temu bliżej, w jaki sposób budować wizerunek i spójną komunikację oraz na jakie działania marketingowe warto postawić i w jaki sposób je planować i realizować. Zapraszamy.

Dagmara: Dzień dobry moi kochani. Jak wiecie, dwadzieścia lat temu, dziesięć jeszcze lat temu działania marketingowe nie były aż tak popularne, jeśli chodzi o placówki wychowania przedszkolnego. Było ich stosunkowo mało, liczba dzieci była mniejsza i nie było to potrzebne. Teraz, kiedy jest mnogość tych placówek edukacyjnych, wychowania przedszkolnego prywatnych bądź też publicznych, czy niepublicznych i publicznych, zaczęła się pogoń tak zwana za klientem, za rodzicem, za uczniem, za dzieckiem w przedszkolu, żeby wypełnić miejsca. Tak więc, co to jest marketing? Może pokrótce troszeczkę opiszę. Marketing to jest zaspokajanie potrzeb, aby osiągnąć zysk. Jest to prowadzenie konkretnych działań zwiększających sprzedaż naszych dóbr, a naszym dobrem jest właśnie miejsce w przedszkolu, czyli świadczona usługa opiekuńczo-wychowawcza. Warto też wspomnieć o rodzajach marketingu, które mamy, czyli internetowy, personalny, sensoryczny, szeptany, mobilny. Internetowy, czyli e-marketing, to jest teraz jeden z najpopularniejszych rodzajów marketingu, na który uczulam. Warto go wprowadzić w swojej placówce. Może być prowadzony na przykład poprzez zwiększenie widoczności naszego przedszkola w sieci za pomocą strony internetowej. Marketing personalny to jest zbudowanie i utrzymanie wizerunku firmy, czyli naszego przedszkola przyjaznego, atrakcyjnego i odpowiedzialnego za pracowników, co jest też bardzo ważne dla rodziców. Bardzo często patrzą, jak traktujemy naszych pracowników, naszych nauczycieli. Marketing sensoryczny, to tak jak integracja sensoryczna, jest to marketing, który angażuje zmysły potencjalnych rodziców, naszych klientów poprzez na przykład zapach. Gdzie się wejdzie do przedszkola, bardzo często zwracają uwagę, czy ładnie pachnie, czy jest sterylnie. Wzrok, czy jest estetycznie. Marketing szeptany, tutaj no nie muszę aż tak przedstawiać, to jest bardzo stary rodzaj marketingu, który jest kanałem przekazu bezpośredniej dyskusji. Marketing mobilny to są działania, które wykorzystują wiele narzędzi, na przykład reklamę, smsy, mmsy, platformy dla rodziców, platforma zarządzania placówką. I teraz, żeby nasz marketing naszego przedszkola był skuteczny, czyli taki, który zaspokoi te potrzeby rodziców, a my przy tym osiągniemy zysk, musimy się rozeznać w rynku. Naszym rynkiem właśnie są rodzice, więc tutaj się na nich skupiamy, co oni potrzebują, jakie są ich potrzeby i oczekiwania względem naszej placówki.

Justyna: A czy możesz nam na przykład powiedzieć, bo tak, zwracamy uwagę na rodziców, a czy na przykład nazwa przedszkola może też odegrać jakąś ważną rolę w tym, żeby tych rodziców przyciągnąć do naszej placówki, żeby oni powierzyli nam te swoje dzieci?

Dagmara: Jak najbardziej. Moim zdaniem nazwa placówki to jest taki jeden z kluczowych wpływów właśnie na decyzję rodziców, do której placówki zamierzają zapisać swoje dziecko. Tutaj już nieraz spotkałam się o, przeczytałam na stronie internetowej, przeczytałam na Facebooku, że jesteście ekologicznym przedszkolem albo artystycznym, językowym, bardzo mi się to podoba, chciałabym, żeby moje dziecko wyrastało w duchu artystycznym czy też ekologicznym. Nazwa przedszkola to jest jedno z działań strategii marketingowych też. Ona opisuje nam naszą działalność priorytetową, bo nazwa przedszkola określa nasze priorytety działania, więc na nich się powinniśmy skupić i je powinniśmy reklamować.

Justyna: W takim razie, jakie działania promocyjne, marketingowe warto właśnie podjąć w związku z nazwą w swojej placówce? Wspomniałaś, że takie typowo jakby dla nazwy placówki, czyli jesteśmy przedszkolem, nie wiem, ekologicznym, wspieramy ekologię. Jesteśmy przedszkolem muzycznym, stawiamy na edukację muzyczną. A w jaki sposób przyciągnąć, mimo wszystko, tych rodziców do przedszkola, czyli jakie te działania mamy podjąć?

Dagmara: Tutaj z doświadczenia już powiem, wspierając różnego rodzaju przedszkola publiczne, bardziej niepubliczne, bo publiczne aż tak nie muszą tutaj zabiegać się o ten dobry marketing, ponieważ oni mają zapewnione jakby dzieci. Ale niepubliczne są to przedszkola, które działania marketingowe muszą mieć naprawdę dość mocno w tych czasach rozbudowane. I nazwa przedszkola powinna, tak jak już mówiłam, określać nasze priorytety, które mogą być, a w tych czasach to też powinny być kreowane na stronie Facebook’owej przedszkola, czyli ten marketing internetowy się tutaj kłania, a także szeptany, czyli poprzez te działania marketingowe na Facebooku oraz działania marketingowe wraz z rodzicami w środku placówki, tak je ukierunkować, żeby rodzice dalej mówili pozytywnie na temat naszego przedszkola o, chciałam posłać do przedszkola ekologicznego, ponieważ na stronie Facebook’owej widziałam bardzo dużo działań ekologicznych, bardzo dużo zdjęć, filmików, udzielania się w różnego rodzaju konkursach ekologicznych. Byłam tam, moje dziecko tam jest, jestem zadowolona. Więc tutaj te dwa kanały dystrybucji są bardzo ważne, jeśli chodzi o przedszkola.

Justyna: A przejdźmy zatem do komunikacji w social mediach. Czy powinniśmy faktycznie prowadzić taki profil na Facebooku? Jeśli tak, to w jaki sposób? Jak budować taką spójną i konsekwentną komunikację?

Dagmara: Profil na Facebooku, tutaj jest taka anegdotka, słyszałam takie powiedzenie nie ma cię na Facebooku, to nie istniejesz.

Justyna: Tak, dokładnie.

Dagmara: Nie wiem, czy słyszałaś?

Justyna: Tak, słyszałam.

Dagmara: Tak. I to powiem szczerze, że to jest prawda. Bardzo dużo rodziców, teraz zaczynają dzwonić o miejsce w przedszkolu, mówi mi, bo widziałam was na Facebooku, bo widziałam, jak się reklamujecie na Facebooku, jak działacie i chciałabym zapisać dziecko. Czyli na pierwszy już rzut mi się tutaj wysuwa tak, ten marketing nasz, który podjęliśmy Facebook’owy jest bardzo ważny, przyciąga klientów i sprawia, że ci klienci też mówią o nas głośniej, szerzej, dalej. U nas w przedszkolu do strony Facebook’owej ma dostęp właściciel przedszkola, czyli główna dyrektor i ja jako wicedyrektor. Nauczycielki nie mają dostępu do przedszkola, ale z innych źródeł mi wiadomych, czyli wsparcia właśnie przedszkoli, poza moim przedszkolem wiem, że nauczyciele danych grup, wychowawcy, głównie nauczyciele, mają dostęp do strony Facebook’owej. Strona Facebook’owa musi być prowadzona bardzo systematycznie. Nie możemy sobie pozwolić, żeby wrzucić post dzisiaj, a potem następny dopiero za dwa tygodnie i jest dwa tygodnie przestoju.

Justyna: Tak, dokładnie.

Dagmara: Dokładnie. Na stronie internetowej jako pierwsi to lajkują nas oczywiście rodzice. Bardzo ważne, zbieramy zgody RODO na upublicznianie zdjęć dzieci w placówce bądź poza placówką, gdzie są pod opieką placówki, tutaj nauczycieli. I może teraz opowiem, jak to wygląda w praktyce. W praktyce wygląda tak, że głównym moderatorem jest właśnie główna właściciel i tutaj są redaktorzy. Nauczyciele mogą być redaktorami. Na stronie Facebook’owej z łatwością znajdziecie sobie role na stronie i możecie przypisać danej osobie konkretną rolę na stronie. I tak też właśnie nauczyciele mogą mieć dostęp do redagowania wpisów, ale niekoniecznie już do odczytywania wiadomości. U nas jest to tak, że my z główną dyrektor mamy wgląd do wszystkiego i te działania marketingowe, Facebook’owe planujemy bardzo systematycznie. Czyli codziennie bądź też co dwa, maksymalnie trzy dni wstawiamy posty z działalności naszej edukacyjno-wychowawczej, gdzie rodzicie, oczywiście widząc uśmiechnięte dziecko w przedszkolu, bo wstawiam zdjęcia systematycznie i staramy się robić to tego samego dnia bądź też dzień później, są zadowoleni. Widzą, że dziecko czuje się super, że jest szczęśliwe, że działamy, że robimy z nimi coś, że nie jest to tak zwana przechowalnia, bo bardzo dużo właśnie takich niestety negatywnych komentarzy z innych miast słyszałam na temat innych przedszkoli, gdzie prowadziłam wspomaganie, że mówią, że jest to przechowalnia, że ja nie widzę, żeby moje dziecko cokolwiek robiło, gdzie faktycznie robiło to dziecko, tylko przedszkole nie prowadziło działań marketingowych. A teraz, jeśli klient nie widzi, to nie uwierzy. Więc musimy mu pokazać, że to działa, że ta nasza placówka działa, że robimy.

Justyna: Że ona żyje.

Dagmara: Że żyje, dokładnie. Że jest taka barwna i że te działania priorytetowe, bo mając nazwę przedszkola, nie wyobrażam sobie tego, mając nazwę przedszkola artystyczno-językowe, że promujemy tylko i wyłącznie ekologię. No, a gdzie są te artystyczno-językowe zajęcia? Nasz klient, czyli nasz rodzic, zapisuje przedszkole pod daną nazwą, dlatego że te działania priorytetowe, czyli ta nazwa przedszkola mu się podoba i on święcie wierzy, że my będziemy to realizować, że jego dziecko dorośnie, wychowa się w duchu działań myślenia ekologicznego, w duchu edukacji artystycznej, teatralnej, jeszcze sportowej mogą być, tak słyszałam. Miałam też takie, konną placówkę, że konie bardzo mocno reklamowali. I to ludzi przyciąga. Dzisiaj też dostałam telefon od jednej z mam i się pytam, a skąd, bo to jest bardzo kluczowe i pomocne dla mnie pytanie, i dla wielu dyrektorów, które bardzo radzę zadać, a skąd pani dowiedziała się bądź też pan, jeśli to jest tatuś, o działalności naszej placówki i o naszej placówce. No i właśnie pani wymieniła, że wyświetliła jej się reklama na Facebooku, bo też można promować swoją placówkę poprzez reklamę. Oczywiście wszystko idzie zgodnie z założonym budżetem, żeby nie wydać aż za dużo, bo można się czasami zapędzić i kupić reklamę za reklamą, co nie jest korzystne. Więc jak najbardziej polecam reklamowanie się na Facebooku. I mama też bardzo wspomniała, i widziałam, jak wiele dzieje się w waszej placówce, wstawiacie bardzo dużo zdjęć, co mi się bardzo podoba. Widzę, że coś się dzieje, że te dzieci są cały czas czymś zajęte. Bardzo się ucieszyłam, bo jest to oczywiście prawda, nie kreujemy fałszywych zdjęć, a dzieci też, musimy wiedzieć to, że wszystko powiedzą, szczególnie te cztero-, pięciolatki. A, bo pani kazała mi się ustawić do zdjęcia i się uśmiechać. Tak słyszałam w jednej placówce. I od razu skorygowałam błąd nauczycielki. I tutaj, teraz, jeśli chodzi właśnie o dzieci, bo dzieci są szczere, ale też mogą kłamać bardzo często rodzicom. I takie szkolenie, bo bardzo przydatne jest szkolenie dla pracowników, jeśli damy pracownikowi dostęp do Facebooka, żeby on wstawiał posty, nie oszukujmy się, takie wstawianie postów, co jeden, co dwa dni dla jednej osoby, mówię z doświadczenia, jeśli jest dużo tych zdjęć jest, jest to kłopot. Jest to bardzo czasochłonne. Jeśli mamy dużą placówkę, dużo oddziałów, warto przypisać tą rolę głównemu wychowawcy grupy, aby to on wstawiał zdjęcia na Facebooka zgodnie z wytycznymi, a te wytyczne to jest, takie może pomocne wskazówki dam, dziecko, które siedzi w literkę V, nie wstawiamy takich zdjęć, bo jest to nieprawidłowy siad. Dziecko, które trzyma bardzo często rękę w nosie, palec, przepraszam, palec w nosie, palec w buzi, nienaturalne pozy, gdzie po prostu, no wyszło niekorzystnie, a rodzic też na to patrzy, jak jego dziecko wyszło na tle innych, więc starajmy się. Oczywiście to nie jest możliwe, żeby wszystkie dzieci wyszły idealnie, bo każdy się rusza, ale żeby wyszły jak najbardziej korzystnie zdjęcia. Nie pozwalamy wstawiać też zdjęć zbyt mało wyrazistych, gdzie są piksele, gdzie są rozmazane. Nie jest to atrakcyjne. Nie wstawiamy też zdjęć, gdzie dziecko wchodzi na różne rzeczy, chyba że jest to celowe, że mamy działania integracji sensorycznej bądź też taki a’la WF, aerobik i dziecko musi się wspinać, jak najbardziej. Też pilnujemy, żeby dziecko było bardzo dobrze ubrane, czyli też nieraz się zdarzało w placówce takie skargi, a ja dałam dziecku szaliczek i było zimno, a widziałam na zdjęciach, że tego dnia nie miało szaliczka. Pilnujemy dokładnie, żeby miało ubrane wszystko odpowiednio i też uwaga, nie lewą na prawą stronę, też się zdarzały wpadki, wiem z doświadczenia. I żeby dziecko nie było brudne, żeby nie było osmarkane, żeby było czyściutkie. To są takie najważniejsze wskazówki dla nauczyciela, bo po prostu nauczyciele, no nigdy nie będą tak się starać jak właściciel o swoją placówkę, o swoją opinię i wizerunek.

Justyna: Tak, oczywiście, aczkolwiek nauczyciel często może przeoczyć jakąś taką błahostkę, a dla rodzica ona na sto procent nie zostanie przeoczona, czyli na pewno dopatrzy, że to dziecko miało brudną buzię albo kawałek czekolady jeszcze na nosie.

Dagmara: Dokładnie. I też pilnujemy, żeby z tyłu za zdjęciem, jak już promujemy nasze działania, to żeby nie było bałaganu. Tu też bardzo uczulam, żeby misie jednak były poukładane, bo miałam też taką placówkę, gdzie przeglądałam sobie stronę internetową, Facebook’ową. No faktycznie działo się tam, ale nie działo się to tak systematycznie i prawie każde zdjęcie było z bałaganem z tyłu. Mówię o jejuś, no jedno, dwa, trzy, jakieś tam, gdzieś się przygnie, oczywiście to są dzieci. Dzieci brudne, dzieci szczęśliwe, ale tutaj też miejmy na uwadze, że estetyka. Bardzo dużą rolę rodzice przykładają do estetyki w tych czasach. Mi się wydaje, że w poprzednich też latach, ale teraz naprawdę mają większą świadomość tego.

Justyna: Tak, no dokładnie. Czyli mamy tutaj social media. A co w takim razie z takimi działaniami lokalnymi i czy one są też istotne w budowaniu wizerunku przedszkola?

Dagmara: Jak najbardziej. Środowisko lokalne ma bardzo duży wpływ na budowanie wizerunku przedszkola. I tutaj może wymienię, tutaj też oczywiście kierujemy się działaniami, nazwą przedszkola Oczywiście też działania edukacyjno-wychowawcze każde przedszkole musi spełnić, tutaj bez dwóch zdań, musimy też promować to. Ale bardzo staramy się na przykład angażować rodziców, bo środowisko lokalne to są rodzice, to jest środowisko dookoła przedszkola. Czyli na przykład rodziców, jeśli mamy działania edukacyjno-, działania, przepraszam, ekologiczne, albo ekologiczno-językowe jako ekologię. Jeśli mama jakaś jest geologiem, jeśli mama jest też dentystą, bo ekologia to zdrowy styl życia, zapraszamy, promujemy też to na stronie internetowej, czyli wstawiamy zdjęcia, że tak, robimy takie zajęcia, robimy teorię, to jest tak zwana z dentystą preorientacja zawodowa, która jest bardzo potrzebna w przedszkolu. I nazywamy to. Nazewnictwo po prostu bardzo odgrywa dużą rolę. Ja, wstawiając posta tutaj mojej placówki, znaczy mojej, no w której pracuję, na Facebooka, bo jest to nasze główne źródło marketingowe, w sumie jedyne, to opisuję stricte działania zawierające nazwę mojej placówki tutaj, w której pracuję. Czyli jeśli mam placówkę ekologiczno-językową, ostatnio wstawiłam zdjęcie z bio arbuzem. No niby takie zwykłe zdjęcie, jest arbuz, jest na nim naklejka bio, no ale właśnie napisałam, że bio, czyli ekologia, że promujemy tutaj, że dzieci wychowujemy w duchu tej ekologii, tak napomknęłam na to. Oczywiście nie pisząc żadnych elaboratów, tylko krótko, zwięźle i na temat. No i ta matka właśnie dzisiaj też mi to opowiedziała, że widziałam, że macie własną kuchnię, że kupujecie produkty bio, czyli dla nas to może być coś oczywistego, ale ta oczywistość nie jest oczywista dla rodzica, dla potencjalnego klienta.

Justyna: Możesz nam powiedzieć, w jakim stopniu takie środowisko lokalne może przyczynić się też do promocji przedszkola?

Dagmara: Najlepiej mi to zwizualizować wam, kochani, jak podam przykłady, więc powiedzmy mamy działalność artystyczno-językową, o, takie przedszkole, tam prowadziłam też wspomaganie ostatnio. I to przedszkole artystyczno-językowe działa, współpracuje z MOKS-irem, czyli Miejskim Ośrodkiem Kultury Społecznej, który tutaj właśnie jest w tym mieście, w którym jest to przedszkole, a współpracują na zasadzie wystawiania spektakli. Wystawiają spektakle dla rodziców, dla środowiska lokalnego, dla innych dzieci, oczywiście z nazwą przedszkola w tle. Nie dość, że promują działania artystyczne, bo to jest wystąpienie publiczne, wystąpienie artystyczne. No to promują swoją placówkę oraz też sprawiają, że opinia na temat ich przedszkola i działalności jest pozytywna, jest bardzo ciepła. Stwarzanie rodzinnej atmosfery w przedszkolu emanuje. To po prostu to się czuje. Bardzo dużo słyszę takich opinii, gdzie rodzic wchodzi do placówki i mówi, że to się czuje po prostu. Atmosferę tutaj w pracy panującą między nauczycielami się czuje, więc to środowisko lokalne jest niezmiernie ważne. Tutaj jest właśnie ten marketing szeptany. To oni właśnie będą nas polecać. Jeśli chodzimy na spacery, ubierajmy chusty. Oczywiście chustki tak, bo to odznacza nas. Jeśli jeździ samochód, to to jest bardzo dobre. Ale też nośmy chusty z logo przedszkola, żebyśmy byli widoczni. Jak są ubrane nasze dzieci, jak się do nich odnosimy, to bardzo ma duże znaczenie. Ludzie bardzo zwracają uwagę. Też słyszałam, idąc już później sobie kiedyś na pociąg, a przechodzimy właśnie pod tunelem, idąc na spacery, bo chodzimy na bardzo długie spacery, w końcu ekologia, czyli powietrze, to słyszałam o, to z tego przedszkola, widziałam panie, które rozmawiały między sobą, one się tak ładnie odnoszą do dzieci, mają takie podejście, taką cierpliwość. I to aż miło się słyszy. Ta pani mówi to drugiej pani, a kolejka się robi, bo to był sklep z bułkami, więc bardzo dużo osób słyszało o nas, nazwę przedszkola i jak się odnosimy, więc nawet taka pani w kiosku ze środowiska lokalnego ma naprawdę duży zasięg promocji naszego przedszkola.

Justyna: A na przykład jakieś takie konkursy, w których biorą udział inne przedszkolaki, gdzie przychodzą rodzice, też mogą być promowaniem w środowisku lokalnym, prawda? Też mogą być jakąś promocją?

Dagmara: Jak najbardziej. Tutaj też można właśnie podjąć współpracę z instytucjami właśnie lokalnymi, ze środowiska lokalnego, na przykład filharmonia albo jakiś teatr. Zrobić konkurs pod patronatem teatru i naszego przedszkola. Konkursy nie tylko wewnątrz przedszkolne, na przykład działania ekologiczne. To może być konkurs nie tylko i wyłącznie przedszkolny, ale międzyprzedszkolny. Zaprośmy do tego konkursu przedszkola z naszej najbliższej okolicy albo też z miasta obok, dajmy nagrodę. Dla przedszkola, które wygra, na przykład jakąś nagrodę rzeczową czy też pieniężną. Zasięg jest ogromy. Jak już mamy właśnie zasięg międzymiastowy, to już jest naprawdę dość duża liczba potencjalnych klientów, rodziców, którzy mogą przepisać dziecko do naszego przedszkola, na przykład przeprowadzając się, co jest teraz bardzo często spotykane. Konkursy są bardzo ważne, żeby wypromować naszą placówkę i pokazać naszą działalność. Bo działania marketingowe nie mają być sztuczne. Bardzo ważne, one nie mają być sztuczne, nie mają być robione specjalnie pod Facebooka, specjalnie pod rodzica. Róbmy to naturalnie. Pokazujmy działalność naszego przedszkola. Pokazujmy te działania priorytetowe zawarte w nazwie przedszkola oraz to, co powinniśmy spełniać, czyli jak najlepszą opiekę i wychowanie. Rodzic bardzo zwraca uwagę, tutaj też już mówiłam, na estetykę, czyli na przykład dzwoni do nas pani, zapraszamy ją do naszego przedszkola, ja tutaj mam taki system, że zapraszam zawsze z dzieckiem, żeby dziecko przyszło z mamą na rozmowę, zobaczyło przedszkole, bo też, nie oszukujmy się, czasami są takie dzieci, że wchodzą i coś mu nie zatrybi, po prostu coś mu się nie spodoba w przedszkolu i płacze. Drugie spotkanie jest takie samo, pamięta tą rzecz i płacze. Albo mama chce koniecznie ekologiczne, a on by chciał artystyczno-językowe. I nie oszukujmy się, że rodzice też robią sobie takie rendez-vous po przedszkolach, czyli zaczyna się rekrutacja, oni przychodzą i patrzą na placówkę. Nasz wygląd placówki jest marketingiem też naszego przedszkola. Jeśli mamy ekologiczne przedszkole albo artystyczno-językowe, to umieśćmy to nie nachalnie, ale bardzo estetycznie w przedszkolu, pokazując właśnie różnego rodzaju zdjęcia z przedstawień artystycznych, z tych stroi, różnego rodzaju działalność ekologiczną w przedszkolu, żeby rodzic też wiedział.

Justyna: A na przykład dni otwarte przedszkola, w którym rodzice mogą przyjść z dziećmi, zobaczyć, jak wyglądają zajęcia, dzieci mogą się pobawić już zabawkami wcześniej, to też jest bardzo fajny pomysł, jeśli chodzi o promocję. Jak uważasz?

Dagmara: Ja uważam, że jest to bardzo dobry pomysł. Też tutaj takie dni oferujemy rodzicom.

Justyna: Organizujecie.

Dagmara: Organizujemy, oczywiście.

Justyna: Super.

Dagmara: I też na przykład zalecam, aby każde przedszkole takie dni organizowało, nawet jeśli ma to jedno miejsce, bo u nas miejsc, no w placówce nie ma za dużo, które sobie teraz możemy pozwolić, żeby przyjąć nowe dzieci, ale takie coś organizujemy zawsze w sierpniu. Są to zajęcia otwarte dla rodziców także z osiedla. Nie muszą to być tylko i wyłącznie stricte rodzice, którzy chcą przyjść do naszego przedszkola. Pamiętajmy, że taki rodzic z osiedla ma koleżankę, taka koleżanka ma też inną mamę koleżankę i ten rodzic, który przyjdzie, ale nie chce może zapisać dziecka do przedszkola, tylko chce po prostu, żeby dziecko przez godzinkę, dwie miało interakcję z innymi uczniami albo chce też poznać na przykład działalność naszej placówki od wewnątrz, a nie tylko od zewnątrz, to mama przyjdzie, zobaczy, pobawi się z dzieckiem, zobaczy, jakie mamy podejście. Atmosfera w pracy, jeszcze raz podkreślam, zobaczy tą atmosferę i pocztą pantoflową, czyli tym marketingiem szeptanym przekaże dalej. A rodzice, którzy chcą zapisać dziecko do placówki, to te właśnie działania takie, które tutaj powiedziałaś, czyli te dni otwarte, dajemy jako też adaptację do przedszkola, tak? Rodzic, przychodząc do przedszkola, patrzy, czy jest czysto, czy dzieci inne są zadbane i jak się odnosimy do dzieci, jaki system wychowawczy sobie przyjęliśmy, ponieważ to też może być jedna z form reklamy na Facebooku, co możemy reklamować, a reklamujemy swoje oczywiście najbardziej pozytywne i najlepsze aspekty działalności. Rodzic też patrzy, czy te działania, które mamy w nazwie przedszkola, realizujemy w trakcie zajęć. Czyli jeśli mamy nazwę przedszkola językową, przedszkole językowe, to jako dni adaptacyjne zróbmy coś właśnie z tych języków. Jeśli jest to ekologia, tak jak na przykład u nas na dni adaptacyjne przeważnie robimy ogródki ekologiczne, czyli takie mini szklarnie. Jeśli jest to artystyczne, to zróbmy z nimi coś artystycznego, jakąś pracę plastyczno-przestrzenną, coś bardziej już właśnie skomplikowanego i bardziej zaawansowanego, jeśli chodzi o działalność artystyczną dziecka, bądź też zaśpiewajmy coś z nimi, jakiś układ taneczny, pokażmy im garderobę. Bo tutaj takie przedszkole jedno w Rumii ma swoją własną garderobę, którą widziałam, jest przepiękna. Ręcznie szyte stroje, ręcznie szyją wszystkie stroje, co też opisują oczywiście na stronie Facebook’owej. No i tam tym dniem otwartym właśnie może być taki dzień garderobiany, czyli dzień teatralny. Idziemy sobie do garderoby i tam przeprowadzamy zajęcia. Czyli ta działalność dni, jeśli chodzi o dni otwarte, to, co zamierzamy z nimi zrobić, żeby to było stricte powiązane z naszymi priorytetami przedszkola, czyli z naszą nazwą przedszkola.

Justyna: No to, co opowiadasz, to aż po prostu wprawia mnie w zachwyt, jak słyszę dzień teatralny w przedszkolu artystycznym. Takie aż niewyobrażalne, jeśli chodzi o te środowiska takie przedszkolne i o tych małych dzieciaczków.

Dagmara: A znam takie. A powiem Ci, że to wyobrażalne. Zapraszam na Pomorze tutaj, ja znam.

Justyna: Ale to bardzo pozytywnie, bo właśnie tak aż się miło tego słucha.

Dagmara: No.

Justyna: Że są takie przedszkola, no. Ja się pierwszy raz w ogóle z czymś takim spotykam, co Ty w tej chwili mówisz, dlatego ja jestem pod wrażeniem, naprawdę.

Dagmara: Tak, to przedszkole też ma ręcznie szyte stroje kaszubskie, wyszywane. I też byli, o właśnie, też byli w Warszawie na występie. Czyli ich działalność artystyczna już tak bardzo poprzez promocję też na Facebooku, bo ktoś ich zauważył, bo to nie jest tak, że sobie działamy w środowisku lokalnym, ale też możemy iść szerzej. Poprzez tą promocję na Facebooku ktoś nas może zauważyć, nasze dzieci, nasze przedszkole. Charytatywnie w Orkiestrze Świątecznej Pomocy też te dzieci biorą udział, więc tutaj te działania są naprawdę bardzo dobrze rozreklamowane. Ale też pikniki na przykład integracyjne tutaj możemy mieć. No my jesteśmy ekologicznym, więc tutaj od niedawna posiadamy własny ogródek działkowy, ale możemy też takie coś wynająć, miejsce, żeby zrobić piknik. Jest w maju dzień rodzinny, więc zróbmy na przykład piknik rodzinny. Dlaczego nie? Jeśli pogoda dopisuje. Albo przesuńmy to na wakacje, żeby ta integracja środowiska rodzinnego z przedszkolem była jak najbardziej w atmosferze rodzinnej, jak najbardziej przyjazna. Zaprośmy mamę, tatę, babcię, dziadka, bo dziadkowie, słuchajcie, to teraz nawet mają Facebooki. Widziałam tutaj na mojej stronce Facebook’owej, którą prowadzę przedszkola, i najwięcej polubień czasami to jest od dziadków. Czyli z jednego zdjęcia, jak jest pięcioro dzieci razy cztery to jest dwadzieścia polubień, a te dwadzieścia polubień generuje nam następne zasięgi, następne odsłony stron, więc no tutaj dziadków jak najbardziej zachęcam, żeby też wprowadzić w życie przedszkolne. I są bardzo pomocni. I lubią ogólnie być pomocni. Zauważyłam, że lubią czuć się pomocni. Jeden dziadek tutaj nam przykręca zawsze karmnik dla ptaszków. W innym przedszkolu, w którym prowadziłam wspomaganie, to babcia zawsze piecze coś dla dzieci, co tutaj wiem, że jeśli chodzi o wymogi sanitarne, tutaj Sanepid nie jest zbytnio dozwolone, no ale tam piecze. Bardzo się czuje potrzebna przy tym. Robi też na drutach dla dzieci różne rzeczy, przeprowadza zajęcia, bo to jest zapomniany zawód, robienie na drutach, zapomniana aktywność.

Justyna: Powiedz nam jeszcze w takim razie, czy są jeszcze jakieś inne działania, o których już teraz wspomniałyśmy, ale jeszcze poza tym jakiś inne, które warto byłoby prowadzić?

Dagmara: Na pewno działania innowacyjne. Jeśli mamy w swojej placówce jakąś metodę wychowawczą innowacyjną albo system zarządzania innowacyjny, bądź też system wychowania innowacyjny, wprowadźmy go w plan marketingowy, promujmy to, reklamujmy to. Dlaczego nie? Na przykład, jeśli ktoś prowadzi przedszkole na zasadach ogródków freblowskich, jeśli jest to montessoriański styl wychowania, jeśli jest to tutaj bardzo dobrze rozreklamowana, przy czym oczywiście teraz bardzo dobrze znane, bo super reklamę prowadzą, jest przedszkole leśne, gdzie całe przedszkole jest w lesie, oni tam jedzą, bawią się tylko tym, co przyniosą z domu albo co zrobią z patyków, jeśli mamy takie działania niesztampowe, niestandardowe, reklamujmy to, a rodzice naprawdę są na to bardzo chętni, jeśli coś jest innego, jeśli nie jest to już utarty szlak, którym każdy podąża. Pokażmy wyjątkowość naszej placówki. Pokażmy to, że odróżniamy się na tle innych i też monitorujmy inne placówki, co one robią. No nie za bardzo jestem tutaj zwolennikiem powielania. Jeśli coś jest dobre, no tak, można powielić, można udoskonalić albo zrobić to inaczej, ale żebyśmy się wyróżniali jakimś chociaż jednym działaniem bądź też dwoma działaniami. Na przykład teraz będę wprowadzała metodę wychowawczą, mam nadzieję od września, taką własną, którą też chcę rozreklamować na Facebooku, że nie działamy w starych, utartych zasadach wychowania, tylko jest to coś nowego, opisując te działania wychowawcze, opisując, co tam będzie zawarte i jak to będzie spełniało naszą nazwę przedszkola, czyli nasze priorytety przedszkolne. I tutaj kierujemy się mottem, że promując coś, lepiej obiecać tutaj naszemu klientowi mniej niż więcej, bo lepiej, jak klient zaskoczy się lepiej, jak nasz klient się miło zaskoczy, niż negatywnie oczywiście rozczaruje. Jeśli coś mówimy, to to róbmy. Jeśli coś zrobiliśmy, to to promujmy. Nie wybiegajmy za bardzo w przyszłość, ponieważ nigdy nie wiemy, czy to spełnimy. Tak samo jak tutaj miała być nocka w przedszkolu, no i oczywiście koronawirus bardzo skutecznie pokrzyżował nam plany i nocki w przedszkolu nie ma. Panie już to powiedziały, że będzie ta nocka, więc dzieci czekają, my działamy od 6 maja, więc od 6 maja dzień w dzień rodzice mówią, że bardzo chętnie oddadzą dziecko z piątku na sobotę, ale niestety jeszcze czas pandemii, więc tak.

Justyna: Jeszcze nie można.

Dagmara: Tak, lepiej mniej mówić, a pokazać, co zrobiliśmy, czyli nasze wszystkie działania.

Justyna: A ja tak zastanawiam się, na przykład zakładając, że jestem świeżo upieczonym dyrektorem przedszkola albo dopiero mam zamiar otworzyć placówkę, albo prowadzę placówkę, a jednak nie mam jakby doświadczenia w prowadzeniu działań marketingowych, jakie Ty byś porady dała takim osobom? Od czego w ogóle zacząć i czym się kierować?

Dagmara: Kierujmy się tym, że mamy przedszkole. Nie jest to sklep z ubraniami, nie jest to sieć handlowa, nie jest to zakład, mechanik samochodowy, czyli tam, jak to tam się mówi, zakład.

Justyna: Tak, zakład mechaniczny, samochodowy.

Dagmara: Zakład samochodowy.

Justyna: Okej.

Dagmara: No na przykład. Albo wulkanizacja, o.

Justyna: O, dobra.

Dagmara: Nie jest to też wulkanizacja. Jest to przedszkole i tutaj, jeśli chodzi o rynek, to już go znamy. Stawiamy na rodziców, na przyszłe mamy i na obecnych rodziców, czyli musimy rozeznać się w rynku naszym lokalnym, musimy znać też potrzeby. Bardzo ważne jest usytuowanie placówki. Jeśli mamy placówkę przy lesie, to dla mnie absurdem jest ją nazwać placówką promującą tylko i wyłącznie działania językowe, albo artystyczne. Jeśli jest przy lesie, słuchajcie, bardzo ważne jest, żeby pociągnąć dalej ten temat, czyli utworzyć na przykład placówkę ekologiczną. Jeśli mamy placówkę przy kinie, teatrze, operze, super jest nazwać ją placówką artystyczną i wejść z nimi we współpracę. Czyli musimy też spojrzeć, gdzie otworzymy albo gdzie mamy przedszkole. Znajomość rynku, usytuowanie przedszkola, musimy przygotować i prowadzić konkretne strategie marketingowe, czyli musimy się nastawić na marketing internetowy najbardziej, szeptany, potem sensoryczny też, bo nasza placówka musi być estetyczna, ładnie pachnieć, nie samymi detergentami, no i też personalne, czyli zbudować i utrzymywać wizerunek firmy przyjaznej, atrakcyjnej. Dziecko, wchodząc do przedszkola, rodzic, wchodząc do przedszkola, czuje atmosferę. Jeśli jest przyjazna, super. Pamiętajmy, nauczyciele też są formą reklamy. Jeśli oni czują się u nas akceptowani, jeśli czują, że jest u nas przyjazna atmosfera w firmie, czują się swobodnie i dobrze, będą mówić to dalej. Wiem też tutaj po moich właśnie koleżankach z pracy albo też po nauczycielkach. Miałam też takie wspomaganie, szkolenie w sumie w jednym z przedszkoli, gdzie pytałam się o atmosferę w pracy, no to panie bardzo zachwalały swoją pracę i mówią, że oczywiście polecają innym rodzicom, swoim koleżankom posłanie dziecka do naszej placówki. Też musimy zbudować dobrą komunikację z rodzicem. Jeśli już jesteśmy tym dyrektorem, nie zamykajmy się w tym biurze, wyjdźmy do klienta, wyjdźmy do rodzica, porozmawiajmy z nim. Czasami zwykłe dzień dobry, jak minął dzień, jest naprawdę pomocne. No i musimy analizować prowadzone działania. Musimy też rozeznać się w rynku jeśli chodzi o inne przedszkola, czyli możemy sobie podpatrzeć działalność przedszkola na Facebooku. Możemy sprawdzić, co oni takiego robią i co oni już mają. Nie powielajmy tych starych, utartych schematów, oczywiście, które oni już prowadzą. Możemy oczywiście to wprowadzać, ale żeby to nie było stricte tak samo. Musimy się czymś wyróżniać, znajdźmy swoją mocną stronę, mocną stronę swojej placówki i ją skutecznie promujmy, no najbardziej na Facebooku. Instagram? Próbowałam, ale się nie sprawdziło, jednak Facebook ma naprawdę dobre zasięgi.

Justyna: A ja jeszcze zapytam tak już na sam koniec, a co ze stroną internetową?

Dagmara: Tak, strona internetowa jest i tam, jak usłyszałam, to rodzice przeważnie wchodzą po kontakt, po numer konta bankowego, po statut przedszkola i po kadry, bo na Facebooku nie za bardzo wstawiamy zdjęcia kadry, nie prezentujemy naszej kadry, ale na stronie internetowej jak najbardziej promujemy naszą kadrę, promujemy naszego specjalistę do dogoterapii, czyli naszego Buliego, specjalistę do zooterapii, czyli Franklina, naszego żółwia, więc tam to wszystko, takie sztywne tak jakby informacje, takie ogólne, a szczegółowo już bardziej to na Facebooku. Więc tam po takie naprawdę sztywne informacje wchodzą rodzice. Nie prowadzimy zbytniej galerii na stronie internetowej, tylko właśnie informacje takie najbardziej przydatne, takie na pierwszy rzut dla rodzica.

Justyna: Super. No to już chyba wszystko tak naprawdę wiemy. Bardzo dziękuję Ci za dzisiejszą rozmowę i za super dawkę wiedzy. To już wszystko w tym odcinku. Drodzy Państwo, czekamy na wasze opinie. W tym celu oczywiście zachęcam was do odwiedzenia naszego profilu na Facebooku INSO System dla Przedszkoli i Żłobków oraz do dołączenia do grupy Przedszkola i Żłobki, To Dziecinne Proste. Jeszcze raz dziękuję za uwagę i do usłyszenia już wkrótce.

Dagmara: Do usłyszenia.